Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą felieton. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Felieton: pandemiczna wizyta na Poznańskim Festiwalu Sztuki Komiksowej

W końcu się udało! Pandemia co prawda trwa w najlepsze i dopiero od kilku dni widać jakieś delikatne spadki ilości nowych przypadków koronawirusa, dlatego też najnowsza edycja Poznańskiego Festiwalu Sztuki Komiksowej odbyła się przede wszystkim online, zaś rzeczy dziejące się na miejscu przeprowadzono w ścisłym reżimie sanitarnym. Mimo to cudownie było wyrwać się pierwszy raz od ponad roku z Górnego Śląska, a krótko o tym co było na miejscu, napisałem w kilkunastu zdaniach w dalszej części posta. Zapraszam :)

Poznań jest ładny :)

czwartek, 13 września 2018

Foto-felieton: porcja bólu dla PRAWDZIWYCH KOLEKCJONERÓW!!!

Przepraszam, to było silniejsze ode mnie.

Gdy dziś na grupie Facebookowej "Komiksy bez granic" pojawiła się reklama innej, zatytułowanej Kolekcjonerzy Komiksów - sekcja pro, skojarzenia zaczęły mi się zasuwać same. Żeby nie było żadnych wątpliwości - nie mam nic przeciwko kolekcjonerom, którzy starają się zdobyć możliwie jak najlepiej zachowane komiksy, rzadkie egzemplarze i inne rarytasy, którymi potem bez wahania się chwalą, nierzadko przyprawiając innych o zazdrość. Lecz jak to w każdej grupie, są ludzie i ludziska. Gdy jeszcze posiadałem konto na forum G... eee... na pewnym internetowym forum, zauważyłem w niektórych tematach masę gromów i pomyj wylanych na wydawców, sprzedawców, kurierów i każdego, kto się napatoczył właśnie przez "kolekcjonerów". Chodzi mi tu o ludzi, którzy jednocześnie domagają się produktu jak najtańszego, jednocześnie wymagając od niego (jak i producenta lub sprzedającego) stanu lepszego niż przysłowiowa "igła". Mam tu też na myśli osoby, którym przeszkadza wszystko - często rzeczy, o których masa innych osób nawet by nie pomyślała.

W dalszej części posta pokażę Wam kilka autentyków dotyczących jakości wydania polskich wersji komiksów z Image, a potem dorzucę także parę zdjęć z wydań USA, by pokazać, że "problem" nie dotyczy tylko naszego rynku. Całość w zamierzeniu ma charakter humorystyczny i byłoby fajnie, gdyby tak to zostało odebrane.
   

czwartek, 6 września 2018

Felieton: "Spawn", który nie chce dać się ugryźć

Co prawda nie wiem, skąd wzięły się te nadzieje, jednakże zauważyłem iż po każdej turze zapowiedzi od wydawnictwa Non Stop Comics pojawia się jęk zawodu z powodu tego, że wśród ogłoszonych tytułów nie ma "Spawna". Być może umknęły mi jakieś słowa którejś z osób kierujących tym wydawnictwem, jakoby byli zainteresowani sprowadzeniem przygód Ala Simmonsa (lub też Jima Downinga) do naszego kraju. Być może jednak jest to po prostu sentymentalny płacz pokolenia legendarnego TM-Semica, który sprowadził serię tę nad Wisłę i publikował ją od 1997 do 2001 roku, zaś potem w latach 2004-2007 kontynuowała ją Mandragora.

W dzisiejszym tekście chciałbym na chwilę pochylić się nad tym, dlaczego uważam iż podjęcie ewentualnej decyzji na temat ponownego sprowadzenia "Spawna" do naszego kraju jest... co najmniej trudna.

No bo umówmy się, gdzie by tu zacząć?

poniedziałek, 20 listopada 2017

Felieton: Jak chytra baba z Image wpływa na nasz rynek

Jeśli chodzi o wydawanie komiksów z Image w naszym kraju, to obecnie zajmują się tym trzy firmy. Są to Taurus Media, Mucha Comics oraz Non Stop Comics, które weszło na rynek w momencie, gdy Waneko wyraźnie zawiedzione postanowiło wraz z piątym tomem ”Sunstone” wycofać się z sektora niemangowego. Mogę śmiało napisać o sobie, że te kilka lat prowadzenia Image Comics Journal sprawiło, że niejednokrotnie rozmawiałem z przedstawicielami każdego z wymienionych wydawnictw, a także z ich współpracownikami. Chociaż dzisiaj możemy śmiało mówić o rekordowym roku, jeśli chodzi o obecność Image Comics na naszym rynku, w opowieściach na temat wymienionych przed chwilą firm bardzo często pojawia się wątek pewnej osoby. Pani, której imienia i nazwiska wymieniać tutaj nie będę i zastąpię to bardziej swojskim pseudonimem ”Chytra baba z Image”. Śmiem pokusić się o stwierdzenie, że gdyby nie ona, oferta Taurusa, Muchy i Non Stopów wyglądałaby zupełnie inaczej. Zaś jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… licencje.

Dalsza część posta to trochę faktów oraz moich własnych przypuszczeń. Dlatego też drogi czytelniku: jeśli jesteś wydawcą lub z nim współpracujesz i stwierdzisz, że paplam tu za wiele, pisz do mnie od razu. Jeśli wydawcą nie jesteś, pamiętaj iż w paru miejscach tu jedynie spekuluję. Dlatego nie chciałbym zobaczyć cytatów z tego tekstu na forum Gildii czy jakiejś grupie na Facebooku z dopiskiem, że to pewniak.
   

niedziela, 11 czerwca 2017

Felieton: Tym razem coś z zupełnie innej, rowerowej beczki

Jeśli zauważyliście na blogu ostatnio spadek mojej aktywności dziś niejako wytłumaczę Wam dlaczego tak jest (i będzie). Generalnie komiksy nie są moją jedyną pasją – mam ich łącznie trzy i dziś opowiem Wam o jednej z nich. Jak już pewnie zauważyliście po tytule posta, bardzo lubię urządzać sobie w weekendy wycieczki rowerowe. Jednakże nie mam tu na myśli przejażdżek koło bloku, tylko konkretne trasy, których pokonanie z reguły zajmuje mi kilka godzin, a ich długość to kilkadziesiąt kilometrów. Zawsze podczas pokonywania takich dystansów robię kilka zdjęć miejsc, które mijam i widoków, które nieraz budzą zachwyt. Jestem Ślązakiem i niejednokrotnie spotkałem się już ze zdziwieniem osób przyjezdnych, które spodziewały się tylko i wyłącznie kopalnianego syfu, brudu i biedoty zamieszkującej wszechobecne familoki. Tak do końca nie jest – Aglomeracja Śląska miejscami jest naprawdę piękna i aby się o tym przekonać, wystarczy wsiąść na rower i opuścić centra miast. Dziś chciałbym napisać Wam o mojej wczorajszej trasie.

środa, 7 grudnia 2016

Felieton: Z wizytą w Bibliotece Śląskiej

Na samym początku chciałbym wyjaśnić jedną rzecz. Mój telefon mnie oszukuje. Wmawia mi, że robi ładne, wyraźne zdjęcia, zaś potem okazuje się, że przy sztucznym świetle najczęściej jednak wychodzą one rozmazane. Miejsce, w którym robiłem znajdujące się w tekście fotki, zwiedzałem na specjalnych warunkach, przez co nie mogłem kolejnego dnia wrócić i poprosić o powtórkę. Właśnie z tego powodu, część ze znajdujących się w artykule zdjęć wygląda niestety kiepsko.

Kilkukrotnie na łamach podcastu ”Kadr Ci w oko!” wspominałem o komiksach, które wypożyczyłem z Biblioteki Śląskiej. Od kiedy mieszkam w Katowicach i odkryłem to miejsce, przynajmniej raz w miesiącu zgłaszam się tam po kolejne pozycje, dzięki którym mogę nadrobić swoje lata komiksowych zaniedbań. Wszak w końcu jest to miejsce, w którym dostępnych do wypożyczenia jest kilkaset komiksów. Już od dłuższego czasu chciałem zobaczyć to miejsce od środka, lecz nie sądziłem, że będzie mi to kiedykolwiek dane. Na szczęście udało mi się nawiązać kontakt z Zuzanną - osobą, która pracuje w Bibliotece Śląskiej. Przekazała ona moją prośbę Panu Profesorowi Janowi Malickiemu – dyrektorowi placówki - i udało się! Dzięki temu mogłem pozwiedzać to niezwykłe miejsce! Co prawda zderzenie oczekiwań z rzeczywistością okazało się dość brutalne, to jednak w żadnym przypadku nie uważam czasu spędzonego w miejscach na co dzień niedostępnych dla zwykłych śmiertelników za stracony.

niedziela, 16 października 2016

Gościniec: Jeden wściekły głos w sprawie "The Walking Dead"

Autorem poniższego tekstu jest Marcin Chrapiec, który od czasu do czasu pisze bardzo fajne rzeczy dla DCManiaka oraz Panteonu. Częściowo się z nim zgadzam, częściowo nie. Wasze opinie wyraźcie w komentarzach.
Październik 2003 może dla Was to kolejna nic nieznacząca data. A dla świata komiksów? Jest jedną z najważniejszych. Zresztą nie tylko dla komiksów. To, co się wtedy stało, miało ogromny wpływ na całą popkulturę. Odcisnęło swoje piętno na wszystkich jej dziedzinach. Brzmi jakbym mówił co najmniej o kolejnym wystąpieniu prezydenta USA? Niestety muszę Was rozczarować. Jedyne co się w tym dniu wydarzyło to to, że na półki sklepów komiksowych trafiła jedna szczególna pozycja. 

poniedziałek, 3 października 2016

Felieton: Relacja z tegorocznej edycji MFKiG plus masa zdjęć

Tegoroczna edycja Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi od jakiegoś czasu zapowiadała się wyjątkowo. Cała masa świetnych gości, jeszcze więcej dobrze zapowiadających się premier... a także budżet dużo niższy niż rok temu i zapowiedź tego, że weekend nie będzie tak do końca relaksującym wypoczynkiem, bo plany wobec dziewiętnastego odcinka współprowadzonego przeze mnie podcastu Kadr Ci w oko! zakładały sporo nagrywania, zaś dla Image Comics Journal oraz DCManiaka miałem robić dużo zdjęć.

W niedzielę popołudniu, gdy człowiek zmęczony pakował piętnaście kilo komiksów do bagażnika i wsiadając do auta dziwił się, że w portfelu jeszcze coś mu zostało, trudno było nie przyznać, że festiwal w tym roku udał się wyśmienicie.

środa, 6 lipca 2016

Felieton: Czy za nominacjami do nagród Harvey'a coś się czai?

Ogłoszono niedawno nominacje do tegorocznych nagród Harvey’a. Szybki rzut oka na statystykę: 17 szans na zwycięstwo dla Boom! Studios, 11 dla Image Comics, 10 dla Marvela, 5 dla Dark Horse, 4 dla IDW, 3 dla DC i... 50 dla Valiant Entertainment. Dziwne, prawda? Jak to się stało, że wydawnictwo, którego komiksów większość z Was zapewne nawet nie kojarzy za dobrze, zapewniło sobie tak zdecydowaną dominację? Trudno pozbyć się wrażenia, że kryje się za tym coś głębszego i dziś postanowiłem trochę pogdybać na ten temat.

poniedziałek, 9 maja 2016

Felieton: O wizycie na LeSZKu i pewnych planach na przyszłość

UWAGA: Tekst ten dosłownie kilka minut temu ukazał się na DCManiaku. Tutaj z kolei pojawia się wersja delikatnie przebudowana.

Dosłownie kilkanaście godzin temu wróciłem z ósmej edycji Lubelskich Spotkań Z Komiksem, które pieszczotliwie nazywa się LeSZKiem (i właśnie tę nazwę będę stosował w dalszej części tekstu). W dzisiejszym tekście chciałbym krótko podsumować pobyt na miejscu, a także oficjalnie ogłosić Wam start pewnej inicjatywy, która co prawda nie jest związana z Image Comics oraz narodziła się jeszcze podczas ubiegłorocznej edycji MFKiG w Łodzi, ale wówczas planowana była na jednorazowy wyskok. Wszystko to znajdziecie w rozwinięciu posta.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Felieton: Śląskie Targi Książki - wizyta i przemyślenia

Komiks w naszym kraju poczyna sobie coraz odważniej. Stoiska sklepów oferujących komiksy znaleźć można już nie tylko na kolejnych edycjach festiwali pokroju MFKiG czy Komiksowej Warszawy. Nie mówię także o wydarzeniach typu Pyrkon. Ostatnie kilkanaście dni pokazało mi, że komiks może godnie się prezentować także na festiwalach książki i nie czuć się jak jej gorszy brat. Takie przynajmniej odczucie towarzyszyło mi podczas wizyty na Śląskich Targach Książki, jak i na znacznie większej imprezie tego typu w Krakowie. Zupełnie inną sprawą jednak jest to, co usłyszałem na poszczególnych stoiskach.

piątek, 16 października 2015

Felieton: O sentymencie i sympatii do człowieka-papierowego Internetu

Są takie rzeczy w moim małym rozumku, których cały czas nie ogarniam. Na przykład cały czas ciężko mi zrozumieć to, że doczekaliśmy się wreszcie pokolenia osób czytających komiksy i jednocześnie nie znających wcale lub tylko odrobinę zeszyty od TM-Semica. Zainspirowany jedną z niedawno przeprowadzonych rozmów oraz lekturą kolejnych staroci z tego wydawnictwa, postanowiłem raz jeszcze pograć nieco na Waszych sentymentach i cofnąć się w czasie do lat 90-tych. Do czasów gdy część z Was chciała być Batmanem i walczyć z Banem, część Spider-Manem zmagającym się z Venomem, a jeszcze inni woleliby należeć do złotej lub niebieskiej formacji X-Men. Założę się jednak, że część z Was wtedy miała takie marzenie jak ja: chcieliście być Arkiem :)

wtorek, 6 października 2015

Felieton: Dwanaście listopadów rocznie, czyli maksymalnie subiektywnie o MFKiG 2015

Cały rok czekania i zbierania pieniędzy zakończony. 26 Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi oficjalnie przechodzi do historii, a ja już siódmy raz z rzędu miałem przyjemność uczestniczenia w tym święcie każdego komiksomaniaka. Dziś napiszę kilka zdań o własnych odczuciach dotyczących tej właśnie imprezy. Jak zaraz zauważycie, będzie maksymalnie subiektywnie, w kilku miejscach dość niespodziewanie oraz stosunkowo krótko. To właściwie nie jest relacja tylko coś na kształt przedłużonego posta na Facebooku, więc proszę się nie dziwić.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Felieton: ambitny i optymistyczny Rozdział 5

To nie będzie zbyt długi tekst, co jednak nie oznacza, że z wizyty byłem niezadowolony. Ale moment, jakiej znowu wizyty? Otóż kilka dni temu trafiłem na informację o świeżo otwartej księgarni z Sosnowca, która w swojej ofercie posiada także komiksy. Jako że żyjemy w na tyle śmiesznym kraju, gdzie tego typu pozycje, jeśli nie są mangą, w księgarniach są rzadkością, postanowiłem skorzystać z nadarzającej się okazji i na własne oczy zobaczyć nowy punkcik na niewielkiej mapie komiksowej Polski.

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Felieton: O krowie, co mleka dużo nie daje

Dzisiaj podzielę się w Wami swoimi obawami, które towarzyszą mi już od dłuższego czasu. Właściwie od momentu, gdy prowadzę blog poświęcony wydawnictwu Image. Nie mam pojęcia, czy to co za moment napiszę znajduje jakiekolwiek uzasadnienie w rzeczywistości, lecz chciałbym wskazać Wam kilka aspektów, które moim zdaniem przemawiają za tym, że studio Top Cow może nie przetrwać kilkunastu najbliższych miesięcy, jeśli jego szefowie nie wezmą się ostro do pracy.

sobota, 6 czerwca 2015

Felieton: Rob Liefeld w nieco innym świetle

Rob Liefeld to człowiek legenda. Czy to zdanie można uznać za prawdziwe? Myślę że jak najbardziej, wszak legendy niekoniecznie muszą być wypełnione postaciami pozytywnymi. Twórca znany bardziej pod pseudonimem ”najgorszy rysownik świata” to dla wielu osób postać właściwie jednoznaczna i stanowi komiksowy synonim bycia mającym o sobie wielkie mniemanie, ale koniec końców i tak jedynie nieudacznikiem. Patrząc na to, co udało mu się osiągnąć od 1992 roku, trudno się z tym nie zgodzić. Jednakże felieton ten pisany jest pod wpływem jednego z niedawno udzielonych przez Liefelda wywiadów i chociaż w żaden sposób nie będę się starał zachęcać Was do sięgnięcia po jego zapowiedziane komiksy, to jednak chciałbym abyśmy spojrzeli na człowieka tego z nieco innego punktu widzenia.

środa, 6 maja 2015

Felieton: Z wizytą w Klubokawiarni Allboom

Już od dłuższego czasu Górny Śląsk i okolice nie mogły poszczycić się właściwie żadnym punktem na komiksowej mapie Polski. Zniknęły spotkania w Katowickim Rondzie Sztuki, zaprzestano prowadzić prelekcje w Gliwicach, księgarnia Imago zmieniła się w antykwariat i do niedawna tylko Katowicka Komiksiarnia, której 80% powierzchni zajmują mangi, była jakimś miejsce powiązanym z naszym ulubionym hobby. Jakiś czas temu to się zmieniło, gdy w stolicy województwa Śląskiego na ulicy 1 maja 46 otwarto Klubokawiarnie Allboom. Wydaje mi się, że nazwa ta będzie na blogu pojawiać się nieco częściej, ale na razie warto napisać o miejscu tym więcej, niż tylko lakoniczny komunikat w jednym z „Linkowisk”.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Felieton: Gdy Joker gra w Quidditcha, czyli słów parę o Pyrkonie

Piątek przywitał nas ładną pogodą...

Nie no, tak to się bawić nie będziemy. Najpierw Was o czymś uprzedzę. W ostatnich dniach pojawiło się już kila opinii o tegorocznym Pyrkonie. Większość, jeśli nie wszystkie, są niekończącą się serią zachwytów ze sporadycznymi, chociaż czasem nawet wcale nie pojawiającymi się ”ale”. I właściwie już teraz mogę Was absolutnie zapewnić, że jeśli klikniecie w ”czytaj więcej”, nie znajdziecie tutaj zupełnie nic innego. Bo Pyrkon taki już jest – przyjeżdżasz raz i chcesz wracać już każdego roku.

piątek, 27 marca 2015

Felieton: Kilka zdań o tym dlaczego przestałem korzystać z pirackich skanów

Jakiś czas temu na jednym z forum komiksowych krótko i właściwie przypadkiem poruszony został stary jak świat wątek ściągania pirackich skanów komiksów. Nie oszukujmy się, kto z Was nigdy nie skorzystał z tej formy dotarcia do jakiegoś interesującego komiksu? na pewno zdecydowana większość, jeśli nie wszyscy. Ja sam przez długie lata należałem do grona osób, które zasysały na potęgę i nie mam zamiaru temu zaprzeczać. Co prawda nie należałem nigdy do grona osób, wręcz chwalących się ilością gigabajtów posiadanych skanów, lecz z pełną świadomością mogę stwierdzić, że miałem tego naprawdę mnóstwo. 90% nigdy nawet nie przeczytałem, ale to już właściwie nieważne. Jednak resocjalizacja to fajna rzecz, ponieważ od niespełna dwóch lat zaprzestałem tego procederu i zachęcam innych do podobnego kroku.

Reszta tekstu nie ma na celu piętnować tych co korzystają ze skanów. A róbcie sobie co chcecie :) Chcę po prostu wyjaśnić dlaczego sam przestałem to robić i chociaż pewnie nie odkryję przed Wami kompletnie nic nowego, zachęcić do podobnego kroku.

wtorek, 17 marca 2015

Felieton: Jak w kilku krokach zburzyć swoją legendę, czyli dwa lata odrodzonego Joe's Comics

Jakiś czas temu minęła druga rocznica wydarzenia, które wówczas uznałem za chyba najlepszą wiadomość od Image Comics, jaką tylko mogłem sobie wymarzyć. Wtedy właśnie jeden z najbardziej lubianych i szanowanych przeze mnie twórców zapowiedział powrót do tego wydawnictwa oraz restart swojego autorskiego imprintu. W tym ukazywać miały się oczywiście komiksy tegoż właśnie autora, krótkie, zamknięte historie rysowane przez bardzo ciekawych artystów. Podjarałem się tym newsem tak bardzo, że z czasem zacząłem w ciemno zamawiać wszystkie trzy zapowiedziane tytuły. Mijają dwa lata. Czuję się oszukany, rozczarowany, a gdybym spotkał gdzieś na ulicy J. Michaela Straczynskiego, myślę że doszłoby do potężnej kłótni. Bo odrodzenie Joe’s Comics okazało się pod niemal każdym względem niewypałem.