Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justin jordan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą justin jordan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 maja 2021

Justin Jordan o "Summoners War: Legacy" i nie tylko

Bardzo rzadko zdarza się, by z logiem wydawnictwa Image Comics ukazywały się tytuły oparte na licencjach. Tymczasem do sprzedaży trafił już pierwszy numer miniserii "Summoners War: Legacy". Twórca scenariusza - Justin Jordan - postanowił opowiedzieć serwisowi CBR co nieco o tym projekcie, jak i innych rzeczach, przy których pracuje.

Miniseria "Summoners War: Legacy" przedstawi wydarzenia dziejące się 35 lat przed tym, co znają fani popularnej gry mobilnej. Jordan nie ukrywa, że nie jest jakimś szczególnie aktywnym graczem i dużo pomogły mu rady od osób, które dbają o to, by rozwój franczyzy odbywał się w odpowiedni sposób. Studio Skybound samo zgłosiło się do niego z pytaniem o to, czy napisałby scenariusz tej miniserii, a Jordan zgodził się, ponieważ wydał tam dwa swoje komiksy i uważa, że współpraca z obu stron była wzorcowa.

Głównymi bohaterami miniserii są Raiyeh Holder - dziewczyna, która sama nauczyła się przyzywań, lecz jeszcze nie jest biegła w tej sztuce, szkolący się na Protorianina (wojowników ochraniających Przyzywających) Tomas Dredger, a także Abuus Dein, którego Jordan porównał do Obi-Wana Kenobiego dla obojga młodzieńców.

W przypadku sukcesu miniserii "Summoners War: Legacy", Skybound planuje kontynuacje, lecz niekoniecznie z tymi samymi bohaterami. Świat gry jest na tyle bogaty, że aż kusi, by opisywać innych bohaterów franczyzy.

Jeśli chodzi o filmową adaptację przygód Luthera Strode, Jordan może ujawnić tylko tyle, iż scenariusz został już napisany, lecz cały czas nanoszone są na niego poprawki.

Źródło: 1

poniedziałek, 25 stycznia 2021

"Summoners War: Legacy" w kwietniu od Skybound

Niezmiernie rzadko w ostatnich czasach zdarzało się, aby wydawnictwo Image Comics sięgało po tytuły licencyjne. Tak na szybko to umiem sobie przypomnieć chyba tylko "Tales of Honor" od Top Cow, przynajmniej jeśli chodzi o tytuły z ostatnich lat. Tymczasem studio Skybound zapowiedziało na kwiecień start komiksowego prequela gry "Summoners War".

"Summoners War: Legacy" będzie przedstawiać wydarzenia osadzone na 35 lat przed tymi z gier i skupi się na postaci o imieniu Rai, który koniecznie chce zostać Summonerem. Problem w tym, że cały świat targany jest wojenną zawieruchą i nawet ktoś tak niedoświadczony jak on będzie musiał udać się na bitewny front.

Za powstanie tytułu odpowiedzialni zostali scenarzysta Justin Jordan oraz artysta Luca Claretti. Komiks trafi do sprzedaży 28 kwietnia, a przykładowe plansze znajdziecie w rozwinięciu posta.

poniedziałek, 17 lutego 2020

"Dead Body Road" wraca na sklepowe półki

W 2013 roku na sklepowe półki trafiły dwa komiksy z nazwiskiem Matteo Scalery na okładce. Jednym z nich było oczywiście "Black Science", zaś drugim - przyjemny akcyjniaczek "Dead Body Road". W maju ten drugi wróci na sklepowe półki z nową odsłoną oraz, no niestety, innym rysownikiem.
Nowa odsłona "Dead Body Road" skupi się na postaci Bree Hale - zreformowanej kryminalistce, która zaciągnęła się do wojska. Po powrocie musi ona ratować swojego brata i tym samym nadepnąć na odcisk jednemu z lokalnych bossów.

Miniseria narysowana zostanie przez Benjamina Tiesmę, dla którego będzie to pierwszy tak duży projekt na terenie USA. Dotąd narysował on raptem kilka okładek, między innymi dla IDW. Za kolory odpowiedzialny będzie z kolei Mat Lopes ("Gasolina" oraz liczne projekty dla wielu innych wydawnictw).

Pierwszy numer nowej serii lub miniserii (ilość numerów nie została określona) "Dead Body Road" pojawi się na sklepowych półkach 20 maja. Jeśli chcecie zobaczyć przykładowe strony, to klikajcie w poniższy link źródłowy.

Źródło: 1

wtorek, 16 lipca 2019

Jordan i Isaacs opowiadają o "Reaver"

Niecały miesiąc temu pojawiła się pierwsza zapowiedź komiksu "Reaver" autorstwa Justina Jordana (scenariusz) i Rebeki Isaacs (rysunki). Wspomniałem o tym TUTAJ. Dziś nadszedł czas na wywiad, jaki duet ten udzielił serwisowi Newsarama. Najważniejsze informacje znajdziecie poniżej.
Przypomnę iż "Reaver" przeniesie nas do świata, w którym od lat toczy się brutalna wojna. Jedna ze stron dowie się o planach budowy potężnej broni przez swoich wrogów i wyśle najbardziej nietypową ekipę z misją sabotującą. Problem w tym, że ostatecznie wybrani zostaną najbrutalniejsi mordercy odsiadujący w więzieniach. Ta ekipa wcale nie będzie miała motywacji, by wykonać swoje zadanie. Komiks wyda studio Skybound.

Jordan określa początkowe numery komiksu jako "Parszywa Dwunastka w Grze o Tron", chociaż od razu dodaje, że wraz z rozwojem fabuły, opis ten coraz mniej będzie pasował do tego, co jest przedstawione na łamach komiksu.

Każda postać, która stanowić będzie trzon ekipy głównych bohaterów ma określony cel. I tak oto Styrian starać się będzie uspokajać konflikty wewnątrz grupy, Rekala najlepiej zna wroga z jakim przyjdzie im się mierzyć, Thes stara się przede wszystkim bronić Marris, zaś on jest tym który najwięcej wie o broniach. No i jest jeszcze Breaker, który po prostu ma ogromną ochotę kopać wszystkich po głowach. Każde z nich ma się wyraźnie od siebie różnić wyglądem. Przykładowo, Styrian pochodzi z wyższych sfer, co ma być widać w jego strojach i niektórych zachowaniach. Każdy z bohaterów to przestępca skazany za zbrodnie, które faktycznie popełnili. Jednak nie każde z nich będzie w stu procentach złe.

Świat przedstawiony na łamach "Reaver" jest zły. Misją głównych bohaterów będzie to, aby nie stał się jeszcze gorszy. Komiks poruszy także wątki magii, która w owym świecie istnieje, lecz jej użycie zawsze jest związane z przelaniem czyjejś krwi, co niektórym utrudnia sprawę, ale innym wcale to nie przeszkadza.

Jordan wpadł na pomysł "Reaver" mniej więcej rok temu. Przedstawił ten pomysł włodarzom Skybound i ci od razu dali mu zielone światło. Scenarzysta nie ukrywa, że przez dekadę jego zawodowej kariery zrobiło się znacznie trudniej na rynku komiksowym i w pewnym sensie jest to "wina" Image. Mała rewolucja, jaka miała miejsce w 2012 roku mocno przyciągnęła do komiksów autorskich wielu czytelników dotąd siedzących głównie w trykotach, ale i autorów. Dzięki temu pojawia się coraz więcej tytułów, ale ponieważ rynek nie rozszerzył się znacząco jeśli chodzi o ogół odbiorców, znacznie trudniej jest się przebić.

Źródło: Newsarama

sobota, 22 czerwca 2019

Justin Jordan o "Reaver"

Justin Jordan to nazwisko nieobce fanom wydawnictwa Image Comics. Znany z wyrazistych opinii scenarzysta (krytykował między innymi wydania zbiorcze za dziesięć dolarów) wkrótce połączy siły z Rebekah Isaacs i dadzą nam oni komiks zatytułowany "Reaver". Co wiemy na jego temat?
"Reaver" przeniesie nas do świata, w którym od lat toczy się brutalna wojna. Jedna ze stron dowie się o planach budowy potężnej broni przez swoich wrogów i wyśle najbardziej nietypową ekipę z misją sabotującą. Problem w tym, że ostatecznie wybrani zostaną najbrutalniejsi mordercy odsiadujący w więzieniach. Ta ekipa wcale nie będzie miała motywacji, by wykonać swoje zadanie.

Tytuł ten zostanie opublikowany przez studio Skybound Comics.

Głównych bohaterów serii ma być początkowo sześcioro. Dlatego też zostaną nazwani "Piekielną Szóstką". Każde z nich zabijało na swój własny, indywidualny sposób i teraz znów będą robić to samo. Pytanie tylko, czy w słusznej sprawie?

W linku źródłowym znajdziecie trzy przykładowe strony. Trudno jednoznacznie orzec kto tam ginie, ale przyznam, że prace pani Isaacs wyglądają zacnie.

Źródło: Polygon

sobota, 23 września 2017

Justin Jordan opowiada o "The Family trade"

Justin Jordan to bardzo ciekawy twórca, który ma na swoim koncie mnóstwo autorskich projektów, na czele z trylogią o Lutherze Strode czy cały czas ukazującym się "Spread". W październiku do grona jego komiksów dołączy kolejny tytuł i będzie to "The Family Trade", o którym twórca opowiedział co nieco serwisowi CBR.
Tytułowa "Rodzina" to potężny i niebezpieczny klan zabójców i złodziei, który zamieszkuje pływające miasto-wyspę gdzieś na Ziemi. Jest to alternatywna wersja naszej planety, na której mocno odznacza się steampunk oraz wpływy alchemii. W tych właśnie realiach przyszło funkcjonować Jesse Wynn - najmłodszej członkini "Rodziny".

"The Family Trade" to wspólne dzieło Jordana, Nikki Ryan oraz Morgan Beem. Ta ostatnia zabawiła się przy tworzeniu warstwy graficznej, ponieważ oprócz Jesse, każdy członek obsady luźno przypomina wyglądem kogoś z jej przyjaciół i rodziny. Z kolei miasto-wyspa Float oparta jest na jednej z dzielnicy Hong Kongu, a konkretnie na cieszącej się bardzo złą sławą Kowloon City. W komiksie będzie też mnóstwo kotów, zaś Jesse ma okazać się jedyną członkinią "Rodziny", która nie rozumie języka tych czworonogów.

Morgan Beem zajmuje się w "The Family Trade" także kolorami. Powstają one bez użycia komputera, a ulubionym sposobem barwienia poszczególnych kadrów przez artystkę jest używanie akwareli.

O samym komiksie na razie nie wiadomo zbyt wiele, lecz twórcy obiecują historię miejscami lekką i zabawną, ale w odpowiednich momentach także mroczną i smutną. Wszystko to będzie można sprawdzić już 11 października, gdy na sklepowych półkach pojawi się premierowa odsłona.

Źródło: CBR

niedziela, 12 czerwca 2016

Justin Jordan i Tradd Moore o finałowych przygodach Luthera Strode

Wraz z ostatnim zeszytem "The Legacy of Luther Strode", końca dobiegła także cała trylogia stworzona przez Justina Jordana i Tradda Moore'a. W wywiadzie dla serwisu Newsarama podzielili się oni krótko swoimi wspomnieniami.
Przypomnę może, że cały cykl poświęcony Lutherowi Strode rozpoczął się w 2010 roku i złożyły się na niego trzy sześcioczęściowe miniserie.

Dla obu twórców zakończenie cyklu, któremu poświęcili spory kawałek życia, to dziwne uczucie. Obaj muszą przyzwyczaić się do tego, że w następnych dniach nie będą już pracować nad przygodami Luthera i Petry. Moore dodał, że stawiając ostatnią kreskę w finale "The Legacy of Luther Strode", poczuł się, jakby właśnie skończył studia i dostał dyplom.

Finał komiksu znany był twórcom od samego początku pracy nad danymi postaciami. Justin Jordan twierdzi, że jest to najlepsze zakończenie komiksu, spośród tych, które były brane pod uwagę. Jednocześnie zaznacza, że faktycznie może trochę trącić ono myszką.

Nietypowa warstwa graficzna całego cyklu wynikała nie tylko z określonego pomysłu, ale także z tego, że rysownik i kolorysta znają się jak łyse konie i dogadują się bez słów. Jordan chciał, by każda strona komiksu wręcz krzyczała, lecz nie spodziewał się, że historia spotka się z aż tak pozytywnym odbiorem. Podobno, początkowo twórcy nie nastawiali się na zyski ze sprzedaży komiksów, lecz mieli nadzieję, że dzięki cyklowi o Lutherze Strode przebiją się do mainstreamu. To oczywiście im się udało, lecz okazało się, że ich komiks sprzedaje się bardzo dobrze. Do dziś na ich konta spływają dolary za "Strange Talent of Luther Strode".

Więcej informacji znajdziecie w linku źródłowym. Uważajcie jednak na spoilery!

Źródło: Newsarama

sobota, 26 września 2015

Specjalne warianty komiksów Image na NYCC

Gdy my będziemy już odpoczywać po zakończeniu Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, za oceanem rozpoczynać będzie się kolejna edycja New York Comic Conu. Naturalnie Image Comics będzie obecne na miejscu, chociaż nie do końca wiadomo jeszcze jak duża będzie aktywność jego przedstawicieli. Na pewno dużo dobrego czeka fanów Justina Jordana, który na NYCC przywiezie dwa swoje komiksy - po jednym numerze "Spread" oraz "Legacy of Luther Strode" - ze specjalnymi i zarazem limitowanymi do pięciuset sztuk okładkami. Ich autorami są Ben Templesmith oraz Michael Adams, a prezentują się tak:
Źródło: CBR

piątek, 18 września 2015

Justin Jordan o cenach wydań zborczych z Image

Dokładnie sześć dni temu wspomniałem o rozmowie z Justinem Jordanem, który komentował różnice pomiędzy pracą dla Image Comics i Boom! Studios. Nie bał się on nazwać po imieniu paru problemów, które spotykał w trakcie swojej przygody z pierwszym z wymienionych. Dziś postanowił kontynuować ten wątek i skrytykował za pośrednictwem Facebooka taktykę wydawania trejdów w cenie 9,99$, którą stosuje Image.
Założenie Image jest proste. Komiks w niższej cenie ma nabyć więcej osób niż gdyby był on dostępny w standardowej i dzięki temu zwiększyć szansę na to, że osoby zachęcone "dychą" na okładce sięgnęły po kolejne odsłony danego tytułu. Jordan uważa jednak, że cena nie ma wielkiego wpływu na wysokość sprzedaży i doprowadza tylko do tego, że twórcy danych pozycji zarabiają mniej niż by mogli.

Scenarzysta uważa, że cena 9,99$ nadal daje twórcy pewien zarobek i jeśli ma się w zanadrzu prawdziwy hit sprzedaży, można wyciągnąć z ego całkiem przyjemną wypłatę. Jeśli jednak tworzy się komiks, który sprzeda się w ilości zbliżonej do 3 tysięcy sztuk, to promocyjna cena jest równoznaczna z tym, że zespół twórców nie zarobi na wydaniu zbiorczym niemal nic, a cały ich zysk ulokowany jest w wydaniu zeszytowym.

Jak podaje Jordan, jeśli komiks X w ciągu roku opublikuje w ciągu roku 9 numerów i wydanie zbiorcze w cenie niespełna dziesięciu dolarów, rysownik takiej pozycji jest w stanie zarobić rocznie około 27 tysięcy dolarów (jeśli nie dał się zrobić w wała przy podpisywaniu kontraktu). Za taką samą pracę w Marvelu/DC zarobi 45 tysięcy w skali roku, a jeśli nie podporządkuje się regule panującej w Image - nawet jeszcze więcej.

Jako przykłady Jordan podał pierwszy tom "Spread" oraz dwa tomy przygód Luthera Strode, które dają mu znacznie większy zarobek, niż niektórym jego kolegom z Image, którzy zdecydowali się wypuścić komiksy w cenie 9,99$. Na koniec dodał jeszcze, że nie jest przeciwny decyzjom innych twórców, a także dodał że Image nie zmusza do publikowania wydań zbiorczych w określonej cenie.

Naturalnie post ten przyciągnął komentarze innych ludzi z branży. Najciekawszym z nich jest opinia właściciela sklepu z komiksami, który stwierdził że wiele osób w jego sklepie interesowało się pierwszym tomem "Spread", lecz tylko część zdecydowała się kupić go w cenie 14,99$. Osoba ta była przekonana, że gdyby Jordan wydał ten komiks w promocyjnej cenie, miałby w swoich rękach hit sprzedaży do którego sam się wcześniej odwołał.

Źródło: Bleeding Cool

sobota, 12 września 2015

Justin Jordan o różnicach w pracy dla Boom! Studios i Image Comics

Justin Jordan to obecnie bardzo zapracowany scenarzysta. Kojarzyć możecie go ze "Spread" oraz "Legacy of Luther Strode", ale także z kilku tytułów pisanych dla Boom! Studios czy innych wydawnictw. W jednym z niedawno przeprowadzonych z nim wywiadów wypowiedział się on o różnicach w pracy dla obu wymienionych firm i chociaż nie ujawnił dla mnie nic nowego, to jednak Wy możecie zyskać nową perspektywę.
Twórca twierdzi, że gdy tworzy nowe projekty, to nie przychodzi z nimi do konkretnych wydawnictw. dla przykładu, "Spread" od samego początku powstawało z myślą o wydaniu w Image Comics. Scenarzysta wyróżnia jednak rzeczy, które różnią obie te firmy. Boom! Studios bardzo często zgłaszało się do niego z prośbą o stworzenie nowego komiksu, jednocześnie w pewnym sensie narzucając mu pewne ograniczenia swobody. Jordan przyznaje, że w Boom! kilkukrotnie zdarzyło mu się przerabiać scenariusz zgodnie z wytycznymi edytorów. W Image jest zupełnie na odwrót. Wydawnictwo niemal nie zabiega o twórców, którzy muszą sami się pofatygować, że dany komiks miał szansę znaleźć się w ofercie. Jordan podkreśla także, że jeśli nie jest się twórcą o znanym nazwisku, wsparcie Image Comics jest znacznie mniejsze, zwłaszcza w sensie marketingowym.

Komiksy wydawane przez Boom! mają znacznie większą szansę na przeniesienie na mały lub duży ekran, że względu na to, że wydawnictwo ma podpisaną umowę w wytwórnią FOX. Jednocześnie to właśnie w tym wydawnictwie kontrakty nieco mocniej wiążą danego twórcę. Jordan przykładowo nie podpisał jeszcze żadnej umowy, w której nie byłoby dopisku o tym, na ile numerów ma rozpisywać swoją fabułę.

Image jest wydawnictwem znacznie bardziej stresującym, ponieważ twórca komiksu musi wziąć na siebie prawie całą pracę, którą w innych wydawnictwach wykonują za niego pracownicy danej firmy. Pochwalił się jednak, że zapracował już na status twórcy, któremu Image opublikuje właściwie wszystko. Chociaż wcześniej także nie mógł narzekać. Jordan twierdzi, że w ostatnich kilku latach tylko jeden jego komiks nie doczekał się publikacji.

Źródło: Comicsbeat

czwartek, 12 marca 2015

Jordan i Moore o finałowej odsłonie przygód Luthera Strode

Już dawno żadna pozycja z Image nie była wypatrywana z tak dużą niecierpliwością. Trzecia i zarazem ostatnia już miniseria z przygodami Luthera Strode rozpocznie się w kwietniu, a Justin Jordan oraz Tradd Moore, dla których stworzenie tej postaci okazało się trampoliną do współpracy z Marvelem i DC, zręcznie podgrzewając atmosferę, udzielając wywiadów i podając kolejne informacje na temat komiksu.
"The Legacy of Luther Strode" opowiadać ma o ostatecznym starciu tytułowego bohatera z tajemniczym Cainem. Luther i jego towarzyszka Petra przy okazji będą musieli martwić się ogromną ilością policji, która wszystkie swoje siły przeznaczyła na to, by ich złapać. Twórcy podkreślają, że o ile pierwsza miniseria była czymś na kształt horroru, drugą można było nazwać kryminałem, to ostatnia odsłona trylogii to już sensacyjniak w pełnym tego słowa znaczeniu. Tradd Moore dodał przy okazji, że najnowszy tytuł spokojnie można czytać bez znajomości poprzednich.

Obaj twórcy mocno zastanawiali się nad tym, czy na pewno chcą zakończyć istnienie tytułu, który przyniósł im spory rozgłos. Uznali jednak, że komiks ten zasługuje na to, by nie być ciągniętym na siłę, a dodatkowo zdradzili, że ich początkowy plan zamykał się w dwóch rozdziałach. Z perspektywy czasu, obaj oceniają że dzięki cyklowi znacząco rozwinęli się jako twórcy komiksów. Naturalnie, już planują kolejny wspólny projekt, lecz na razie za wcześnie na podawanie szczegółów.

"The Legacy of Luther Strode" mocno skupi się na Petrze, która znacząco ewoluowała na łamach komiksu - od pyskatej choć pozornie bezbronnej kobiety, aż do pełnoprawnej partnerki Luthera. W najnowszej miniserii pojawią się nowe informacje na jej temat.

środa, 4 marca 2015

Darmowa zapowiedź "The Legacy of Luther Strode"

Justin Jordan oraz Tradd Moore ujawnili w sieci ośmiostronicową zapowiedź ostatniej odsłony trylogii opowiadającej o losach Luthera Strode. Znajdziecie ją w rozwinięciu posta.

piątek, 29 sierpnia 2014

Powrót Luthera Strode nastąpi w...

Jeśli wierzyć informacjom umieszczonym na Tumblr Tradda Moore'a, kolejna i ostatnia zarazem miniseria z przygodami tajemniczego bohatera pojawi się w ofercie Image Comics w zapowiedziach na styczeń 2015 roku. Jej tytuł brzmieć będzie "The Legacy of Luther Strode", a scenarzystą pozostanie oczywiście nie kto inny jak Justin Jordan. Artysta opublikował także pierwsze projekty postaci, z których najciekawszy możecie zobaczyć poniżej.

czwartek, 10 lipca 2014

Dzień po debiucie "Spread"

Trochę ponad miesiąc temu napisałem kilkanaście zdań o najnowszym komiksowym projekcie Justina Jordana dla Image Comics. "Spread", bo o tym tytule mowa, ukazał się wczoraj na terenie USA, a jeśli ktoś z Was zamówił pierwszy numer na przykład w ATOM Comics, to być może już jest po jego lekturze. Tymczasem autorzy komiksu udzielili kolejnego wywiadu.
Pisząc w ogromnym skrócie, "Spread" prezentuje historię ojca, który próbuje ocalić życie swoje oraz pewnego dziecka. Nie jest to łatwe, ponieważ przyszło mu żyć w świecie, w którym ludzkość znajduje się na progu wyginięcia, a Ziemię zdominowały okrutne stwory. Główny bohater serii to mężczyzna, który powoli tracił nadzieję na to, że jego życie ma jeszcze jakiś sens. Zmieniło się to wraz z uratowaniem dziecka, któremu na imię, a jakże, Hope.

Pierwszy numer "Spread" zdążył już otrzymać kilka recenzji. Wśród nich jest ta z serwis CBR, która wystawiła komiksowi 4/5. Justin Jordan cieszy się z takiego obrotu spraw, ponieważ uważa, że seria ta jest najtrudniejszą rzeczą, jaką pisał w dotychczasowej karierze. Dlaczego?

Główny bohater serii to małomówny twardziel w stylu Clinta Eastwooda z lat osiemdziesiątych. Jordan uważa, że wbrew pozorom taką postać nie pisze się łatwo, ponieważ musi zdecydowanie więcej pokazać, nie używając przy tym zbyt dużego wachlarzu słów. Dlatego też potencjalny sukces "Spread" w znacznej mierze zależy od Kyle'a Strahma - rysownika serii. Jordan zaznacza, że proces doboru rysownika do serii w tym przypadku trwał dość długo, lecz w żadnym przypadku nie jest on zawiedziony efektem końcowym.

Pojawiły się wreszcie informacje o drugoplanowych postaciach w serii. Najważniejsza będzie dwójka Fat Jack oraz Crazy Molly. Pierwszy z nich to kolejny twardziel, tyle tylko że zdecydowanie nie jest on zbyt małomównym typkiem. Molly z kolei dorastała w czasie, gdy Ziemia zmieniała się w dom dla wszelkiej maści stworów i przez jest zwyczajnie szalona, a jej pseudonim nie wziął się znikąd. Pojawią się także ludzcy przeciwnicy głównego bohatera.

"Spread" zaplanowane jest na 60 numerów, lecz Jordan stwierdził, że jeśli zajdzie taka potrzeba, ma już gotowe i zaplanowane zakończenie w okolicach 24 numeru. Scenarzysta zdradził także, że pracuje obecnie dla Image nad trzecią i finałową miniserią z Lutherem Strode.

I na koniec mała ciekawostka. Pewien użytkownik forum CBR zastanawiał się w dyskusji pod wspomnianym wywiadem, dlaczego Marvel nie pozwie Jordana za ściągnięcie pomysłu na serię z solowej serii "Cable" sprzed paru lat, gdzie tytułowy bohater także bronił dziewczynki imieniem Hope. Generalnie został wyśmiany :)

niedziela, 8 czerwca 2014

Justin Jordan opowiada o swoim nowym komiksie z Image

Justin Jordan stał się bardzo rozpoznawalnym twórcą komiksów po tym, jak światło dzienne ujrzał jego cykl o Lutherze Strode. Od tego czasu co jakiś czas W Image pojawiają się jego nowe projekty, a najbliższym jest horror podtytułem "Spread". Poznamy w nim odpowiedź na pytanie: co by wyszło z połączenia "Lone Wolf and Cub" z "The Thing" Johna Carpentera? Muszę przyznać, że początkowo zabrzmiało to dla mnie dość intrygująco. Co więcej zdradził Jordan?
Historia powstania "Spread" jest dość nietypowa. Jordan oglądał kolejny odcinek "The Walking Dead" i stwierdził, że z chęcią napisałby historię ojca i jego malutkiego dziecka podczas inwazji zombie. Później jednak uznał, że tematyka żywych trupów mu nie odpowiada i zaczął szukać w różnych zakątkach internetu inspiracji. Tak natrafił na artykuły o mutujących komórkach ludzkiego ciała, co skojarzyło mu się nieco z filmem "The Thing". Wstępne notatki i zarysy fabuły Jordan wysłał do Kyle'a Strahma, a gdy ten wyraził chęć ilustrowania tego komiksu, "Spread" ostatecznie zostało powołane do życia.

Komiks nie powstawał w tradycyjny sposób. Twórcy wymieniali się uwagami, spostrzeżeniami oraz szkicami zanim powstawały scenariusze do kolejnych numerów. Strahm ostatecznie otrzymywał go w partiach i miał sporo do powiedzenia w kwestii jego ostatecznego wyglądu.

Chociaż "Spread" będzie komiksowym horrorem, to bardzo ważne będą relacje ojciec-córka między głównym bohaterem a jego kilkumiesięcznym dzieckiem. Twórcy obiecują, że w tej ponurej i krwawej historii znajdzie się także miejsce na trochę humoru, ponieważ dzieci same w sobie są bardzo zabawne. Znakiem rozpoznawczym małej Hope będzie jej zabawkowa ośmiornica.

Twórcy zgodnie podkreślają, że ważną rolę w ich komiksie odgrywają kolory nałożone przez Felipe Sobriero. Obaj także są podenerwowani, ponieważ "Spread" to pierwszy tak duży projekt w ich karierach i liczą na to, że spodoba się czytelnikom. Jeśli tak się stanie, historia może zagościć w sklepach komiksowych na kilka długich lat.

"Spread" zadebiutuje 9 lipca.

środa, 4 grudnia 2013

Droga pełna trupów

Ileż razy już to widzieliśmy? Główny bohater filmu/komiksu/książki/serialu/gry komputerowej utracił wszystko i wchodzi na ścieżkę zemsty. Oznacza to nic innego jak krwawy ślad pojawiający się wszędzie tam gdzie on. Mimo iż doskonale znamy tego typu fabuły, te wcale nie mają zamiaru wciąż się pojawiać. Dokładnie za tydzień na półkach sklepowych wyląduje pierwszy numer "Dead Body Road", komiksu który doskonale wpisze się doskonale w wyżej opisany typ historii.

Autorem "Dead Body Road" jest znany z cyklu o Lutherze Strode Justin Jordan, natomiast za warstwę graficzną odpowiedzialny został Matteo Scalera (artysta między innymi "Black Science"). Komiks ukaże się nakładem studia Skybound i chociażby dlatego warto zwrócić na niego uwagę - wszak dziecko Roberta Kirkmana jak dotąd nie opublikowało nic, co spokojnie i z czystym sumieniem można nazwać słabizną.
Głównym bohaterem miniserii będzie Orson Gage - niegdyś dobrze zapowiadający się prawnik, a obecnie wrak człowieka. Nie tylko stracił on swoją pracę, ale także i żonę. Nie mając już kompletnie nic, co jeszcze mógłby utracić, Orson sięga po broń i rusza tropem ludzi, którzy zabili jego ukochaną. Teoretycznie nie brzmi to na nic oryginalnego, lecz Justin Jordan udowodnił cyklem o Lutherze Strode, że świetnie odnajduje się w historiach typu "zabili go i uciekł", a także iż potrafi dodać do nich coś oryginalnego. Coś co sprawia, że chce się jego historie czytać i robi się to z nieskrywaną przyjemnością. Moim zdaniem, rysunki Matteo Scalery okażą się kolejną zaletą "Dead Body Road" - artysta posiada styl, który idealnie powinien wpasować się w historię, której lwia część dziać będzie się w drodze.

Justin Jordan zapowiedział także, że całkowicie poświęca się pracy autorskiej i w przyszłym roku pojawią się trzy jego nowe projekty, w tym także trzecia miniseria o Lutherze Strode.