Technologia to zło! No, przynajmniej momentami.
Gdy przyjeżdżało się do Łodzi na MFKiG w czasach, gdy o terminalach płatniczych
na stoiskach nikt nie myślał, a do najbliższego bankomatu trzeba było przed
wyruszeniem w drogę zebrać drużynę, trzymanie się określonego przed wyjazdem
budżetu było jakieś takie prostsze. Dziś jest zupełnie inaczej – karta płacić
można niemal wszędzie, a i w razie awarii dostępny na miejscu był przewoźny
bankomat. W ubiegłym roku oczywiście uległem pokusie i naruszyłem swój budżet,
ponieważ na stoisku wydawnictwa Non Stop Comics dostępny był "Tokyo Ghost Complete Edition
HC" w cenie na tyle atrakcyjnej, bym skusił się na kupno (dokładnie)
czwartego swojego wydania deluxe rodem z USA. I właśnie na jego temat chciałbym
Wam dziś napisać parę zdań.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sean murphy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sean murphy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 20 marca 2018
sobota, 9 grudnia 2017
Chrononauci #1 (Mark Millar/Sean Murphy/Matt Hollingsworth)
O mojej niechęci do komiksów Marka Millara
pisałem oraz wspominałem tu i ówdzie już tyle razy, że najprawdopodobniej już
zdążyliście przewrócić oczami gdy zobaczyliście to zdanie. Niestety lub stety,
perspektywa szybkiego kontraktu na ewentualną ekranizację, a także dobre
zarobki za pracę sprawiają, iż nie jest mu szczególnie trudno znaleźć
kolejnych, znanych artystów, którzy narysują komiksy do jego scenariusza. To,
co dla mnie jest mocno problematyczne, to fakt iż najczęściej nakłania on do
współpracy rysowników, których dorobek bardzo sobie cenie i lubię w miarę na
bieżąco śledzić ich karierę. Sean Gordon Murphy jest właśnie jedną z takich
osób, dlatego też ostatecznie skusiłem się i sięgnąłem po ”Chrononautów” gdy wychodzili zeszytowo. Finał tej miniserii był dla
mnie wówczas ogromnym zawodem i chciałem o tym tytule zapomnieć możliwie jak
najszybciej. Tymczasem wydawnictwo Non Stop Comics włączyło owy komiks do
swojej oferty, a to oznaczało tylko jedno – moje drugie starcie z Dannym i Corbinem.
środa, 18 maja 2016
Remender i Murphy o dalszych losach serii "Tokyo Ghost"
"Tokyo Ghost" Ricka Remendera oraz Seana Murphy'ego całkiem nieźle radzi sobie w ofercie wydawnictwa Image Comics. Serwis CBR postanowił porozmawiać z twórcami o tym, co dotychczas udało im się osiągnąć, ale także dowiedział się co nieco o dalszych losach serii. I nie każdy z Was będzie zapewne zadowolony z tego, co zaraz przeczyta.
Twórcy przyznali, że ciepłe przyjęcie serii zawdzięczają przede wszystkim kilkoma nieoczywistymi wątkami, które poruszyli na łamach "Tokyo Ghost". Remender sądził, że mocne skupienie się na uzależnieniu od nowoczesnej technologii przypadnie do gustu odbiorcom, a tymczasem znacznie więcej pochwał zbierają oni za dość nieoczekiwany origin Leda Denta, a także zaskoczenie związane z Davey'em Traumą. Właśnie to na tej postaci Remender chce się mocniej skupić w drugim story-arcu.
Przedstawione na łamach serii Los Angeles zdecydowanie będzie mocniej eksplorowane w kolejnych numerach "Tokyo Ghost". Remender i Murphy nie chcą jednak, by miejsce to stało się jednym z najważniejszych bohaterów ich opowieści.
Scenarzysta nie chciał nic zdradzić na temat Ducha Tokyo, który wreszcie pojawił się w komiksie pod koniec szóstego numeru. Remender zaznaczył, że jeśli powiedziałby cokolwiek, zapewne wypaplałby jakiś spoiler, a tego koniecznie chciałby uniknąć. Powiedział jedynie, że postać ta symbolizuje wiele z największych pragnień Debbie - jednej z głównych bohaterek komiksu.
I teraz ta niezbyt fajna wiadomość. W chwili obecnej Remender przewiduje, że dziesiąty numer "Tokyo Ghost" będzie zarazem ostatnim. Twórcy mają pomysły na kilkanaście kolejnych numerów, ale w chwili obecnej są one bez ładu i składu, a obaj także nie mają zbytnio czasu, by odpowiednio się nimi zająć. Na pocieszenie dodano, że zapowiedziane już dziesięć numerów będzie stanowiło zamkniętą całość i czytelnicy nie zostaną z poczuciem, że historia urywa się w połowie.
Źródło: CBR
niedziela, 25 października 2015
Nowe wieści od Marka Millara
Dwa serwisy, dwie różne informacje, jeden scenarzysta. Mark Millar ujawnił na Newsaramie garść interesujących informacji w dużej mierze dotyczących komiksów wydawanych przez Image, a nieco później skupił się tylko na "Huck" w kolejnej rozmowie z CBR-em. Podsumujmy zatem wszystkie informacje, które ujawnił twórca.
Jak widzicie na powyższym obrazku, jednym z zapowiedzianych przez Millara komiksów jest kontynuacja "Jupiter's Legacy", które znów rysowane będzie przez Franka Quitely'ego. Uzbrójcie się więc w mnóstwo cierpliwości, ponieważ chyba nie ma szans na to, by tytuł ten ukazywał się w terminach.
Kontynuacji doczeka się także "Chrononauts". Druga miniseria ma mieć podtytuł "Futureshock" i jej rysownikiem nadal będzie Sean Murphy.
Dość enigmatycznie zabrzmiała zapowiedź dotycząca "Jupiter's Circle". Dowiedzieliśmy się bowiem, że nowym rysownikiem tego tytułu został Chris Sprouse, lecz nie wiadomo czy oznacza to, że zastąpi on Wilfredo Torresa już przy drugim woluminie tego komiksu czy też właśnie otrzymaliśmy zapowiedź trzeciego.
Ponadto Mark Millar ujawnił, że pracuje nad komiksowymi projektami dla Grega Capullo oraz Jae Lee. Nie wspomniano o zapowiedzianym już jakiś czas temu komiksie dla Briana Hitcha, co według mnie oznacza, że najprawdopodobniej możemy już o nim zapomnieć.
Jeśli zaś chodzi o kolejny wywiad dotyczący miniserii "Huck", to nie pojawiło się zbyt wiele nowych informacji. Millar opowiedział w nim o kulisach powstawania serii (które już znamy), wypowiedział się na temat tego dlaczego tworzy komiksy na rynek USA, a nie Brytyjski (co wyszło dość ciekawie) oraz przyznał, że w ekranizacji komiksu "Huck" bardzo chciałby zobaczyć Channinga Tatuma i mocno naciska na to swojego agenta. Czy się uda? czas pokaże.
Całość wywiadu do przeczytania po kliknięciu w drugi link źródłowy.
sobota, 12 września 2015
Mark Millar ogłasza kontynuację jednego ze swoich komiksów
Całkiem niedawno dobiegła końca miniseria "Chrononauts". Część z Was pewnie pamięta jednak, że Mark Millar zapowiadając ją wspominał o trwającej około trzy lata przygodzie z tym komiksem. Nic więc dziwnego, że wraz z premierą wydania zbiorczego, twórca postanowił ujawnić światu nieco szczegółów dotyczących przyszłości tego cyklu.
"Chrononauts" powstało w gruncie rzeczy przypadkowo. Mark Millar tworzył inny projekt i jednocześnie zgłębiał tajniki ludzkiego rozumowania. Te dwie kompletnie różne rzeczy w pewnym sensie połączyły się w sposób zrozumiały tylko dla twórcy i stanowiły zalążek idei stojącej za miniserią rysowaną przez Seana Murphy'ego. Ta jednak początkowo miała być przedstawiona odbiorcom jako krótkometrażowy film, zaś rolą wspomnianego rysownika miało być tworzenie designów. Millar chwali się, że zainspirowała go do tego rozmowa z samym Ridley'em Scottem.
Druga odsłona komiksowych przygód Chrononautów zacznie być tworzona pod koniec tego roku, a w zapowiedziach pojawić się w okolicach przyszłorocznych wakacji. Duet twórców pozostaje niezmieniony i Maillar zapewnia, że zobowiązania artysty wobec Ricka Remendera nie przeszkodzą w publikowaniu obu tytułów równolegle.
Jak zdradza Millar, tym razem bohaterowie komiksu będą przenosić się nie w przeszłość, a do przyszłości.
Postępy nad pracami przy ekranizacji "Chrononauts" są stosunkowo niewielkie, ponieważ większość sił Millar kieruje w stronę filmowej adaptacji "Superior". Zaznacza jednak, że wszystko idzie zgodnie z ustalonym grafikiem, a prace powinny przyspieszyć w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Źródło: CBR
niedziela, 30 sierpnia 2015
Rick Remender zdradza szczegóły "Tokyo Ghost"
Dosłownie kilka dni temu pisałem o wywiadzie jakiego udzielił Rick Remender. Miał on początkowo dotyczyć serii "Tokyo Ghost", lecz zmienił się szybko w opowieść o tym, dlaczego scenarzysta odszedł z Marvela. Minęło kilkadziesiąt godzin i na tym samym portalu pojawił sie kolejny wywiad, tym razem już skupiony przede wszystkim na wspomnianej serii.
Świat przedstawiony na łamach komiksu "Tokyo Ghost" jest bardzo rozwinięty technologicznie. Ogromne korporacje wykorzystują ten fakt i dzięki temu sa w stanie kontrolować wszelakie aspekty ludzkiego życia. Seria rozpocznie się w momencie, gdy jedna z takich organizacji zatrudni dwójkę głównych bohaterów: Leda i Debbi. Mężczyzna jest kompletnie uzależniony od technologii i poświęca jej każdą minutę swojego życia. Kobieta z kolei jest jego kompletnym przeciwieństwem - unika nowinek, cieszy się życiem wolnym od nowoczesności. Z jakiegoś powodu ta dwójka jest w związku.
Już w pierwszym zeszycie poznamy Davey'a Traumę - głównego złego w "Tokyo Ghost". Nie jest to typowy villain, lecz wyrachowany i logicznie myślący złoczyńca. Wykorzystuje on technologię, lecz zarazem cechuje go nietypowy kodeks honorowy. Przykładowo, może on podróżować w czasie, lecz nigdy nie robi nic, co mogłoby w jakiś sposób zakłócić porządek rzeczy.
Rick Remender unika jak może określania gatunku "Tokyo Ghost". Oczywiście jest to seria science-fiction, lecz jednocześnie twórca dodaje, że wymieszał tam tyle stylów oraz gatunków, że nawet nie próbuje zaszufladkować swojego komiksu jednym słowem. Wydaje się, że każdy może znaleźć w "Tokyo Ghost" coś dla siebie.
Obecnie gotowe są już cztery zeszyty serii, dlatego te na pewno ukażą się bez opóźnień.
Źródło: CBR
środa, 26 sierpnia 2015
Rick Remender o powodach odejścia z Marvela
Jakiś czas temu Rick Remender ogłosił odejście z wydawnictwa Marvel Comics, by móc w pełni poświęcić się swoim autorskim projektom. Dla fanów wydawnictwa Image oznaczało to jednocześnie zapowiedź czwartego już tytułu tego scenarzysty. Jest nim "Tokyo Ghost" i właśnie na temat tego komiksu Remender miał opowiedzieć w wywiadzie dla serwisu CBR. Szybko jednak okazało się. że motywy odejścia z Domu Pomysłów są znacznie ciekawszym tematem.
Przede wszystkim Remenderm podkreślił, że zupełnie nie wyklucza powrotu do pisania mainstreaowych serii. Obecnie twórca jest jednak na takim etapie swojej kariery, że po prostu musiał zaryzykować i ponownie stworzyć coś tylko i wyłącznie swojego. Mało kto pamięta, że Remender jeszcze zanim pojawił się w Marvelu, zbieral pozytywne opinie za swoje autorskie dzieła. Sam twórca zaś podkreśla, że spory wpływ na jego karierę miał Eric Stephenson, dlatego wybór Image na jego obecny "dom" był oczywisty.
Remender twierdzi, że jest w stanie napisać każdego miesiąca scenariusze do pięciu zeszytów i wciąż mieć czas dla swojej rodziny i bliskich. Pamiętając o tym, że każda z jego serii ma przerwy między kolejnymi historiami, należy podejrzewać że Remender pracuje obecnie nad większą ilością tytułów niż te już ogłoszone.
Tworzenie własnych historii to spełnienie marzeń Remendera. Co prawda w Marvelu też miał on bardzo duża swobodę, ale jednak i tak za każdym razem musiał pytać edytorów o zgodę na stworzenie konkretnej historii. Teraz tego nie ma i może robić co mu się tylko podoba. Wciąż jednak jego komiksów pilnuje edytor. Jego rolą jest wyłapywanie ewentualnych błędów, nie zaś dyktowanie twórcy co ma robić.
Rick Remender nie posiada i nie chce mieć w przyszłości smartfona. Twórca twierdzi iż jest to całkiem użyteczne urządzenie, ale nie chce stać się człowiekiem non-stop wpatrującym się w ekran własnego telefonu. W tym miejscu pozdrawiam wszystkich odwiedzających Image Comics Journal za pośrednictwem smartfonów :)
Na koniec coś o komiksie "Tokyo Ghost". Ten powstawał łącznie dwa lata i ma być bardzo "europejski" pod względem narracji. Fabuła to kompromis między pomysłami obu twórców, którzy liczą, że ta dość odważna wizja przyszłości spodoba się czytelnikom.
Źródło: CBR
poniedziałek, 11 maja 2015
Kolejny świetny wariant okładkowy do "Chrononauts"
Sean Murphy znowu to zrobił! Trzeci numer "Chrononauts" pojawi się w sklepach w kilku wariantach okładkowych, z których jeden zdecydowanie przykuwa wzrok bardziej niż reszta. Jest na niej ilustracja autorstwa wspomnianego już artysty, który tym razem wzorował się na plakacie kinowym do filmu "Zabójcza Broń 2". Efekt jego pracy możecie zobaczyć poniżej.
Skusicie się?
środa, 1 kwietnia 2015
Niezwykły wariant okładkowy do pierwszego numeru "Chrononauts"
Nie kupiliście jeszcze premierowej odsłony miniserii "Chrononauts"? Jeśli macie taki plan, to szczerze polecam poczekać do premiery dodruku, który posiadać będzie naprawdę wyjątkową okładkę:
Niestety na chwilę obecną nie jest mi znana dokładna data publikacji dodruku.
poniedziałek, 17 listopada 2014
Nowa seria Marka Millara zapowiedziana
W marcu w ofercie Image Comics pojawi się kolejny autorski projekt Marka Millara, który tym razem połączy siły z Seanem Murphym, by stworzyć "Chrononauts". Złośliwi, w tym też ja, uważają że debiutancki numer tego komiksu ukaże się prędzej od "Jupiter's Legacy #5", które właśnie zostało przełożone na 7 stycznia przyszłego roku.
"Chrononauts" ma opowiadać o dwójce dobrych kumpli, którzy podróżują w czasie dzięki specjalnym maszynom oraz niemniej skomplikowanym strojom. Pojawiają się oni w różnych okresach historii i starają się w żaden sposób nie ingerować w wydarzenia. Są oni bardzo popularni i wydaje się, że nic nie może zniszczyć sielanki, jaką jest ich życie. To oczywiście nie okaże się prawdą, ponieważ z czasem natrafią oni na spore kłopoty.
Rysownikiem "Chrononauts" został Sean Murphy. Mark Millar przyznaje, że bardzo długo zabiegał o możliwość współpracy z tym rysownikiem i dopiero gdy wygasł jego kontrakt z DC, możliwość wspólnego stworzenia komiksu nabrała bardzo realnych szans.Scenarzysta podkreśla, że "Chrononauts" jest tytułem osadzonym w świecie z bardzo rozbudowaną technologią i Murphy jest artystą wręcz stworzonym do rysowania skomplikowanych urządzeń. Millar uważa, że kilka stron które już otrzymał od artysty przerosły jego najśmielsze oczekiwania.
Na 2015 rok Mark Millar planuje kilka nowych projektów oprócz "Chrononauts". Wilfredo Torres kończy rysować pierwszy zeszyt prequelu "Jupiter's Legacy" (czyżby i on miał ukazać się wcześniej od #5 głownej miniserii?). Oprócz tego wiemy już, że jeden z przyszłych projektów Millara zilustruje Bryan Hitch, a oprócz tego przyszły rok przyniesie prawdopodobnie jeszcze dwa komiksy tego scenarzysty. Naturalnie, wszystkie one ukażą się w barwach Image.
"Chrononauts" ma opowiadać o dwójce dobrych kumpli, którzy podróżują w czasie dzięki specjalnym maszynom oraz niemniej skomplikowanym strojom. Pojawiają się oni w różnych okresach historii i starają się w żaden sposób nie ingerować w wydarzenia. Są oni bardzo popularni i wydaje się, że nic nie może zniszczyć sielanki, jaką jest ich życie. To oczywiście nie okaże się prawdą, ponieważ z czasem natrafią oni na spore kłopoty.
Rysownikiem "Chrononauts" został Sean Murphy. Mark Millar przyznaje, że bardzo długo zabiegał o możliwość współpracy z tym rysownikiem i dopiero gdy wygasł jego kontrakt z DC, możliwość wspólnego stworzenia komiksu nabrała bardzo realnych szans.Scenarzysta podkreśla, że "Chrononauts" jest tytułem osadzonym w świecie z bardzo rozbudowaną technologią i Murphy jest artystą wręcz stworzonym do rysowania skomplikowanych urządzeń. Millar uważa, że kilka stron które już otrzymał od artysty przerosły jego najśmielsze oczekiwania.
Na 2015 rok Mark Millar planuje kilka nowych projektów oprócz "Chrononauts". Wilfredo Torres kończy rysować pierwszy zeszyt prequelu "Jupiter's Legacy" (czyżby i on miał ukazać się wcześniej od #5 głownej miniserii?). Oprócz tego wiemy już, że jeden z przyszłych projektów Millara zilustruje Bryan Hitch, a oprócz tego przyszły rok przyniesie prawdopodobnie jeszcze dwa komiksy tego scenarzysty. Naturalnie, wszystkie one ukażą się w barwach Image.
poniedziałek, 28 lipca 2014
SDCC 2014: Pierwsze szczegóły na temat "Tokyo Ghost"
Jedną z najciekawszych zapowiedzi Image Comics podczas tegorocznego San Diego Comic Conu bez wątpienia jest kolejny autorski projekt Ricka Remedera. Na pierwszy rzut oka mamy mieć do czynienia z kolejną wersją alternatywnej przyszłości, która bynajmniej nie sprawia wrażenie zbyt oryginalnej. Niemniej scenarzysta ten pokazał już, że potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. Czy tak samo będzie tym razem?
Remender bardzo długo zabiegał o współpracę z Seanem Murphym. Wszystko zaczęło już w 2007 roku, lecz wtedy artysta rozpoczynał pracę nad "Hellblazerem" dla DC Vertigo i nie miał czasu. Mijały kolejne miesiące i temat nieco ucichł. W końcu rok temu Remender zapytał Murphy'ego o możliwość narysowania variant coveru do "Black Science". Rysownik ponownie odmówił z powodu napiętego grafiku, lecz zdradził, że wkrótce będzie dostępny na pełen etat i być może wrócą do projektu sprzed lat. Kolejnych kilka miesięcy, twórcy spędzili na budowaniu świata, który przedstawią w "Tokyo Ghost".
Seria skupi się na dwóch postaciach. Led Dent oraz Debbie Decay pracują dla korporacji Flack i stanowią prawo w ponurej przyszłości, w której ludzie żyją samotnie we własnych, elektronicznych bańkach. Led nieustannie kontroluje co się w nich dzieje i zgłasza o nieprawidłowościach. Ma naturalny talent, dlatego potrafi jednocześnie skupić się na kilkunastu blogach, kontach Twitterowych, programach telewizyjnych i kanałach porno. Debbie to z kolei idealistka, która wierzy w to, że może służyć ludziom dzięki pracy we Flack. Jest także jedyną osobą, która praktycznie nie korzysta z osiągnięć technologii.
Miasto w którym dziać będzie się "Tokyo Ghost" to New Los Angeles. Jest to te samo miasto co obecnie, tyle tylko że poziom wód na całym świecie wskutek ocieplenia zwiększył się o pół mili, powodując zalanie sporej części znanego nam dziś miasta. Doszło do kilku katastrof naturalnych, przez co ocean jest skażony tak mocno, że kontakt z wodą grozi natychmiastową śmiercią. To jednak tylko wstęp, a wraz z trwaniem serii czytelnicy poznają kolejne szczegóły przedstawionego świata. Tytułowe Tokio także pojawi się w serii. Remender twierdzi, że będzie to ostatnie szczęśliwe miejsce na Ziemi, wciąż zielone, kwitnące oraz wolne od jakiejkolwiek technologii.
W "Tokyo Ghost" pojawi się cała galeria przeciwników głównych bohaterów. Jako że seria zadebiutuje dopiero w przyszłym roku, Remender nie chce zdradzać zbyt dużo szczegółów na ich temat.
Tytuł ten, podobnie jak wszystkie inne serie Remendera dla Image Comics to comiesięczny ongoing z zaplanowanymi przerwami pomiędzy poszczególnymi story-arcami. Pauzy te sprawiają, że twórcy warstwy graficznej mają czas odetchnąć i wrócić do pracy ze świeżym zapasem sił, natomiast dla Remendera jest to czas, by pisać scenariusze kolejnych odsłon każdej z czterech serii.
"Tokyo Ghost" zadebiutuje latem 2015 roku.
Remender bardzo długo zabiegał o współpracę z Seanem Murphym. Wszystko zaczęło już w 2007 roku, lecz wtedy artysta rozpoczynał pracę nad "Hellblazerem" dla DC Vertigo i nie miał czasu. Mijały kolejne miesiące i temat nieco ucichł. W końcu rok temu Remender zapytał Murphy'ego o możliwość narysowania variant coveru do "Black Science". Rysownik ponownie odmówił z powodu napiętego grafiku, lecz zdradził, że wkrótce będzie dostępny na pełen etat i być może wrócą do projektu sprzed lat. Kolejnych kilka miesięcy, twórcy spędzili na budowaniu świata, który przedstawią w "Tokyo Ghost".
Seria skupi się na dwóch postaciach. Led Dent oraz Debbie Decay pracują dla korporacji Flack i stanowią prawo w ponurej przyszłości, w której ludzie żyją samotnie we własnych, elektronicznych bańkach. Led nieustannie kontroluje co się w nich dzieje i zgłasza o nieprawidłowościach. Ma naturalny talent, dlatego potrafi jednocześnie skupić się na kilkunastu blogach, kontach Twitterowych, programach telewizyjnych i kanałach porno. Debbie to z kolei idealistka, która wierzy w to, że może służyć ludziom dzięki pracy we Flack. Jest także jedyną osobą, która praktycznie nie korzysta z osiągnięć technologii.
Miasto w którym dziać będzie się "Tokyo Ghost" to New Los Angeles. Jest to te samo miasto co obecnie, tyle tylko że poziom wód na całym świecie wskutek ocieplenia zwiększył się o pół mili, powodując zalanie sporej części znanego nam dziś miasta. Doszło do kilku katastrof naturalnych, przez co ocean jest skażony tak mocno, że kontakt z wodą grozi natychmiastową śmiercią. To jednak tylko wstęp, a wraz z trwaniem serii czytelnicy poznają kolejne szczegóły przedstawionego świata. Tytułowe Tokio także pojawi się w serii. Remender twierdzi, że będzie to ostatnie szczęśliwe miejsce na Ziemi, wciąż zielone, kwitnące oraz wolne od jakiejkolwiek technologii.
W "Tokyo Ghost" pojawi się cała galeria przeciwników głównych bohaterów. Jako że seria zadebiutuje dopiero w przyszłym roku, Remender nie chce zdradzać zbyt dużo szczegółów na ich temat.
Tytuł ten, podobnie jak wszystkie inne serie Remendera dla Image Comics to comiesięczny ongoing z zaplanowanymi przerwami pomiędzy poszczególnymi story-arcami. Pauzy te sprawiają, że twórcy warstwy graficznej mają czas odetchnąć i wrócić do pracy ze świeżym zapasem sił, natomiast dla Remendera jest to czas, by pisać scenariusze kolejnych odsłon każdej z czterech serii.
"Tokyo Ghost" zadebiutuje latem 2015 roku.
wtorek, 4 lutego 2014
Millarworld rozrasta się
Mark Millar zwariował. Znaczy się, jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Od jakiegoś czasu twórca ten twierdzi, że wszystkie jego autorskie serie, zarówno te z Marvela jak i z Image, osadzone są w jednym uniwersum. Możecie w to uwierzyć? Ja jakoś nieszczególnie i dlatego z olbrzymią ciekawością zabrałem się za lekturę oraz opracowywanie dwóch wywiadów z nim. Czy dowiedzieliśmy się czegoś naprawdę zwalającego z nóg? Przekonajcie się sami.
Swoje dotychczasowe prace Millar określa jako "fazę pierwszą". To właśnie zapowiedziany na marzec "Starlight" rozpocznie kolejną i przybliży poszczególne tytuły Millara. Według zapowiedzi twórcy, już w pierwszym numerze dowiemy się, że "Jupiter's Legacy" oraz "Supercrooks" bardzo mocno się ze sobą łączą, a także iż możliwe jest, by "Kick-Ass" oraz "Nemesis" także były integralną częścią tego świata. Samo "Starlight" będzie solidną opowieścią science-fiction, której spora część dziać ma się poza Ziemią. Komiks jest ho9łdem Millara dla wielu klasycznych powieści z tego gatunku, a wybór Gorana Parlova na artystę wynika z faktu, że scenarzysta był wielkim fanem prac tego rysownika przy "Punisher MAX" dla Marvel Comics.
Co prawda ciężko określić, co dokładnie Millar miał na myśli, ale jego praca nad "Starlight" ma trwać od trzech do czterech lat. Nie wiemy jednak, czy oznacza to jednorodny ongoing czy serię miniserii, jak w przypadku "Kick-Ass".
Wiadomo już, że oprócz "Starlight" nowe Millarworld składać będzie się jeszcze z komiksu "MPH" z rysunkami Duncana Fegredo, a także z dwóch niezatytułowanych jeszcze serii, które ilustrować będą Sean Murphy oraz Bryan Hitch. Millar celuje w tworzenie nawet ośmiu różnych tytułów rocznie i nie ma zamiaru tworzyć z nich jednego, zwartego uniwersum. Scenarzysta celuje w umieszczanie drobnych smaczków, raczej na drugim planie, które jednak pokazywać będą iż poszczególne serie osadzone są w tym samym uniwersum. Każdy z tytułów Millara ma ukazywać się z częstotliwością 6-8 numerów na rok i tu muszę dodać od siebie, że mając za partnerów takich rysowników jak Frank Quitely czy Bryan Hitch, będą z tym ogromne problemy ;)
Końcówka "Kick-Ass 3" ma zapowiadać start "MPH". Z kolei ten tytuł w linii prostej nada sens istnieniu serii, za które odpowiadać mają Hitch oraz Murphy. Komiks opowiadać ma o chłopaku poruszającym się z niezwykła szybkością, który żyje w Detroit - mieście, które zbankrutowało. Więcej informacji na temat tego tytułu Millar ujawni nieco później. Podobnie rzecz ma się z dwoma niezatytułowanymi jeszcze projektami. Wiadomo tylko, że jeden z nich będzie horrorem, a drugi opowieścią fantasy. Oba opublikowane będą w Image Comics i zapowiadają je poniższe dwa teasery.
Swoje dotychczasowe prace Millar określa jako "fazę pierwszą". To właśnie zapowiedziany na marzec "Starlight" rozpocznie kolejną i przybliży poszczególne tytuły Millara. Według zapowiedzi twórcy, już w pierwszym numerze dowiemy się, że "Jupiter's Legacy" oraz "Supercrooks" bardzo mocno się ze sobą łączą, a także iż możliwe jest, by "Kick-Ass" oraz "Nemesis" także były integralną częścią tego świata. Samo "Starlight" będzie solidną opowieścią science-fiction, której spora część dziać ma się poza Ziemią. Komiks jest ho9łdem Millara dla wielu klasycznych powieści z tego gatunku, a wybór Gorana Parlova na artystę wynika z faktu, że scenarzysta był wielkim fanem prac tego rysownika przy "Punisher MAX" dla Marvel Comics.
Co prawda ciężko określić, co dokładnie Millar miał na myśli, ale jego praca nad "Starlight" ma trwać od trzech do czterech lat. Nie wiemy jednak, czy oznacza to jednorodny ongoing czy serię miniserii, jak w przypadku "Kick-Ass".
Wiadomo już, że oprócz "Starlight" nowe Millarworld składać będzie się jeszcze z komiksu "MPH" z rysunkami Duncana Fegredo, a także z dwóch niezatytułowanych jeszcze serii, które ilustrować będą Sean Murphy oraz Bryan Hitch. Millar celuje w tworzenie nawet ośmiu różnych tytułów rocznie i nie ma zamiaru tworzyć z nich jednego, zwartego uniwersum. Scenarzysta celuje w umieszczanie drobnych smaczków, raczej na drugim planie, które jednak pokazywać będą iż poszczególne serie osadzone są w tym samym uniwersum. Każdy z tytułów Millara ma ukazywać się z częstotliwością 6-8 numerów na rok i tu muszę dodać od siebie, że mając za partnerów takich rysowników jak Frank Quitely czy Bryan Hitch, będą z tym ogromne problemy ;)
Końcówka "Kick-Ass 3" ma zapowiadać start "MPH". Z kolei ten tytuł w linii prostej nada sens istnieniu serii, za które odpowiadać mają Hitch oraz Murphy. Komiks opowiadać ma o chłopaku poruszającym się z niezwykła szybkością, który żyje w Detroit - mieście, które zbankrutowało. Więcej informacji na temat tego tytułu Millar ujawni nieco później. Podobnie rzecz ma się z dwoma niezatytułowanymi jeszcze projektami. Wiadomo tylko, że jeden z nich będzie horrorem, a drugi opowieścią fantasy. Oba opublikowane będą w Image Comics i zapowiadają je poniższe dwa teasery.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













