Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mark englert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mark englert. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2019

Odrodzenie #6: Lojalni synowie i córki (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Wydawnictwo Non Stop Comics pod koniec ubiegłego roku snuło najróżniejsze plany dotyczące publikowanych przez nich komiksów. Wśród nich było także przyspieszenie tempa publikacji cyklu ”Odrodzenie” Tima Seeley’a i Mike’a Nortona, co nie ukrywam, bardzo mocno wówczas poprawiło mi humor. Niestety z planami bardzo często jest tak, że rzeczywistość brutalnie je weryfikuje i chociaż faktycznie lekko udało się przyspieszyć, to jednak z pewnością nie tak, jak planowano. Rok 2019 zakończymy z wynikiem trzech opublikowanych tomów ”Odrodzenia” (rok wcześniej były tylko dwa), a najnowszy – szósty w kolejności – całkiem niedawno trafił w moje łapska.

wtorek, 4 czerwca 2019

Odrodzenie #5: Wezbrane wody (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Miało być przyspieszenie i jest – w 2018 roku wydawnictwo Non Stop Comics opublikowało tylko dwa tomy serii ”Odrodzenie”, a na 2019 zaplanowano… trzy :) No cóż, spodziewaliśmy się jeszcze jednego, ale lepiej tyle niż żaden, prawda? Można domniemywać, że spowolnienie tempa publikowania tej serii oznacza, że jakimś hitem sprzedażowym to ona nie jest, więc moim zakichanym obowiązkiem jest tylko jedna rzecz – nakłaniać, nakłaniać i jeszcze raz nakłaniać, byście wydali pieniądze na ten tytuł. I zrobię to bez cienia zażenowania, ponieważ uważam, że tytuł jest jak najbardziej na to zasługuje.

środa, 6 lutego 2019

Odrodzenie #4: Ucieczka do Wisconsin (Tim Seeley/Mike Norton/Mark Englert)

Oj, kazali nam trochę poczekać włodarze wydawnictwa Non Stop Comics na kolejną odsłonę ”Odrodzenia”. Wydawca ten, pomimo nadal stosunkowo niedługiego stażu na naszym rynku, szybko zaskarbił sobie zapewnie nie tylko moją sympatię właśnie tym, iż ekspresowo wydaje kolejne tomy rozpoczętych serii. Przykładowo, według najnowszych zapowiedzi, całość ”Royal City” Jeffa Lemire, a więc trzy tomy, dostaniemy w 6 miesięcy. Takie tempo robi wrażenie prawda? Dlatego też blisko dziewięć miesięcy przerwy między trzecią i czwartą odsłoną prowincjonalnego noir Tima Seeley’a i Mike’a Nortona mogło nieco martwić. Zwłaszcza, że nie ukrywałem się ze swoimi ciepłymi uczuciami wobec tego tytułu już w czasach, gdy ukazywał się on w USA i nie śmiałem nawet marzyć o tym, iż doczekam się rodzimej edycji. Ale w końcu ”Ucieczka do Wisconsin” trafiła na sklepowe półki i czytelnicy ponownie mogą cieszyć się tym, że można zrobić komiksową telenowelę stojącą na satysfakcjonującym poziomie.

wtorek, 7 stycznia 2014

Tajemnica goni tajemnicę

Być może to tylko moje zdanie, ale uważam że "Revival" Tima Seeley'a oraz Mike'a Nortona jest jedną z najbardziej zaskakujących serii ostatnich dwóch lat. W zasadzie mało kto spodziewał się po tym tytule czegoś więcej niż kolejnego horroru, nawet jeśli określanego jako "rural noir", a tymczasem otrzymaliśmy wciągającą, wielowątkową historię, otoczoną niezwykłą mgłą tajemnicy. "Revival" opowiada o małym miasteczku Wausau, w którym pewnego dnia mnóstwo zmarłych wraca do życia. Miejscowość momentalnie zostaje otoczone kwarantanną, a główni bohaterowie starają się dowiedzieć co stoi za tym niezwykłym wydarzeniem.
W niedawno wydanym, czternastym numerze serii pojawiło się kilka szczegółów popychających główny wątek do przodu. Z tej okazji serwis CBR postanowił przepytać Tima Seeley'a i wyciągnąłem z wywiadu tego najistotniejsze informacje, pozbawione spoilerów.

Najnowsze numery serii poświęcają coraz więcej miejsca tajemniczym Pasażerom i ich interakcjom ze zmartwychwstałymi ludźmi. Seeley twierdzi, że to nie przypadek, iż stwory te najmocniej garną się do dzieci. Kolejne zeszyty z pewnością podejmą ten wątek.

Seeley uważa, że obecnie wydawane zeszyty to mniej więcej środek drugiego sezonu komiksu. "Revival" jest rozplanowane na około 25 numerów, lecz jeśli twórcy nadal będą czerpać taką radość z konstruowania kolejnych odsłon cyklu, a i samo wydawnictwo Image będzie tym zainteresowane, seria może rozrosnąć się nawet w okolice numeru 50. Scenarzysta zaznacza jednak, że gdy zaczynał pracę nad tym tytułem, miał już w głowie jego zakończenie, które pozostaje niezmienne od samego początku. To, co może ulec modyfikacjom, to sposób dojścia do finału.

"Revival" od samego początku jest dziełem Seeley'a, Nortona oraz kolorysty Marka Englerta. Scenarzysta chce, by właśnie to trio doprowadziło tytuł do samego końca. Twórca każe także zwrócić czytelnikom uwagę na numer siedemnasty, którego premiera odbędzie się w marcu. Według słów Seeley'a będzie to najważniejsza jak dotąd odsłona serii.