Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brigade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brigade. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 kwietnia 2020

Linkowisko #188

Ha! W marcu nie było na blogu ani jednej odsłony "Linkowiska", więc najwyższa pora to nadrobić. Zwłaszcza, że trochę mi się tego nazbierało - jeśli dobrze liczę, jest to dokładnie osiemnaście recenzji. Zapraszam zatem do dalszej części posta.
Dziś możecie poczytać o następujących komiksach:

wtorek, 13 sierpnia 2019

Z archiwum Image #67 - Brigade vol. 2

Wierzcie w to lub nie, ale Rob Liefeld swego czasu mógł naprawdę być numerem jeden na amerykańskim rynku komiksowym. Współtwórca wszystkiego tego, co najgorsze w komiksach z lat dziewięćdziesiątych miał taki moment w swoim życiu, w którym mógł zrobić absolutnie wszystko i wygrać znacznie więcej niż wygrał, gdyby tylko podszedł do wszystkiego z rozmysłem i trzeźwą głową. Był rok 1992, wydawnictwo Image startuje, Liefeld sprzedaje ponad milion kopii ”Youngblood”, każdy kolejny jego projekt spotyka się z ciepłymi reakcjami, sprzedaż dopisuje… Przenosimy się do roku 2019. Liefeld dla wielu to zwyczajne pośmiewisko – stracił prawa do wykreowanych przez siebie postaci bo nie przeczytał podpisanej umowy, ma na swoim koncie dziesiątki nieskończonych projektów komiksowych, oszukał ludzi na Kickstarterze i nieustannie kąpie się w świetle współtworzonego przez siebie Deadpoola, którego dzisiejsza ogromna popularność to w żadnym stopniu jego zasługa. Jasne, znajdzie się zaraz ktoś, kto powie że ”ale hajsu ma jak lodu i co rusz ktoś go zatrudnia”. Odpowiadam za to, że Uwe Boll też nieustannie kręci filmy i jest obrzydliwie bogaty, ale jakoś mało kto chciałby iść jego drogą. Dziś przyjrzę się nieco komiksowi, który rozpoczyna jedną ze sztandarowych produkcji Liefelda, a więc głupiej jak but i ostatecznie utopionej w komiksowym limbo.

piątek, 26 lipca 2019

wtorek, 15 maja 2018

Z archiwum Image #53 - Brigade

Obliczenia nie mogą się mylić, od mojego ostatniego nabijania się z komiksów Roba Liefelda na łamach tej rubryki minął niemal dokładnie rok, gdy 8 maja 2017 robiłem sobie jaja z tego, co ten legendarny twórca wyczyniał na łamach pierwszego numeru solowej serii ”Glory”. Dziś co nieco o komiksie, który co roku wala się w sporych ilościach w pudłach ze starymi zeszytówkami na kolejnych odsłonach MFKiG i jakoś mało kto jest zainteresowany jego kupnem. Panie i panowie, oto ”Brigade #1”. Czy kogoś brak zainteresowania w zasadzie dziwi? No nie powinien, ale i tak nie ma co się krępować i zajrzyjmy do tego, co oferuje ten komiks.

piątek, 30 września 2016

Deviacje #27

I znów czternaście dni upłynęło jak z bicza strzelił, a to oznacza, że czas na kolejną porcję "Deviacji". Pięć prac udało się zebrać ekspresowo, chociaż nie bez problemów (administracja jednej z grup na DeviantArcie chyba śpi) i znajdziecie je wszystkie w rozwinięciu posta.

wtorek, 15 grudnia 2015

Trzymajcie się mocno - oto preview "Brigade #1"! :D

Serwis Bleeding Cool umieścił na swoich łamach sześć stron z, jak to zostało ujęte, długo wyczekiwanego powrotu "Brigade" Roba Liefelda. Złośliwi komentujący pytają "przez kogo"? Ja tymczasem siedzę cicho i w rozwinięciu posta umieszczam wspomniany preview. Uważajcie, może szokować ;)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Top 5 #45: Nie pięć, a siedem potknięć Extreme Studios od 2012 roku.

Mam co najmniej dwóch znajomych, którzy uwielbiają Roba Liefelda. Serio, nie rozumiem ich zupełnie. Niemniej dzięki jednemu z nich, miałem okazję niedawno pośmiać się mocno przy lekturze nowej, nowej, nowej odsłony "Bloodstrike" Z reguły rubryka "Top 5" trzyma się swojej nazwy, lecz dla mistrza zrobimy wyjątek. Okazuje się bowiem, że od momentu jego głośnego powrotu do Image w 2012 roku, niemal każda z sygnowanych między innymi jego nazwiskiem serii, miała jakieś problemy. Dziś kolejność alfabetyczna, lecz zaczniemy od jego końca.

wtorek, 26 maja 2015

I znowu Rob Liefeld ;)

Kilka dni temu Rob Liefeld udzielił kolejnego wywiadu dotyczącego jego nowych/starych serii w barwach Image Comics. Sądząc iż będzie to kolejne lanie wody, dość niechętnie zabrałem się za lekturę. Pierwszy uśmiech pojawił się na mojej twarzy w momencie, gdy Liefeld określił swoje nowe serie jako "sprośniejsze" podejście do uniwersum studia Extreme. W poszukiwaniu kolejnych takich kwiatków zacząłem czytać dalej. I oto co wychwyciłem.
Dowiedzieliśmy się między innymi, kto doprowadził do tego iż Rob Liefeld po raz kolejny postanowił wrócić do oferowania czytelnikom komiksów ze stworzonymi przez siebie postaciami. To Brandon Graham, który kończąc prace przy serii "Prophet" zapytał jednego z założycieli Image Comics dlaczego pozwala pracować innym nad jego dziełami, a sam tymczasem odwala fuszerkę dla DC i Marvela? No i tak oto kilka miesięcy później pojawiły się pierwsze skrypty do nowych/starych tytułów.

Jako pierwszy w sklepach komiksowych zamelduje się "Bloodstrike". To właśnie o tym komiksie Liefeld powiedział, iż będzie to najbardziej sprośna i krwawa rzecz, jaką dotąd stworzył. Boicie się już? To co powiecie na "Brigade", które to według twórcy ma być komiksem solowym... o grupie bohaterów? xD Już tłumaczę. Na łamach tej serii będzie co prawda występować zespół herosów, ale tak naprawdę historia będzie tylko o jednym z nich i chodzi oczywiście o Battlestone'a.

Liefeld ma wielką nadzieję, że oba zapowiedziane tytuły dadzą mu zajęcie na najbliższe lata. Sądząc po tym jak wiele negatywnych opinii pojawia się pod każdym udzielonym przez niego wywiadem, może być z tym różnie.

sobota, 9 maja 2015

Ekstremalne lato czyli Rob Liefeld ponownie o swoich planach

Nie jestem ani fanem, ani anty-fanem Rob Liefelda. Człowiek ten w niczym mi nie przeszkadza, właściwie na swój sposób go podziwiam. Uważam że to naprawdę spore osiągnięcie zostać gwiazdą wśród twórców komiksów dzięki temu, że tworzy się wyłącznie szajs i pomimo tego, że bez większych problemów można podważać jego umiejętności rysowania. I tu pojawia się swoisty paradoks, ponieważ z jednej strony nie chciałem już nigdy zobaczyć jego komiksów z logo Image na okładce, a z drugiej czuje spory fun pisząc tę notkę. I może nawet sięgnę po pierwszy numer nowej odsłony "Brigade", jeśli faktycznie będzie rozdawana za darmo. Żeby się pośmiać :)
Ale przejdźmy do kolejnego wywiadu, jakiego Rob Liefeld udzielił w ostatnich dniach. Skupił się on tym razem na wszystkich trzech seriach, które niedługo pojawią się w ofercie Image. Już na samym początku podkreślił on, że relaunch "Brigade" oraz "Bloodstrike" to w dużej mierze historia braci Johna i Cabbota Stone. Pierwszy z nich to najważniejszy bohater należący do uniwersum Extreme, ponieważ nie tylko dowodzi Brygadą, ale także miał spory udział w powstaniu Youngblood. Drugi z kolei jest jednym z najbardziej niebezpiecznych zabójców i przez lata zarówno walczył ze swoim bratem jak i łączył siły. Liefeld określił ich relację jako podobną do biblijnych Kaina i Abla.

Oba zrestartowane tytuły mają dziać się równolegle. "Bloodstrike" będzie tytułem z ratingiem M, co do "Brigade" jeszcze do końca nie wiadomo. Na pewno w końcu dojdzie do crossovera pomiędzy oboma seriami.

Po wielu latach zawieszenia, Liefeld w końcu potwierdził iż ostatnia  seria "Youngblood" nie będzie kontynuowana. Pewne wątki tam niedokończone pojawią się w "Brigade", gdzie historia skupi się na Johnie Stone, który planować będzie znacznie poważniejsze kroki mające na celu zaprowadzić porządek na Ziemi. Wbrew wcześniejszym doniesienio "Bloodstrike" nie pominie jednak runu Tima Seeley'a z 2012 roku i ma stanowić jego naturalną kontynuację.

I na koniec mały komentarz z forum CBR-u: "I hope we actually see more than one issue of Bloodstrike and Brigade" :)

piątek, 20 lutego 2015

Rob Liefeld wraca do Image. Znowu...

Smutne wieści dotarły do nas zza oceanu. Rob Liefeld - najgorszy artysta świata - nie poddaje się i latem opublikuje kolejne dwa komiksy w barwach Image. Będą to nowe woluminy serii "Bloodstrike" oraz "Brigade". Oto, co udało się wyciągnąć z krótkiego wywiadu, zapowiadającego oba tytuły.
Być może część z Was już to wychwyciła, ale powyższe okładki zapowiadające restart "Bloodstrike" to nic innego jak przeróbki prac Liefelda dla innych wydawnictw. Co ciekawe, ale w sumie mało zaskakujące, tytuł ten najprawdopodobniej oleje fakt, że seria z 2012 roku, pisana przez Tima Seeley'a, została zakończona bez wyraźnego rozwiązania wszystkich wątków.

"Brigade" to z kolei tytuł, którego wydawanie zostało sfinansowane dzięki Kickstarterowi. Jak zapowiedział Rob Liefeld, pierwszy numer będzie całkowicie darmowy. Dodatkowo, w przypadku tej serii, Liefelda w pisaniu scenariusza ma wspomagać Mat Nastos.

Obie serie mają wzajemnie się przeplatać, lecz nie wspomniano o tym, czy inne postacie z Extreme Studios będą się z nich pojawiać.

Ktoś ma zamiar się skusić? :)