Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joe's comics. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joe's comics. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Straczynski kończy pisać komiksy

Zapowiedź dwunastego i zarazem finałowego numeru "Dream Police" ze scenariuszem J. Michaela Straczynskiego raczej nie wzbudziła wielkiego zainteresowania. Teraz jednak to może ulec zmianie, ponieważ będzie to prawdopodobnie jeden z trzech ostatnich komiksów sygnowany jego nazwiskiem.
Jak się okazuje, Straczynski przez lata zmagał się z ciężką chorobą oczu, którą jednak w końcu pokonał, dzięki serii kosztownych i trudnych zabiegów. To właśnie z tego powodu, jego autorski imprint Joe's Comics w ramach wydawnictwa Image najmocniej odznaczał się przede wszystkim potężnymi opóźnieniami. Po tym, gdy wzrok autora powrócił do dawnej sprawności, postanowił on pisać trzy razy więcej rzeczy niż dotychczas. Niestety, będą to tylko opowiadania, książki i scenariusze do filmów oraz seriali. Straczynski uznał bowiem, że jako twórca komiksów nie jest już w stanie zaoferować czytelnikom historii pokroju legendarnego "Rising Stars".

O decyzji Straczynskiego już od jakiegoś czasu wiedzą włodarze Image, DC oraz wydawnictwa Grapfic India, wobec których autor ma zobowiązania. Oznacza to, że oprócz finału "Dream Police" doczekamy się jeszcze kolejnego tomu "Superman: Earth One" i jednego, nienazwanego wciąż komiksu. Rzecz jasna, na tym także zakończy się drugie i niestety niezbyt udane życie Joe's Comics.

Źródło: Bleeding Cool

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Top 5 #48 - Największe komiksowe rozczarowania 2015 roku (subiektywnie bardzo)

Postanowiłem trochę pomieszać i zmienić to, o czym jakiś czas temu pisałem na blogowym profilu na Facebooku. Otóż nie zrealizuję zasygnalizowaną tam piątkę najgorszych komiksów Image mijającego roku, ponieważ przemyślałem to i tak naprawdę musiałbym tam wstawić same oczywistości: oba komiksy Roba Liefelda, dwie pozycje ze studia Top Cow ("IXth Generation" oraz "Cyber Force"), a także "Sidekick" J Michaela Straczynskiego i odhaczyć wykonanie zadania. No, powiedzmy że właśnie to zrobiłem ;)

Zdecydowałem, że znacznie ciekawiej będzie poświęcić jedną odsłonę "Top 5" na wskazanie paru rzeczy, które mnie w mijającym roku rozczarowały. Niekoniecznie oznacza to, że są one złe czy słabe, po prostu w jakiś sposób mnie zawiodły. Szczegóły w rozwinięciu posta.

wtorek, 17 marca 2015

Felieton: Jak w kilku krokach zburzyć swoją legendę, czyli dwa lata odrodzonego Joe's Comics

Jakiś czas temu minęła druga rocznica wydarzenia, które wówczas uznałem za chyba najlepszą wiadomość od Image Comics, jaką tylko mogłem sobie wymarzyć. Wtedy właśnie jeden z najbardziej lubianych i szanowanych przeze mnie twórców zapowiedział powrót do tego wydawnictwa oraz restart swojego autorskiego imprintu. W tym ukazywać miały się oczywiście komiksy tegoż właśnie autora, krótkie, zamknięte historie rysowane przez bardzo ciekawych artystów. Podjarałem się tym newsem tak bardzo, że z czasem zacząłem w ciemno zamawiać wszystkie trzy zapowiedziane tytuły. Mijają dwa lata. Czuję się oszukany, rozczarowany, a gdybym spotkał gdzieś na ulicy J. Michaela Straczynskiego, myślę że doszłoby do potężnej kłótni. Bo odrodzenie Joe’s Comics okazało się pod niemal każdym względem niewypałem.

piątek, 9 maja 2014

Na straży naszych snów

Dawno, dawno temu, a konkretnie w 2005 roku ukazał się one-shot "Dream Police" autorstwa J. Michaela Straczynskiego oraz Mike'a Deodato Jr. Opublikował go imprint Marvel Icon i do niedawna w zasadzie mało kto o nim pamiętał. Nie był jakiś szczególnie zły, ale przedstawiał tylko wstęp do właściwej historii, która przez dziewięć kolejnych lat nie ujrzała światła dziennego. Dziś ulega to zmianie, ponieważ seria dostała swoją szansę w Image Comics, w ramach imprintu Joe's Comics.
Naturalnie Deodato nie mógł powrócić do tworzenia "Dream Police" ze względu na obowiązujący kontrakt z Marvelem. Zastąpił go Sid Kotian, który niedawno zilustrował "Apocalypse Al", także autorstwa Straczynskiego. Nie jestem jakimś szczególnie dużym fanem twórczości tego artysty, lecz koncepcja ich najnowszego komiksu wydaje się bardzo interesująca.

"Dream Police" opowiada o mężczyźnie imieniem Joe Thursday. Jest on policjantem w miejscu zwanym Dreamscape. To właśnie tutaj trafiają ludzkie umysły gdy śnią. Bohater wraz ze swoim partnerem - Frankiem - dbają o to, by sny były właściwe, a śniący pozostawali bezpieczni. Wszystko dzieje się swoim powolnym tokiem aż do momentu, w którym Frank znika, a Joe otrzymuje nową partnerkę. Tyle tylko, że każdy wmawia mu iż zawsze pracował z Katie, a zaginiony Frank nigdy nie istniał.

Proces przenoszenia "Dream Police" z Marvela do Image obył się bez zbędnych konfliktów. Co prawda Straczynski nie kryje się ze swoją niechęcią do Joe Quesady, lecz o jego następcach wypowiada się w samych superlatywach.

W przeciwieństwie do wszystkich aktualnie publikowanych przez Joe's Comics tytułów, "Dream Police" zapowiada się na serię dłuższą niż dwanaście numerów, ponieważ Straczynski twierdzi, iż sama pierwsza historia liczyć ma właśnie tuzin odsłon. Chociaż ogólne założenia tytułu pozostają te same, to jednak przez ostatnie dziesięć lat scenarzysta postanowił zmienić wiele rzeczy. Przede wszystkim, początkowo miała to być historia o zabarwieniu humorystycznym. Obecnie "Dream Police" jest już kryminałem z elementami fantastyki.

Wspomniany pierwszy story-arc opowiadać ma głównie o tym, czy jest tytułowa policja snów oraz jak działa. Dowiemy się także kim, lub też raczej czym są jej funkcjonariusze. Straczynski zapewnia, że bardzo ważną dla fabuły postacią będą niejacy Architects, Echoes, Changellings, Supervisors oraz Elders. Wszyscy odegrają znaczącą rolę w kolejnych numerach "Dream Police". W początkowych numerach raczej nie będzie interakcji świata snów z realnym.

Straczynski nie zdradził żadnych szczegółów, lecz zapewnił iż pomimo jego pracy nad projektami telewizyjnymi, nie ma zamiaru zaniedbać Joe's Comics i po zakończeniu takich tytułów jak "Sidekick" oraz "Protectors Inc." pojawią się kolejne komiksy jego autorstwa.

środa, 11 grudnia 2013

Historia Image Comics część siódma: Joe's Comics oraz Skybound Entertainment

Dzisiejsza odsłona „Historii Image Comics” będzie stosunkowo krótka, ponieważ oba studia których nazwy widzicie powyżej, nie mają za sobą wielu lat funkcjonowania. Skybound zadebiutowało bowiem w 2010 roku, a Joe’s Comics w 2013. Chociaż to nie do końca prawda i właśnie dlatego zacznę najpierw od studia, którego założycielem jest J. Michael Straczynski.
Ten utalentowany twórca założył Joe’s Comics po raz pierwszy w 1998 roku, lecz wówczas było to nie osobne studio wydawnictwa Image, lecz niejako imprint Top Cow. Straczynski nie był wtedy jeszcze pierwszoligowym twórca komiksowym i nawet nie myślał o tym, że kiedyś odmieni mitologię Spider-Mana. Scenarzysta trafił idealnie w moment, gdy Marc Silvestrii szukał sposobu na rozwinięcie oferty swojego studia poprzez zezwolenie na autorską pracę „młodych, zdolnych”. To właśnie w tym czasie Michael Turner ruszał ze swoim „Fathom”, a nikomu wówczas nieznany Tony Harris zaczynał swoją karierę od „Obergeist”.

Początkowe plany były bardzo ambitne. Straczynski uruchamia swoje studio i rusza z dwoma projektami. W 1999 roku ukazuje się pierwszy numer cyklu „Rising Stars”, a rok później premierę zalicza wydany w całości także w Polsce „Midnight Nation”. Oba te tytuły okazują się być strzałem w dziesiątkę i windują Straczynskiego ma szczyty list najbardziej utalentowanych twórców. Jednocześnie staje się to powodem zamknięcia tego studia. „Plemię Cienia” dobiega swojego szczęśliwego końca, natomiast znacznie bardziej popularne „Rising Stars” wpadają w oko producentom filmowym. Tu dochodzi do konfliktu na linii twórca-studio, lecz niestety nie do końca wiadomo jakiego rodzaju był to problem. Straczynski jednak zostaje nieugięty: kończy swoja sztandarową serię, a zapowiedziane kolejne dwa projekty przenosi do Marvela, gdzie odnosił już sukcesy jako scenarzysta przygód człowieka-pająka.
Tu należy dodać, że pierwsze życie Joe’s Comics zakończyło się w 2005 roku po 7 latach i wydaniu blisko 50 komiksów. Straczynski jednak odszedł z Marvela, nie osiągnął praktycznie niczego w DC Comics (no, może poza wstydem za to co „zrobił” z Supermanem i Wonder Woman) i być może dlatego skruszony wrócił do wydawnictwa, które zrobiło z niego gwiazdę. Nowe Joe’s Comics to w tym momencie trzy serie: horror „Ten Grand” oraz superbohaterskie „Sidekick” i „Protector Inc.”. Jako że każdy z tych projektów liczyć ma nie więcej niż 12 numerów, w 2014 roku Straczynski planuje ruszyć z kolejnymi seriami, a także wznowić swoje autorskie pomysły z Marvela.
O Skybound z kolei można napisać wszystko w jednym akapicie. Robert Kirkman od lat tworzył dla Image po 2-3 serie jednocześnie. Każda z nich była lub jest hitem sprzedażowym wydawnictwa i nic dziwnego, że z czasem jego wpływy rosły. Ostatecznie twórca postanowił utworzyć osobne studio, w ramach którego wydawał własne komiksy. Taki los spotkał „The Walking Dead”, „Invincible” i „Super Dinosaur”, do których dołączył pierwszy projekt, który narodził się w Skybound – „Thief of Thieves”. Po jakimś czasie doszły do nich także autorskie projekty innych utalentowanych twórców. Szlaki przetarł Brandon Seifert ze swoim „Witch Doctor”, a z czasem dołączyli do niego David Schulner („Clone”), Joshua Williamson („Ghosted”) czy Chris Dingess („Manifest Destiny”). Skybound dopiero tworzy swoją historię.

To tyle w tej krótkiej odsłonie Historii Image Comics. Do końca cyklu pozostały jeszcze dwie i zapewniam, że obie będą znacząco dłuższe niż dzisiejsza.