Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matt wilson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą matt wilson. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2020

The Wicked + The Divine #4: Eskalacja (Kieron Gillen/Jamie McKelvie/Matt Wilson)

The Wicked + The Divine” to dla mnie taka dziwaczna seria. Przy pierwszych dwóch tomach bardzo narzekałem na to, że jego główna bohaterka po prostu doprowadza mnie do dzikiej furii, lecz zarazem jest ona tak naprawdę jedynym minusem świata, jaki przedstawiają nam Gillen i McKelvie na łamach współtworzonego przez siebie komiksu. W wydanym jakiś czas temu tomie trzecim coś wyraźnie drgnęło w tej kwestii, lecz czwarty to już niestety powrót w znajome rejony – Laury dalej zwyczajnie nie znoszę. I to pomimo tego, że w ”Eskalacji” mamy już jednak do czynienia z zupełnie inną wersją tej dziewczyny.

sobota, 18 stycznia 2020

Paper Girls #6 (Brian K. Vaughan/Cliff Chiang/Matt Wilson)

Stare polskie porzekadło i zarazem ”narzekadło” mówi, że Briana K. Vaughana można poznać nie po tym jak zaczyna komiksy, ale jak je kończy. I częściowo trudno się z tym nie zgodzić – finał ”Y: Ostatni z mężczyzn” był co najmniej rozczarowujący, zakończenie ”Ex Machiny” z kolei nastąpiło o dobrych kilkanaście numerów za późno, zaś fenomenu ”Runaways” jego autorstwa już w ogóle nie rozumiem. ”Saga”, chociaż cały czas niestety nieskończona, także często spotykała się z zarzutami, że po mocarnym otwarciu, Vaughan zdecydowanie zaczął zbyt mocno przeciągać opowiadaną przez siebie opowieść. Aha, no i był jeszcze ”Swamp Thing” jego autorstwa, ale myślę że to ogólnie można pominąć milczeniem. W każdym razie zawsze gdy scenarzysta ten bierze się za komiks mający więcej niż kilka numerów, żywe zaczynają być obawy o to, czy uda mu się zakończyć dany tytuł z klasą. I tak właśnie przechodzimy do szóstego i zarazem ostatniego tomu ”Paper Girls” od wydawnictwa Non Stop Comics.

sobota, 12 października 2019

Jamie McKelvie ujawnia swój nowy projekt

Jeśli lubicie rysownika "The Wicked + The Divine" to mam dobrą wiadomość. Jamie McKelvie na razie nigdzie się nie rusza i zapowiedział na lato przyszłego roku start swojej nowej, autorskiej serii. Jej tytuł to "The Killing Horizon".
"The Killing Horizon" będzie pierwszym od dekady samodzielnym dziełem McKelviego, jeśli chodzi o scenariusz i rysunki. Twórce wspomogą Matt Wilson (kolory) oraz Aditya Bidikar (liternictwo). 

Komiks osadzony będzie w postapokaliptycznej przyszłości. Na obcej planecie pewna kobieta zajmuje się badaniem historii kosmicznych ras. Jest to dla niej po prostu kolejna fucha do zaliczenia, lecz tym razem coś idzie nie tak jak powinno i w efekcie trafia ona na teren wymarłego od lat miasta. Coś tajemniczego jednak czai się wśród ruin i ewidentnie przyciąga kobietę do siebie.

McKelvie w wywiadzie dla IO9 stwierdził, że pracy nad tytułami osadzonymi w czasach aktualnych potrzebował zmiany. "The Killing Horizon" pozwoli mu wyjść poza schematy i uwolnić wyobraźnię. Jak to ujął, przy poprzednich komiksach samochód był samochodem, kot - kotem, a drzewo - drzewem. Teraz może zaszaleń pod kątem graficznym i ma zamiar z tego skorzystać.

Główna bohaterka serii jeszcze jest w trakcie kształtowania swojego charakteru. McKelvie wie już, że na pewno nie będzie to ktoś, kto dopiero co wkroczył w świat dorosłych, tylko w pełni ukształtowana i wiedząca czego chce od życia osoba. Twórca zastanawia się jeszcze nad paroma detalami w jej przypadku.

"The Killing Horizon" nie było planowane jako projekt, przy którym McKelvie miał korzystać z usług jakiegoś scenarzysty. Od czasów zakończenia "Suburban Glamour" wiedział on, że w końcu ponownie napisze sobie sam komiks.

Źródło: 1

sobota, 20 lipca 2019

Eisnery 2019 rozdane: kilka nagród dla Image

W dniu dzisiejszym na San Diego Comic Conie odbyła się ceremonia wręczenia nagród Eisnera. Image było pewne zwycięstwa w kategorii "najlepsza nowa seria", ale zebrało także i kilka innych nagród. Szczegóły poniżej.
Image wygrało w następujących kategoriach:

Best New Series
Gideon Falls, by Jeff Lemire and Andrea Sorrentino (Image)

Best Graphic Album—New
My Heroes Have Always Been Junkies, by Ed Brubaker and Sean Phillips (Image)

Best Painter/Multimedia Artist (interior art)
Dustin Nguyen, Descender (Image)

Best Cover Artist (for multiple covers)
Jen Bartel, Blackbird (Image); Submerged (Vault)

Best Coloring
Matt Wilson, Black Cloud, Paper Girls, The Wicked + The Divine (Image); The Mighty Thor, Runaways (Marvel)

Pełna lista zwycięzców TUTAJ.

piątek, 8 marca 2019

Paper Girls #5 (Brian K. Vaughan/Cliff Chiang/Matt Wilson)

Brian K. Vaughan to scenarzysta bardzo popularny i mający na koncie masę słynnych komiksowych tytułów. Generalnie czego on nie dotknie to zaraz zmienia się w tytuł sprzedający się więcej niż dobrze. Jednocześnie jednak gdy pojawiła się niedawno informacja, iż seria ”Paper Girls” zostanie zakończona na 30 numerze (co odpowiada zawartości 6 tomów), przez chyba cały komiksowy świat przetoczyła się ogromna fala… ulgi. Trudno bowiem wskazać drugiego scenarzystę, który tak uwielbia pisać komiksowe seriale i jednocześnie ma tak ogromne problemy z tym, by zakończyć je w odpowiednim momencie. I po lekturze przedostatniej odsłony przygód czterech młodych dziewcząt, trudno mi nie odnosić wrażenia, że ten tytuł też jest zdecydowanie zbyt długi.

wtorek, 10 lipca 2018

Paper Girls #4 (Brian K. Vaughan/Cliff Chiang/Matt Wilson)

Brian K. Vaughan specjalizuje się w pisaniu komiksowych telenowel. Nie inaczej można myśleć o ”Paper Girls”, na łamach którego odpowiedzi na najważniejsze pytania pojawiają się bardzo, ale to bardzo niespiesznie. Sięgając po czwartą odsłonę tej serii, na tyle okładki można zauważyć zapowiedź, iż wreszcie otrzymamy konkretne wyjaśnienia dotyczące zawiłości fabuły i Vaughan z tego zadania się wywiązuje. Oczywiście, w mocno charakterystycznym dla siebie stylu, co dla części czytelników może stać się wyraźnym sygnałem, by z dalszym śledzeniem przygód dziewcząt dać sobie jednak na wstrzymanie.

wtorek, 27 lutego 2018

Paper Girls #2 (Brian K. Vaughan/Cliff Chiang/Matt Wilson)

Być może jest to nieco zbyt daleko idące słowo, ale wśród czytelników komiksów Brian K. Vaughan i jego twórczość są obiektami sporu. Jedni uważają, że autor ”Sagi”, ”Y: Ostatni z mężczyzn” czy ”Ex Machiny” rewelacyjnie rozpoczyna pisane przez siebie komiksy, by potem marnować ich potencjał w koncertowy sposób. Inni zaś, w tym i ja, sądzą iż nawet jeśli Vaughan faktycznie zaoferuje czytelnikom nieco słabszy jak na niego komiks, to i tak swoim poziomem zjada on 90% tego, co oferują inne, amerykańskie tytuły. W swojej niedawnej recenzji siódmego już tomu ”Sagi” pisałem o tym, że widzę doskonale pewną powtarzalność w scenariuszach Vaughana, przez co trudno jest mu zdziwić mnie tak mocno, jak jeszcze parę lat temu. I podobnie jest w przypadku drugiej odsłony ”Paper Girls”, które intryguje, wciąga, trzyma w pełnym skupieniu i bije na głowę całą masę innych komiksów. Jedynym minusem jest to, że Vaughan jest tu po prostu sobą i osobie zaznajomionej dobrze z jego dorobkiem trudno jest znaleźć tutaj coś, czego dotąd w wykonaniu tego twórcy nie widział.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Twórcy zachęcają do sięgnięcia po "Black Cloud"

"Black Cloud" to jedna z tych zapowiedzi z zeszłorocznego Image Expo, która bardzo mocno rzuciła mi się w oczy. Zespół twórców, który składa się z Ivana Brandona, Jasona Latoura, Grega Hincle oraz Matta Wilsona oraz pierwsze informacje zwiastowały bardzo fajną historię. Dziś wiemy o niej nieco więcej, dzięki wywiadowi, jaki ukazał się na łamach serwisu Newsarama.
Zelda pochodzi z równoległego świata, który bardzo mocno przestrzega prawa. Dziewczyna złamała tam panujące zasady i za karę została wykopana do naszej rzeczywistości, gdzie jest bezdomna i biedna. Jednakże nadal posiada możliwość podróży między światami, więc trudni się organizowaniem nielegalnych wycieczek dla bogatych dzieciaków. W końcu co może pójść nie tak, prawda? W końcu Zelda pojawia się na celowniku mieszkańców obu światów.

Chociaż narracja przedstawiana będzie z punktu widzenia Zeldy, warto porównywać jej opinie z tym, co dzieje się na kartach "Black Cloud". Dziewczyna bowiem nie zawsze może mieć rację w interpretowaniu tego, co widzimy. Zelda jest główną bohaterką komiksu, lecz trudno o niej jednoznacznie powiedzieć, że jest tą dobrą. Stara się ona coś osiągnąć w życiu, lecz ciągle podejmuje niewłaściwe decyzje. To ona sama jest swoją największą przeciwniczką.

Greg Hinkle oraz Matt Wilson dołączyli do ekipy komiksu, ponieważ scenariusz wymaga naprawdę wyjątkowo solidnego warsztatu. Obaj panowie swoimi wcześniejszymi pracami udowodnili, że nadają się do tej roboty jak mało kto.

W komiksie mają pojawić się walczące koty ;)

Źródło: Newsarama

środa, 18 stycznia 2017

The Wicked + The Divine vol. 4: Rising Action (Kieron Gillen/Jamie McKelvie/Matthew Wilson)

Trzecie wydanie zbiorcze serii ”The Wicked + The Divine” przywróciło moją zachwianą wiarę w ten tytuł. Na ”Commercial Suicide” składały się jednak jedynie krótkie historie skupiające się na poszczególnych członkach boskiego panteonu, przez co odrobinę obawiałem się tego, co może się stać, gdy Kieron Gillen wróci do istoty prowadzonej przez siebie fabuły. Zwłaszcza, że zanim położyłem swoje łapska na tomie, trafiło mi się kilka spoilerów, które wcale nie napawały dodatkowym optymizmem. Jak więc ostatecznie w moich oczach wypadło ”Rising Action”? Tego dowiecie się z dalszej części tekstu. Uwaga na spoilery, bo tym razem ich nie szczędziłem.

piątek, 29 kwietnia 2016

Jamie McKelvie oraz Matthew Wilson o swojej współpracy przy "The Wicked + the Divine"

Jakiś czas temu ukazał się osiemnasty numer serii "The Wicked + the Divine", który po przerwie spowodowanej pracą nad trzecią miniserią "Phonogram", ponownie zilustrował Jamie McKelvie. O swoim swoistym powrocie opowiedział już ponad dwa tygodnie temu serwisowi CBR, ale ze względu na stosunkowo niewielką ilość czasu, dopiero dziś wyciągam co ciekawsze informacje z tego wywiadu.
Obaj twórcy zgodnie stwierdzili, że chociaż oba wspomniane tytuły tworzone są przez tego samego scenarzystę, to jednak proces powstawania warstwy graficznej różnił się od siebie diametralnie. "The Wicked + the Divine" jest dużo bardziej dynamiczne oraz tworzone na znacznie większą skalę. McKelvie mógł tu w odpowiednio większym stopniu wykazać się w kwestiach mody czy stylizacyjnych. W tytule tym Wilson używa większej palety barw, co wcale nie oznacza, że jest to łatwiejsza praca niż przy "Phonogram".

Współpraca obu panów to w dużej mierze szukanie kompromisów. McKelvie jest rysownikiem mającym mnóstwo pomysłów, zaś Wilson nierzadko musi je stopować, ponieważ w kolorze nie wyglądałyby najlepiej. Jako że warstwa graficzna "The Wicked + the Divine" w całości powstaje cyfrowo, nie muszą jednak martwić się o problem tworzenia plansz na nowo. Co ciekawe, paleta kolorów używanych przy tworzeniu komiksu ogranicza się do jedenastu barw, zaś to jak Wilson je wykorzystuje, przede wszystkim oparte jest na jego przeczuciu.

McKelvie nie jest zwolennikiem podziału ról przy tworzeniu komiksu na scenarzystę i rysownika. Jak wyjaśnia, w przypadku "The Wicked + the Divine" nierzadko jest tak, że pomysły Gillena są później mocno przebudowywane przez niego lub edytor serii - Chrissy Williams. Tak samo na prace McKelviego można spokojnie wpływać, wskazywać mu rzeczy do poprawienia czy wręcz zmienić pomysł na cała scenę.

Wilson posiada ponoć bardzo miły przy wspólnej pracy dar do szybkiego wyczucia oraz dostosowania się do osoby, której prace ma kolorować. Jednocześnie szybko potrafi on przekonać danego artystę, by spojrzał na coś z innej perspektywy. To sprawia, że twórcy "The Wicked + the Divine" chcieliby wspólnie pracować jak najcześciej.

Źródło: CBR

piątek, 14 listopada 2014

McKelvie i Wilson rysują warianty okładek

Jamie McKelvie oraz Matthew Wilsonmieli bardzo prosty pomysł na okładki do serii "The Wicked and the Divine". Pokazywali na nich po prostu twarze poszczególnych bohaterów komiksu. Pomysł ten najwyraźniej spodobał się nie tylko czytelnikom, ale także samemu wydawnictwu Image. Dzięki temu, duet ten przygotował na grudzień aż sześć wariantów okładek Ujawniono trzy z nich.
Oprócz powyższych komiksów, specjalne warianty McKelviego i Wilsona pojawią się jeszcze w "Rumble #1" Johna Arcudiego, "Revival #26" Tima Seeleya oraz, co całkowicie zrozumiałe, w "The Wicked and the Divine #6".