Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mike norton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mike norton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2020

Odrodzenie tom 8: Zostań jeszcze przez chwilę (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Odrodzenie” to jedna z tych serii, które w ofercie wydawnictwa Non Stop Comics są od samego jej początku. To, co jednak odróżniało ją wówczas od ”Paper Girls”, ”Monstressy” czy ”Head Loppera” to fakt, że przynajmniej wiedzieliśmy, na ile tomów trzeba się nastawiać. Seria Tima Seeleya i Mike’a Nortona pojawiła się na sklepowych półkach w Polsce w październiku 2017 roku i po niespełna trzech latach doczekaliśmy się jej finału. Osiem tomów w trzydzieści jeden miesięcy, teoretycznie niemal idealnie co cztery miesiące. A i tak znajdowały się marudy, które narzekały, że za wolno. Ech, ale się niektórzy rozbestwili w obecnych czasach. Niemniej stało się i finał cyklu ”Odrodzenie” – jak dotąd najdłuższej serii w ofercie Non Stop Comics – trafił w nasze łapska. Czy zakończenie przygód mieszkańców Wausau jest satysfakcjonujące.

czwartek, 12 marca 2020

Odrodzenie #7: Naprzód! (Tim Seeley/Mike Norton)

Przy niemal każdej długiej serii pojawia się w końcu taki moment, w którym czytelnik dochodzi do wniosku, iż właśnie przeczytał coś świadczącego o tym, iż porcja dobrych pomysłów najwyraźniej właśnie się wyczerpała. W przypadku cyklu ”Odrodzenie” byłem wyrozumiały bardzo długo, bo pomimo rozwleczenia głównego wątku do granic rozsądku, Tim Seeley i Mike Norton co jakiś czas potrafili ukłuć mnie tam, gdzie powinni, przez co radością wyczekiwałem kolejnych numerów ich wspólnego dzieła. I tak było mniej więcej do momentu, gdy na scenie pojawiła się mormońska ninja i jej gustowny, trójkołowy rower.

sobota, 2 listopada 2019

Odrodzenie #6: Lojalni synowie i córki (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Wydawnictwo Non Stop Comics pod koniec ubiegłego roku snuło najróżniejsze plany dotyczące publikowanych przez nich komiksów. Wśród nich było także przyspieszenie tempa publikacji cyklu ”Odrodzenie” Tima Seeley’a i Mike’a Nortona, co nie ukrywam, bardzo mocno wówczas poprawiło mi humor. Niestety z planami bardzo często jest tak, że rzeczywistość brutalnie je weryfikuje i chociaż faktycznie lekko udało się przyspieszyć, to jednak z pewnością nie tak, jak planowano. Rok 2019 zakończymy z wynikiem trzech opublikowanych tomów ”Odrodzenia” (rok wcześniej były tylko dwa), a najnowszy – szósty w kolejności – całkiem niedawno trafił w moje łapska.

piątek, 12 lipca 2019

"Battlepug" powraca z serią ongoing.

"Battlepug" było początkowo webkomiksem autorstwa Mike'a Nortona ("Odrodzenie"). Popularność, jaką zdobył ten tytuł była jednak ogromna i koniec końców tytuł ten ukazał się drukiem, najpierw od Dark Horse, zaś niedawno - od Image. I to właśnie w tym drugim wydawnictwie wystartuje nowa seria ongoing, którą zapowiedziano na wrzesień.
Głównymi bohaterami komiksu są potężny wojownik i jednocześnie ostatni żywy przedstawiciel Kinmundian oraz jego wierny towarzysz Battlepug. Razem przemierzają rozległe krainy i wpadają w najróżniejsze kłopoty. Mike Norton wpadł na ten pomysł w czasach, gdy zajmował się przede wszystkim projektami na zlecenie Marvela i DC, a bardzo chciał zrealizować coś autorskiego. Spodobały mu się zasady rządzące publikowaniem w Internecie. Przykładowo, nie musiał przygotowywać okładki do komiksu, którego treści nawet nie znał albo dopiero rozpoczynał nad nim pracę. A także, że było to po prostu za darmo.

Zeszytowy "Battlepug" rozpoczyna się kilka lat po wydarzeniach przedstawionych w webkomiksie. Jego znajomość będzie przydatna, lecz nie niezbędna, ponieważ Norton ma zamiar początkowe numery serii zrealizować tak, by były maksymalnie przystępne dla nowego czytelnika. Kontynuacja ta dlatego ukazuje się na papierze, ponieważ mimo kilku udanych webkomiksów na koncie, twórca preferuje jednak papier. Przenosiny wersji drukowanej z wydawnictwa Dark Horse do Image nie są wynikiem żadnego konfliktu, po prostu twórca uznał, że ma taki kaprys.

Zapytany o planowaną ilość zeszytów, Mike Norton odpowiedział iż w sumie nie wie i zaapelował, by dać mu kilkaset numerów na zastanowienie się nad tym problemem. Nie wykluczył także, że w przyszłości pojawią się jakieś nieokreślone jeszcze spin-offy.

Źródło: Newsarama

wtorek, 4 czerwca 2019

Odrodzenie #5: Wezbrane wody (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Miało być przyspieszenie i jest – w 2018 roku wydawnictwo Non Stop Comics opublikowało tylko dwa tomy serii ”Odrodzenie”, a na 2019 zaplanowano… trzy :) No cóż, spodziewaliśmy się jeszcze jednego, ale lepiej tyle niż żaden, prawda? Można domniemywać, że spowolnienie tempa publikowania tej serii oznacza, że jakimś hitem sprzedażowym to ona nie jest, więc moim zakichanym obowiązkiem jest tylko jedna rzecz – nakłaniać, nakłaniać i jeszcze raz nakłaniać, byście wydali pieniądze na ten tytuł. I zrobię to bez cienia zażenowania, ponieważ uważam, że tytuł jest jak najbardziej na to zasługuje.

środa, 6 lutego 2019

Odrodzenie #4: Ucieczka do Wisconsin (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Oj, kazali nam trochę poczekać włodarze wydawnictwa Non Stop Comics na kolejną odsłonę ”Odrodzenia”. Wydawca ten, pomimo nadal stosunkowo niedługiego stażu na naszym rynku, szybko zaskarbił sobie zapewnie nie tylko moją sympatię właśnie tym, iż ekspresowo wydaje kolejne tomy rozpoczętych serii. Przykładowo, według najnowszych zapowiedzi, całość ”Royal City” Jeffa Lemire, a więc trzy tomy, dostaniemy w 6 miesięcy. Takie tempo robi wrażenie prawda? Dlatego też blisko dziewięć miesięcy przerwy między trzecią i czwartą odsłoną prowincjonalnego noir Tima Seeley’a i Mike’a Nortona mogło nieco martwić. Zwłaszcza, że nie ukrywałem się ze swoimi ciepłymi uczuciami wobec tego tytułu już w czasach, gdy ukazywał się on w USA i nie śmiałem nawet marzyć o tym, iż doczekam się rodzimej edycji. Ale w końcu ”Ucieczka do Wisconsin” trafiła na sklepowe półki i czytelnicy ponownie mogą cieszyć się tym, że można zrobić komiksową telenowelę stojącą na satysfakcjonującym poziomie.

wtorek, 5 czerwca 2018

Odrodzenie #3: Odległe miejsce (Tim Seeley/Mike Norton)

Odrodzenie”, podobnie jak ”Żywe Trupy”, jest dla mnie serią ciężką do oceniania. Zachowując odpowiednie proporcje – wszak seria Tima Seeley’a i Mike’a Nortona to ”tylko” osiem tomów – oba te tytuły mają dość zbliżone do siebie konstrukcję fabularną. I tu i tu obserwujemy ludzi stojących w obliczu niespotykanie trudnej sytuacji i chociaż nadnaturalna otoczka jest tu bardzo ważna, to jednak twórców przede wszystkim interesują ludzie, którym przyszło w danych realiach funkcjonować. Dominują dialogi, stosunkowo niespieszne tempo prowadzenia historii, a ponieważ nie dotarliśmy jeszcze nawet do połowy cyklu, wciąż jesteśmy w miejscu, gdzie pojawia się więcej nowych pytań niż pada odpowiedzi na już zadane. I w konwencji swoistych komiksowych telenowel, które po  drodze nie robią sobie tysiąca przerw na eventy i crossovery czuję się zazwyczaj jak ryba w wodzie. Ale zapytany dlaczego tak jest, miałbym ogromną trudność ze skonstruowaniem jakiejś mającej ręce i nogi odpowiedzi. Załóżmy jednak, że ktoś takie pytanie zadał. W dalszej części tekstu postaram się wyjaśnić, dlaczego polubiłem trzeci tom ”Odrodzenia”.

środa, 21 lutego 2018

Odrodzenie #2: Życie ma sens (Tim Seeley/Mike Norton)

Pamiętacie taki serial jak ”Lost: Zagubieni”? Z pewnością tak, ale jeśli jakimś cudem jednak nie, to przypomnę szybko o co chodziło pierwszym, najlepszym sezonie. Otóż grupa ludzi lecących samolotem rozbija się na tajemniczej wyspie. Oczekując na ratunek, dowiadują się iż miejsce do którego trafili pełne jest rozmaitych tajemnic. Szybko także okazuje się, że każdy z bohaterów serialu skrywa jakieś tajemnice i wzajemne powiązania, których ujawnianie staje się równie ważne, a w pewnych momentach nawet bardziej istotne, co próby utrzymania się przy życiu na terenie, który okazuje się być wyjątkowo dziwny i niegościnny. ”Odrodzenie” od wydawnictwa Non Stop Comics pod pewnymi względami strasznie przypomina mi tę produkcję. Zarówno w tym dobrym jak i złym znaczeniu.

środa, 17 stycznia 2018

Odrodzenie #1: Jesteś wśród przyjaciół (Tim Seeley/Mike Norton)


Seria ”Odrodzenie” zaczęła ukazywać się w Stanach Zjednoczonych w dość ciekawym momencie. Był to rok 2012 i wydawnictwo Image bardzo mocno pracowało nad tym, by godnie uczcić dwudziestolecie swojego istnienia. Do tworzenia własnych tytułów zaproszono masę uznanych twórców i był to okres, gdy w ofercie wydawnictwa pojawiały się takie tytuły jak ”Saga”, ”Fatale”, ”Bedlam”, ”Black Kiss II”, ”Prophet” czy ”America’s Got Powers” i wiele innych. Wśród nich cicho usadowili się Tim Seeley i Mike Norton ze swoim projektem, których chociaż z opisu wydawał się ciekawy, to jednak mój budżet z gumy wówczas nie był i z czegoś trzeba było zrezygnować. Dopiero jakiś czas później w łapy wpadł mi pierwszy z czterech twardookładkowych tomów, który zawierał jedenaście premierowych odsłon serii. Mam na myśli konkretnie ten tom.  I chociaż lektura bardzo mi się spodobała, to jednak w pewnym sensie odrobinę zepsuła mi wrażenia z powrotu do Wausau, jaki mogłem przeżyć dzięki wydawnictwu Non Stop Comics.

środa, 3 maja 2017

Kolejna zapowiedź Non Stop Comics! :)

Chwaliłem, chwaliłem i chwaliłem tę serię. Jednocześnie osoby uważnie śledzące rubrykę "Moje" mogły zauważyć, że nie posiadam żadnej jej odsłony zbiorczej. Wszystko dlatego, że świadomy byłem o zainteresowaniu rodzimych wydawców tym tytułem. No i w końcu stało się - rewelacyjne "Revival" Tima Seeley'a i Mike'a Nortona zapowiedziane przez Non Stop Comics. I to jeszcze nie koniec ;)
Źródło: Facebook

czwartek, 16 lutego 2017

Seeley i Norton o zakończeniu "Revival"

Już za sześć dni przyjdzie nam poznać zakończenie ukazującej się od 2012 roku serii "Revival". Nie jest to na szczęście żadna kasacja, tylko świadomy plan twórców tego tytułu. Oznacza to, że wszystkie wątki doczekają się zakończenia, a nieco więcej twórcy zdradzili w rozmowie z serwisem CBR. Najważniejsze informacje z niego znajdziecie poniżej.
Chociaż twórcy od początku wiedzieli, że "Revival" kiedyś dobiegnie końca, wciąż nie do końca wiedzą jak czuć się w związku z finałem. Obaj opisują swoje uczucia jako mieszaninę dumy, smutku i zdziwienia, ponieważ w pewnym sensie nie spodziewali się, że uda im się opowiedzieć całą zaplanowaną historię.

"Revival" od początku chciało poruszać wątki mikro i makro. Stąd też nie tylko śledziliśmy reakcje całej społeczności na powrót ich bliskich zza grobu, ale komiks także skupiał się na relacji sióstr Cypress - Danie i Em. To, jak mocno zmieniała się dynamika między obiema paniami zdaniem twórców pełniło rolę motoru napędowego fabuły. Tim Seeley twierdzi, że początkowe zarysy "Revival", a zwłaszcza design młodszej ze wspomnianych sióstr wymyślił już około 25 lat temu. W przypadku Dany jednak sporo się zmieniało, także w trakcie trwania serii.

Jack Lallane (słynny amerykański kulturysta i promotor fitnessu) był inspiracją dla postaci Lestera Majaka.

Twórcy serii "Revival" nie żałują tylko jednej rzeczy. Że wraz z końcem serii dobiegnie końca także ich pogoń za deadline'ami. Warto wspomnieć, że komiks Seeley'a i Nortona nie zaliczył ani jednego opóźnienia przez pięć lat wydawania. Obaj także nie planują za jakiś czas powracać do tego tytułu.

Seeley i Norton mają grafik zawalony pracą i na razie nie mówią tego wprost, ale prawdopodobnie gdy tylko zwolni im się w nim nieco miejsca, to znów połączą siły przy autorskim projekcie.

Źródło: CBR

czwartek, 14 lipca 2016

"Rat Queens" powraca! Lecz nie tak jak sądzicie

Telenoweli pod tytułem "zamieszanie wokół Rat Queens" odcinek kolejny. Wczoraj Kurtis J. Wiebe na swoim Twitterze ogłosił, iż pisany przez niego cykl jednak powróci. Lecz na razie nie będzie to wersja papierowa, a webcomics.
Autorem powyższego szkicu jest niezmordowany Mike Norton ("Revival"), który okazał się być rysownikiem pierwszego z kilku projektów, które mają znaleźć się w Internecie. Skupi się on na postaci Violet i to w zasadzie wszystko, co na jego temat wiadomo. Być może otrzymamy origin tej postaci, być może będzie to zupełnie coś innego.

Nie padły niestety żadne konkrety dotyczące innych, planowanych projektów. Nie wiadomo także czy i jak będą się one miały do opublikowanego jeszcze na papierze, szesnastego numeru serii (jeszcze z rysunkami Tess Fowler), ani nawet czy doczekamy się kontynuacji głównej serii. Oczywiście nie pojawiła się nawet informacja, czy webkomiks będzie później zebrany w formie tpb.
 
Będziecie śledzić ten projekt?

Źródło: Bleeding Cool

niedziela, 22 listopada 2015

Twórcy serii "Revival" o ostatnim rozdziale ich opowieści i nie tylko

Seria "Revival" powoli zmierza ku swojemu końcowi. Dzieło autorstwa Tima Seeley'a i Mike'a Nortona pozytywnie zaskoczyło chyba wszystkich i dlatego też już od trzech lat obecne jest w ofercie Image Comics. Jednak tajemnic nie można wiecznie skrywać i twórcy w wywiadzie zapowiadają, że już wkrótce wszystkie zagadki doczekają się rozwiązania.
35 numer "Revival" ujawni wiele informacji. Tim Seeley sugeruje, że Dana - główna bohaterka komiksu - wie już, jaka tajemnica skrywa się za zmartwychwstaniem mieszkańców miasteczka Wausau. To czego nadal nie wie, to kto i dlaczego zabił jej siostrę. Seeley jednocześnie zaprzeczył, by wprowadzony do obsady serii (i już z niej zabrany) agent CIA był inspirowany postacią Toma Kinga - scenarzysty "Grayson" oraz "Omega Men" z DC Comics. Obaj panowie dobrze się znają, lecz nigdy nie rozmawiali o jego pracy w CIA.

Seeley dużo mówił o numerze 35 swojej serii. Uznał, że spośród wszystkich dotychczasowych to właśnie ten jest zdecydowanie najważniejszy. Dowiemy się z niego także dużo o Em, która ostatnio coraz mocniej oddaje się w objęcia szaleństwa

Scenarzysta oficjalnie potwierdził, że "Revival" zostanie zakończone na numerze 48.

Na koniec Seeley wspomniał w kilku słowach o telewizyjnej ekranizacji "Hack/Slash". Z jego słów można wywnioskować, że tak naprawdę nie ma dużo do powiedzenia w sprawie realizacji. Twórca widział scenariusz do pilota, lecz nie zna szczegółów realizacji. Sam zastanawia się nad tym, jak ekipa realizatorska będzie chciał wpleść w fabułę klimat filmów klasy B.

Źródło: CBR

sobota, 25 października 2014

Wiosna nadchodzi - Tim Seeley o kolejnych numerach "Revival"

Seria "Revival" nieprzerwanie zbiera pozytywne opinie zarówno krytyków jak i czytelników. Dzięki temu tytuł ten trzyma się dobrze na listach sprzedaży, a każda zapowiedź kolejnej nowej historii przykuwa uwagę serwisów tematycznych. Nie inaczej jest i tym razem, gdy szybko okazuje się, że główną bohaterką najnowszych numerów serii będzie... wiosna. Uwaga na spoilery!
"Revival" opowiada o małym miasteczku, którego część mieszkańców nagle powróciła do życia. Nie są jednak krwiożerczymi zombiakami, a po prostu zwykłymi ludźmi, którzy nagle wstali z grobów. Seria opowiada nie tylko o próbach wyjaśnienia tego fenomenu, ale także pokazuje reakcje ludzi na powrót ich bliskich. Ci nie są dokładnie tacy, jak za pierwszego życia.

Dlatego też tym bardziej szokuje fakt, że jedna z osób które powróciły - empatyczna siostra głównej bohaterki Martha - jest w ciąży. To właśnie jest oś fabuły najnowszego story-arcu, ponieważ dziewczyna nie tylko nie wie jak i kim zaszła w ciążę, ale także jak jest to możliwe, by osoba powracająca zza grobu jest w ogóle do tego zdolna. Także i Dana będzie wstrząśnięta tym faktem, lecz lokalna pani detektyw będzie mieć kilka innych problemów na głowie. Znacie pojęcie "trupy z szafy"? W "Revival" nabierze ono nieco inne znaczenie, a konkretnie "zwłoki spod śniegu". No i jest jeszcze dziwne stworzenie, które widzicie na powyższym obrazku.

W najnowszym story-arcu pojawią się oczywiście zupełnie nowe postacie, a Tim Seeley obiecuje także bliższe spotkanie z tymi, którzy dotąd kręcili się po drugim planie. Dużą rolę w nadchodzących numerach odegra Blaine Abel. Twórcy poświęcą także nieco czasu tajemniczym "pielgrzymom", którzy w jakimś celu schodzą do pobliskich podziemi.

"Revival" wchodzi w trzeci rok swojego istnienia. Według scenarzysty, komiks przekroczył już swój półmetek, a dzięki licznym i lojalnym czytelnikom, najprawdopodobniej jemu i Nortonowi uda się opowiedzieć swoją historię w całości bez skracania.

"Revival #24" ukazało się w minioną środę.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Revival vol. 2: Live Like You Mean It (Tim Seeley/Mike Norton)

Może ktoś z Was pamięta jeszcze moją niedawną recenzję pierwszego tomu "Revival"? Recenzje dodajmy całkiem pozytywną. Dziś przyszedł czas na omówienie odsłony drugiej i kilka nowych opinii o komiksie Seeley`a i Nortona.

Jedna rzecz na pewno nie uległa zmianie – dalej jestem zadowolony z lektury serii. Wszystko, co było zaletą poprzedniej odsłony (dobrze pisana obsada, idealne lawirowanie między makabrą, dramatem rodzinnym, a bardziej satyrycznymi momentami) zostaje utrzymane też w tomie drugim.

Tim Seeley sprawnie kontynuuje wątki, które otworzył w pierwszym tomie, dodając do nich całą masę nowych. Dalej obserwujemy społeczność Ameryki radzącą sobie z „cudem” zwanym „Revival Day”. Widzimy mieszkańców, którzy mimo kwarantanny próbują w miarę normalnie funkcjonować. Sprawy kryminalne zaczęte w premierowym albumie rozwijają się w kolejnych rozdziałach, pojawiają się nowe zagadki. Do tego scenarzysta jeszcze większy nacisk kładzie na aspekty satyryczne i społeczne, prezentując przy tym coraz większe spektrum charakterów uwiązanych w losy tego małego miasteczka w Wisconsin.

Odrobina prowincjonalnego rasizmu objawiająca się w nawet najbardziej prozaicznych aspektach życia? Jest. Polityczne gierki i zbijanie kapitału wokół punktu zapalnego, jakim stał się „Revival Day”? Jest. Komentarz odnośnie rozwarstwienia poglądów wewnątrz amerykańskiego społeczeństwa? O, jak najbardziej. Religijne radykalizmy? No jakże miało by ich nie być! A pomyśleć, że to miała być historia dwóch sióstr, które radzą sobie z faktem, że jedna z nich została zamordowana... i wróciła do życia.

"Revival" ma w pewnym sensie strukturę podobną do choćby „Miasteczka Twin Peaks” (ale proszę spokojnie odbierać te porównanie!). Mimo że historia posiada głównych bohaterów, to przedstawia nam obsadę drugoplanową jak równorzędne postaci. Podążając za postaciami, które widzimy na okładkach, tak naprawdę historia rozwija się w taki sposób, że głównym bohaterem opowieści (a przynajmniej w tym momencie) jest miasteczko Wasau.

Pod tym względem traktuję "Revival" jak idealny tasiemcowaty komiks, którego historię twórcy mogą zamknąć spokojnie w 20, 50 czy 200 zeszytach bez obawy, że zaczną zjadać własny ogon. Mieszając kryminał z wątkiem nadnaturalnym już stworzono samograj, z którego można wyciskać pomysły w nieskończoność (no chyba, że mamy problem z konwencją). Szeroka obsada pozwala nam dowolnie zmieniać perspektywy i popychać bohaterów w przeróżnych kierunkach. To trochę tak, jakby Seeley z Nortonem stworzyli idealny pomysł na serial telewizyjny, ale całe szczęście przedstawili go w formie komiksu.

"Revival" serwuje nam rozrywkę, której moim zdaniem ciągle brak w należytych ilościach w komiksowym medium. Historia z potencjałem na naprawdę długi run, nie starająca się nas przyciągnąć do siebie usilną oryginalnością, a bardziej rzetelną pracą w obrębie wybranych konwencji (nie ignorujmy faktu, że konwencje te są też ciągle popularne). "Revival" dalej nie stara się być lekturą wybitną, ale na pewno jest świetną rozrywką wartą zainwestowanych w tomy (zeszyty) pieniędzy.

Autorem powyższego tekstu jest Jakub Górecki, a więcej tekstów jego autorstwa znajdziecie na stronie Pulp Warsaw.

niedziela, 20 lipca 2014

Revival vol. 1: You're Among Friends (Tim Seeley/Mike Norton)

Trzecia (z czterech) lipcowych recenzji to występ gościnny. Autorem poniższego tekstu jest Jakub Górecki, a jego pierwotna wersja ukazał się na jego stronie Pulp Warsaw.

Moje pierwsze spotkanie z „Revival” miało miejsce przy okazji zeszłorocznego Free Comic Book Day, gdy w ręce wpadł mi darmowy zeszyt z logo Image Comics na okładce. Cokolwiek interesujący wydał mi się właśnie short do „Revival” i „It, Girl” Mike`a Allreda. Oczywiście nie na tyle, aby z miejsca zamawiać preorder regularnej serii, ale nazwa w pamięci została. Do komiksu Tima Seeley`a (scenariusz) i Mike`a Nortona (rysunki) wróciłem w momencie, gdy wyszedł premierowy TPB z pięcioma pierwszymi odcinkami.

niedziela, 18 maja 2014

Twórcy "Revival" opuszczają Wausau

Przez pierwsze dwadzieścia numerów serii "Revival", jej twórcy skupili się na mieszkańcach miasteczka Wausau, którzy powrócili do życia jako normalni ludzie, a nie krwiożercze zombie. Nadszedł w końcu czas na to, by opuścić niezbyt gościnne progi tego małego miasteczka, by pokazać efekty tego wydarzenia w większej perspektywie. Akcja komiksu częściowo przeniesie się do Nowego Jorku i z tego powodu twórcy serii udzielili niedługiego wywiadu.
Twórcy od samego początku planowali w jakimś stopniu wyjść poza granice Wausau. Uda się to dzięki misji oficer Dany Cypress, która uda się do Nowego Jorku by zbadać sprawę osoby, mogącej być takim samym przypadkiem jak wskrzeszeni ludzie z jej rodzinnej miejscowości. Obaj podkreślają jednak, że ich celem jest pokazanie, jak bohaterka nie lubi wielkich miast, a także jak nowojorczycy są przerażeni faktem, że ktoś mógł wrócić z martwych. Tim Seeley sam wyprowadził się z Wausau do Nowego Jorku w wieku 21 lat i długo nie mógł przekonać się do nowych realiów.

Na łamach dwudziestego pierwszego numeru "Revival" twórcy chcą pokazać wszystkie najważniejsze i najbardziej znane części miasta. Da to możliwość obejrzenia typowej reakcji osób z mniejszych miejscowości, które przybywają do tego kolosa. Jednocześnie, oficer Cypress jako specjalistka do spraw osób, które powróciły z grobu będzie miała okazję wykazać się w sprawie, która przerosła całe rzesze policjantów.

Tim Seeley zdradził, że wprowadzeni niedawno do komiksu oficerowie FBI nie są parodią Muldera i Scully z "The X-Files" i z czasem staną się ważnym elementem fabuły "Revival". Podobnie ma się rzecz z Rhodey'em - jedynym ze zmartwychwstałych, który cieszy się z możliwości ponownego kroczenia wśród żywych. Udało mu się nawet rozśmieszyć empatyczną Em i to wydarzenie będzie miało duże konsekwencje w przyszłości.

W kolejnych odsłonach serii nie powinno pojawić się zbyt wiele informacji na temat przyczyn zmartwychwstania mieszkańców Wausau. Na razie nic nie wskazuje na to, by "Revival" miał nie dożyć zaplanowanych 60 numerów, więc jest jeszcze mnóstwo czasu na wyjaśnianie wszystkich tajemnic.

"Revival" jest hitem wydawniczym w sklepach w Wausau. Twórcy są jednak zadowoleni, że ich komiks trafia do czytelników w wielu krajach. Obaj obiecują, że postarają się nie zawieść swoich fanów i wciąż dostarczać im komiks stojący na najwyższym poziomie.

poniedziałek, 5 maja 2014

Tony Chu poleca: zjedz sobie kawałek

Ostatnie miesiące są bardzo wyczerpujące dla duetu John Layman/Rob Guillory. Ich wspólne dzieło, a więc komiks "Chew" powoli wchodzi na ostatnią prostą. Nim to się jednak zdarzy, tytuł ten otrzyma własną animowaną adaptację, zapowiedziano komiksowy spin-off z udziałem koguta Poyo, a już wkrótce do sklepów komiksowych na terenie USA trafi one-shot "Chew/Revival", w którym pojawią się dwa spojrzenia na jedną historię stworzone przez twórców obu tytułów. Z okazji tego ostatniego wydarzenia, Layman udzielił wywiadu serwisowi Bleeding Cool.
"Chew/Revival" skupi się na śledztwie, które do małego miasteczka na północy Stanów sprowadzi Tony'ego Chu. Tam połączy on siły z główną bohaterką serii stworzonej przez Tima Seeley'a, a komiks przedstawić ma ich dochodzenie z dwóch różnych punktów widzenia. Layman oczywiście zajmuje się częścią, w której narratorem jest Tony.

Stworzenie tego one-shotu było dużo łatwiejsze, ponieważ twórcy obu serii dobrze się znają i obecnie pracują dla jednego wydawnictwa. To Layman był największym orędownikiem crossoveru, ponieważ cały czas chciał wprowadzić coś takiego na karty swojego komiksu. Przygody Tony'ego Chu liczyć mają 60 zeszytów (obecnie wydano 41) i scenarzysta zdaje sobie sprawę z tego, że na ich łamach ciężko by mu było wprowadzić ten plan w życie. "Chew/Revival" będzie także dobrym punktem zaczepienia, by wskoczyć do serii tworzonej przez Laymana.

Scenarzyście marzy się jeszcze crossover z takimi markami jak "2 Guns" czy "Quantum and Woody", lecz znacznie większe szanse na powstanie ma na przykład "Chew/Revival 2". Wszystko zależy od tego, czy Rob Guillory miałby szansę wyrobić się w terminach. Artysta ten rysuje naprawdę szybko, ale już teraz ma w planach dwie serie - "Chew" oraz spin-off z Poyo i naprawdę mało wolnego czasu.

Jako że "Chew" weszło już w swój trzeci, finałowy akt, czytelnicy spodziewać się mogą odpowiedzi na najważniejsze pytania. Layman obiecuje, że niektóre z nich mogą nieźle zaskoczyć czytelników.

sobota, 15 lutego 2014

W maju spotkają się bohaterowie serii...

..."Chew" oraz "Revival"!!! To chyba jedna z najbardziej zaskakujących informacji mijających miesięcy. Czytelnicy obu serii już zachodzą w głowę, jak twórcom obu serii uda się ten na pozór szalony pomysł. Oni sami mają już pewien pomysł, o którym napiszę kilka słów. Na początek jednak jedna z dwóch okładek zapowiedzianego na maj komiksu "Chew/Revival #1".
Pomysłodawcą tego projektu jest John Layman, który juz od dłuższego czasu chciał przeprowadzić jakiś crossover z udziałem swojej serii. Dzieło Tima Seeley'a była na szczycie jego listy życzeń, chociaż sam twórca "Revival" początkowo nie był zbyt przychylny temu pomysłowi. Ostatecznie jednak zgodził się i to on, a nie Layman podsunął więcej interesujących pomysłów, które użyte zostaną w komiksie. Twórcy obiecują, że czytelnicy zdziwią się w jaki sposób skrzyżują się drogi bohaterów obu cykli.

Na deser druga okładka zapowiedzianego zeszytu.
Na chwilę obecną nie wiadomo czy historia ta znajdzie się w oficjalnym kontinuum serii, które w maju odesłane zostaną na miesięczną przerwę. "Chew/Revival #1" składać będzie się z 48 stron i kosztować ma niecałe pięć dolarów. data premiery to 28 maja i z całą pewnością sięgnę po ten zeszyt.

wtorek, 7 stycznia 2014

Tajemnica goni tajemnicę

Być może to tylko moje zdanie, ale uważam że "Revival" Tima Seeley'a oraz Mike'a Nortona jest jedną z najbardziej zaskakujących serii ostatnich dwóch lat. W zasadzie mało kto spodziewał się po tym tytule czegoś więcej niż kolejnego horroru, nawet jeśli określanego jako "rural noir", a tymczasem otrzymaliśmy wciągającą, wielowątkową historię, otoczoną niezwykłą mgłą tajemnicy. "Revival" opowiada o małym miasteczku Wausau, w którym pewnego dnia mnóstwo zmarłych wraca do życia. Miejscowość momentalnie zostaje otoczone kwarantanną, a główni bohaterowie starają się dowiedzieć co stoi za tym niezwykłym wydarzeniem.
W niedawno wydanym, czternastym numerze serii pojawiło się kilka szczegółów popychających główny wątek do przodu. Z tej okazji serwis CBR postanowił przepytać Tima Seeley'a i wyciągnąłem z wywiadu tego najistotniejsze informacje, pozbawione spoilerów.

Najnowsze numery serii poświęcają coraz więcej miejsca tajemniczym Pasażerom i ich interakcjom ze zmartwychwstałymi ludźmi. Seeley twierdzi, że to nie przypadek, iż stwory te najmocniej garną się do dzieci. Kolejne zeszyty z pewnością podejmą ten wątek.

Seeley uważa, że obecnie wydawane zeszyty to mniej więcej środek drugiego sezonu komiksu. "Revival" jest rozplanowane na około 25 numerów, lecz jeśli twórcy nadal będą czerpać taką radość z konstruowania kolejnych odsłon cyklu, a i samo wydawnictwo Image będzie tym zainteresowane, seria może rozrosnąć się nawet w okolice numeru 50. Scenarzysta zaznacza jednak, że gdy zaczynał pracę nad tym tytułem, miał już w głowie jego zakończenie, które pozostaje niezmienne od samego początku. To, co może ulec modyfikacjom, to sposób dojścia do finału.

"Revival" od samego początku jest dziełem Seeley'a, Nortona oraz kolorysty Marka Englerta. Scenarzysta chce, by właśnie to trio doprowadziło tytuł do samego końca. Twórca każe także zwrócić czytelnikom uwagę na numer siedemnasty, którego premiera odbędzie się w marcu. Według słów Seeley'a będzie to najważniejsza jak dotąd odsłona serii.