Witam w ósmej odsłonie "Z archiwum Image" - rubryki, która zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zmienia nieco swoja formę. Od dziś bowiem będę brać na tapetę pierwsze numery klasycznych serii, które ukazywały się w początkowych latach istnienia wydawnictwa Image. Uznałem, że warto zacząć od komiksu, który ukazał się w lipcu 1994 i chociaż nie jest pozycją najwyższych lotów, to jednak trudno przejść obok niego obojętnie. Zapraszam do rozwinięcia.
wtorek, 25 listopada 2014
Vaughan opowiada o "Sadze"
Jakiś czas temu premierę miał 24 zeszyt regularnej serii "Saga", który kończył czwarty story-arc. Teraz seria udała się na kilkumiesięczny urlop, dzięki czemu zapracowany Brian K. Vaughan znalazł trochę czasu na rozmowę z serwisem CBR. I miał o czym, ponieważ tworzony przez niego komiks ostatnio znów jest na ustach wszystkich i to z wielu powodów.
Vaughan powtórzył po raz kolejny, że spodziewał się iż "Saga" padnie po kilku numerach. Tymczasem niedawno na sklepowych półkach znalazł się pierwsze wydanie Deluxe HC, zbierający 18 zeszytów komiksu. Z tej okazji scenarzysta chciał publicznie podziękować Ericowi Stephensonowi oraz Robertowi Kirkmanowi, którzy bardzo mocno zabiegali o to, by wbrew obawom Vaughana komiks ukazał się pod szyldem Image Comics. Jednocześnie dodał, że wydanie Deluxe HC nie będzie mieć dodruków, więc jeśli czytelnicy chcą je nabyć, powinni zrobić to czym prędzej.
W twardookładowym wydaniu Deluxe twórcy przedstawili cały proces powstawania każdego numeru serii "Saga". Pada tam stwierdzenie, że Vaughan uwielbia oglądać wstępne szkice Fiony Staples. Dziennikarz CBR-u zaproponował, by w takim razie opublikowali zbiór prac artystki. Scenarzysta uznał, że jest to ciekawy pomysł, ale raczej nie doczeka się realizacji.
Ostatnie kontrowersje dotyczące komiksu dotyczyły okładki wydania Deluxe HC, na którym widzimy małą Hazel karmioną piersią. Vaughan potwierdził, że nawet Eric Stephenson nie był pewien, czy taki cover będzie sprzyjać sprzedaży komiksu. Ostatecznie jednak stwierdził, że autorzy "Sagi" zrobią co chcą i jak się okazuje, pomimo głosów sprzeciwu w Internecie, twórcy nie otrzymują informacji o bojkocie czytelników. Deluxe HC sprzedaje się dobrze.
W nowym story-arcu Brian K. Vaughan poświęci nieco więcej miejsca konfliktowi pomiędzy Landfall, Wreath i Królestwem Robotów. Oprócz tego kontynuować będzie wątki, z którymi zostawił nas na końcu 24 numeru serii - celowo nie zdradzam o czym one były. Ujawniono przy okazji wygląd okładki "Saga #25", którą możecie obejrzeć TUTAJ.
Na koniec rozmowy Vaughan potwierdził, że wraz ze Staples wiedzą jak wygląda Hazel-narratorka komiksu i ile ma lat, lecz mają nadzieję nie zdradzić tego zbyt szybko czytelnikowi.
Vaughan powtórzył po raz kolejny, że spodziewał się iż "Saga" padnie po kilku numerach. Tymczasem niedawno na sklepowych półkach znalazł się pierwsze wydanie Deluxe HC, zbierający 18 zeszytów komiksu. Z tej okazji scenarzysta chciał publicznie podziękować Ericowi Stephensonowi oraz Robertowi Kirkmanowi, którzy bardzo mocno zabiegali o to, by wbrew obawom Vaughana komiks ukazał się pod szyldem Image Comics. Jednocześnie dodał, że wydanie Deluxe HC nie będzie mieć dodruków, więc jeśli czytelnicy chcą je nabyć, powinni zrobić to czym prędzej.
W twardookładowym wydaniu Deluxe twórcy przedstawili cały proces powstawania każdego numeru serii "Saga". Pada tam stwierdzenie, że Vaughan uwielbia oglądać wstępne szkice Fiony Staples. Dziennikarz CBR-u zaproponował, by w takim razie opublikowali zbiór prac artystki. Scenarzysta uznał, że jest to ciekawy pomysł, ale raczej nie doczeka się realizacji.
Ostatnie kontrowersje dotyczące komiksu dotyczyły okładki wydania Deluxe HC, na którym widzimy małą Hazel karmioną piersią. Vaughan potwierdził, że nawet Eric Stephenson nie był pewien, czy taki cover będzie sprzyjać sprzedaży komiksu. Ostatecznie jednak stwierdził, że autorzy "Sagi" zrobią co chcą i jak się okazuje, pomimo głosów sprzeciwu w Internecie, twórcy nie otrzymują informacji o bojkocie czytelników. Deluxe HC sprzedaje się dobrze.
W nowym story-arcu Brian K. Vaughan poświęci nieco więcej miejsca konfliktowi pomiędzy Landfall, Wreath i Królestwem Robotów. Oprócz tego kontynuować będzie wątki, z którymi zostawił nas na końcu 24 numeru serii - celowo nie zdradzam o czym one były. Ujawniono przy okazji wygląd okładki "Saga #25", którą możecie obejrzeć TUTAJ.
Na koniec rozmowy Vaughan potwierdził, że wraz ze Staples wiedzą jak wygląda Hazel-narratorka komiksu i ile ma lat, lecz mają nadzieję nie zdradzić tego zbyt szybko czytelnikowi.
Specjalne warianty okładek do "East of West #16"
Szesnasty numer serii "East of West" rozpoczyna historię "The Apocalypse: Year Two" i z tej okazji nie tylko otrzyma kilkanaście dodatkowych stron, ale także aż siedem wariantów okładek. Autorem wszystkich jest oczywiście Nick Dragotta, a tak naprawdę nie jest to nic innego jak podzielony na siedem części rysunek przedstawiający wszystkich najważniejszych bohaterów serii stworzonej przez Jonathana Hickmana. Zobaczyć go możecie poniżej.
Image wydaje, Image przesuwa - 26.11.2014
W dniu jutrzejszym do sprzedaży na terenie USA trafią następujące komiksy od Image
American Legends #4 (Of 5), $3.99
American Legends #5 (Of 5), $3.99
C.O.W.L. #6, $3.50
Dark Engine #4, $3.50
Lazarus #13, $3.50
Madman In Your Face 3D Special, $9.99
Manhattan Projects #25 , $3.50
Oddly Normal #3 (Cover A Otis Frampton), $2.99
Oddly Normal #3 (Cover B Katie Cook), $2.99
Ody-C #1, $3.99
Prophet Strikefile #2, $3.99
Rasputin #2, $3.50
Roche Limit #3, $3.50
Sex #18, $2.99
Sheltered #13 , $2.99
Sidekick #9, $2.99
Trees #7, $2.99
Umbral #11, $3.50
Wayward #4 (Cover A Steven Cummings & Ross A. Campbell), $3.50
Wayward #4 (Cover B Philip Tan), $3.50
Wildfire #1-4 Signed Set Edition, $24.99
Ponadto wydawnictwo poinformowało o przesunięciu premiery "Low #5". Nie martwcie się jednak, ponieważ komiks ten ukaże się prędzej niż zapowiadano, gdyż przełożono go z 10 na 3 grudnia 2014 roku.
American Legends #4 (Of 5), $3.99
American Legends #5 (Of 5), $3.99
C.O.W.L. #6, $3.50
Dark Engine #4, $3.50
Lazarus #13, $3.50
Madman In Your Face 3D Special, $9.99
Manhattan Projects #25 , $3.50
Oddly Normal #3 (Cover A Otis Frampton), $2.99
Oddly Normal #3 (Cover B Katie Cook), $2.99
Ody-C #1, $3.99
Prophet Strikefile #2, $3.99
Rasputin #2, $3.50
Roche Limit #3, $3.50
Sex #18, $2.99
Sheltered #13 , $2.99
Sidekick #9, $2.99
Trees #7, $2.99
Umbral #11, $3.50
Wayward #4 (Cover A Steven Cummings & Ross A. Campbell), $3.50
Wayward #4 (Cover B Philip Tan), $3.50
Wildfire #1-4 Signed Set Edition, $24.99
Ponadto wydawnictwo poinformowało o przesunięciu premiery "Low #5". Nie martwcie się jednak, ponieważ komiks ten ukaże się prędzej niż zapowiadano, gdyż przełożono go z 10 na 3 grudnia 2014 roku.
poniedziałek, 24 listopada 2014
Śladami herosów #11 (z 13)
Blisko półtora miesiąca minęło od premiery ostatniej odsłony tej rubryki, więc najwyższa pora to zmienić. Dzisiaj ponownie wymieszamy ze sobą nieistniejące od dawna uniwersum Image oraz również zamknięte uniwersum DC WildStorm, by przyjrzeć się niebywale popularnym i kontrowersyjnym niegdyś przygodom grupy młodych herosów z "Gen13".
Eric Larsen zapowiada dwusetny numer "Savage Dragona"
Erik Larsen podkręca powoli atmosferę przed zaplanowaną na 10 grudnia premierą dwusetnego zeszytu swojej autorskiej serii "Savage Dragon" i publikuje na swoim Twitterze aż sześć stron z tego komiksu. Jako że wszystkie zajmują trochę miejsca, znajdziecie je w rozwinięciu newsa.
niedziela, 23 listopada 2014
C.O.W.L. vol. 1: Principles of Power (Kyle Higgins/Alec Siegel/Rod Reis)
Myślę że
każde z Was potrafi wymienić przynajmniej jeden komiks, który stanowi
dekonstrukcję mitu superbohatera i jednocześnie nie jest to ”Watchmen”. Rynek w
USA prawdopodobnie nigdy nie będzie mieć dość odzianych w kolorowe trykoty,
zamaskowanych mścicieli i jest to całkiem logiczne, że obok takich tytułów jak
”Justice League” czy ”Avengers” pojawiać się będą także tytuły, których
zadaniem będzie pokazanie czegoś innego w kwestii gatunku superhero. Tyle
tylko, że nie każdy z nich może być czymś nowym i interesującym, co pokazał
zresztą John Michael Straczynski w swoim momentami po prostu dennym ”Sidekick”.
Na szczęście wśród całej masy komiksów o trykociarzach można czasem znaleźć
coś, co wnosi większy lub mniejszy powiew świeżości. Dla mnie czymś takim stało
się ”C.O.W.L.”, które kupiłem w zasadzie w ciemno.
Okładka tygodnia #47
Powoli możemy już zaczynać odliczanie do pięćdziesiątej edycji "Okładki tygodnia", która z pewnością będzie nieco różnić się od tego, co widzicie na blogu każdej niedzieli już od niemal roku. Tymczasem dziś przyjrzyjmy się okładkom komiksów, które ukazały się w minioną środę. Konkurencji dużej nie było, ale jakoś udało mi się wybrać trzy, które chciałbym wyróżnić.
3. Witchblade #179 (cover B - Stjepan Sejic) - Na pierwszy rzut oka okładka ta zupełnie niczym nie wskazuje na to, że stworzył ją wielokrotnie wyróżniany już Chorwat. Na drugi i trzeci zresztą też. I w tym właśnie tkwi siła tego coveru. Sam muszę przyznać, że ilustracja jakoś szczególnie mnie nie przekonała. Po prostu nie jest zbyt ładna. Okładkę wyróżniam za to, że Sejicowi po raz kolejny udało się znacząco zmienić styl, a także zastosować pewnie co prawda dość oklepane techniki - wszak stylizacja na klasyczny plakat filmowy to nic nowego - ale chyba po raz pierwszy w swoim dorobku. Plusik za świeżość w działaniu.
2. Protectors Inc. #10 (cover B - Ben Templesmith) - Tu muszę od razu się przyznać, chociaż część z Was pewnie o tym od dawna wie. Wobec Templesmitha jestem właściwie bezkrytyczny i uwielbiam jego prace zawsze i wszędzie. Wyobraźcie więc sobie mój żal, gdy narysował variant cover do serii, którą zbieram, a ja to przegapiłem i kupiłem okładkę mdłego i słabego Gordona Purcella. Wspominam o nim nieprzypadkowo, ponieważ dla mnie cover Templesmitha ma w sobie więcej uroku, niż całe dziesięć numerów regularnego artysty serii, którą uważam za spory zawód. Chociaż gdyby tak bliżej się przyjrzeć, to grafika ta pasowałaby także i do "Ten Grand" ;)
1. Deadly Class #9 - Bezkonkurencyjny numer jeden wśród okładek tego tygodnia. Wes Craig wystylizował cover na szkolna twórczość, którą chyba każdy z nas ma na swoim koncie, ale całość stworzył bardzo pasującą do zawartości komiksu. Spodobało mi się to, że gdy pierwszy raz rzuciłem okiem na tę okładkę, to nie byłem do końca pewien czy nie jest to jakieś zdjęcie. Mnóstwo szczegółów, fajny dobór kolorów i świetne wykonanie całości sprawiło, że jak dla mnie nie było innego kandydata do zwycięstwa w dzisiejszym zestawieniu.
3. Witchblade #179 (cover B - Stjepan Sejic) - Na pierwszy rzut oka okładka ta zupełnie niczym nie wskazuje na to, że stworzył ją wielokrotnie wyróżniany już Chorwat. Na drugi i trzeci zresztą też. I w tym właśnie tkwi siła tego coveru. Sam muszę przyznać, że ilustracja jakoś szczególnie mnie nie przekonała. Po prostu nie jest zbyt ładna. Okładkę wyróżniam za to, że Sejicowi po raz kolejny udało się znacząco zmienić styl, a także zastosować pewnie co prawda dość oklepane techniki - wszak stylizacja na klasyczny plakat filmowy to nic nowego - ale chyba po raz pierwszy w swoim dorobku. Plusik za świeżość w działaniu.
2. Protectors Inc. #10 (cover B - Ben Templesmith) - Tu muszę od razu się przyznać, chociaż część z Was pewnie o tym od dawna wie. Wobec Templesmitha jestem właściwie bezkrytyczny i uwielbiam jego prace zawsze i wszędzie. Wyobraźcie więc sobie mój żal, gdy narysował variant cover do serii, którą zbieram, a ja to przegapiłem i kupiłem okładkę mdłego i słabego Gordona Purcella. Wspominam o nim nieprzypadkowo, ponieważ dla mnie cover Templesmitha ma w sobie więcej uroku, niż całe dziesięć numerów regularnego artysty serii, którą uważam za spory zawód. Chociaż gdyby tak bliżej się przyjrzeć, to grafika ta pasowałaby także i do "Ten Grand" ;)
1. Deadly Class #9 - Bezkonkurencyjny numer jeden wśród okładek tego tygodnia. Wes Craig wystylizował cover na szkolna twórczość, którą chyba każdy z nas ma na swoim koncie, ale całość stworzył bardzo pasującą do zawartości komiksu. Spodobało mi się to, że gdy pierwszy raz rzuciłem okiem na tę okładkę, to nie byłem do końca pewien czy nie jest to jakieś zdjęcie. Mnóstwo szczegółów, fajny dobór kolorów i świetne wykonanie całości sprawiło, że jak dla mnie nie było innego kandydata do zwycięstwa w dzisiejszym zestawieniu.
Roc Upchurch odchodzi z "Rat Queens"
Jeszcze kilka dni temu pisałem, że prawdopodobnie aresztowanie Roca Upchurcha nie będzie mieć wpływu na publikację "Rat Queens". Myliłem się bardziej, niż można było się spodziewać.
Otóż dziesiąty numer niebywale popularnej serii będzie ostatnim zilustrowanym przez Upchurcha. Twórcy "Rat Queens" uznali, że w związku z ciążącymi na rysowniku zarzutami, nie powinien on dalej pełnić swoich obowiązków. Kurtis J. Wiebe zapewnił za pośrednictwem portali społecznościowych, że nie oznacza to końca tytułu. Jedenasty, zapowiedziany na styczeń numer, gościnnie zilustruje Tess Fowler. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się rysowaniem "Rat Queens" od zeszytu dwunastego, lecz Wiebe ogłosił, że na pewno nie zakończy serii.
Scenarzysta wyraził także nadzieję na rychłe rozwiązanie sporów między Upchurchem i jego żoną, nie opowiadając się po żadnej ze stron.
Warto dodać, że "Rat Queens" już od jakiegoś czasu cierpi na opóźnienia wydawnicze i nie wiadomo, czy nieopublikowane jeszcze numery 9-10 z rysunkami Upchurcha nie zostaną przesunięte jeszcze mocniej.
Otóż dziesiąty numer niebywale popularnej serii będzie ostatnim zilustrowanym przez Upchurcha. Twórcy "Rat Queens" uznali, że w związku z ciążącymi na rysowniku zarzutami, nie powinien on dalej pełnić swoich obowiązków. Kurtis J. Wiebe zapewnił za pośrednictwem portali społecznościowych, że nie oznacza to końca tytułu. Jedenasty, zapowiedziany na styczeń numer, gościnnie zilustruje Tess Fowler. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się rysowaniem "Rat Queens" od zeszytu dwunastego, lecz Wiebe ogłosił, że na pewno nie zakończy serii.
Scenarzysta wyraził także nadzieję na rychłe rozwiązanie sporów między Upchurchem i jego żoną, nie opowiadając się po żadnej ze stron.
Warto dodać, że "Rat Queens" już od jakiegoś czasu cierpi na opóźnienia wydawnicze i nie wiadomo, czy nieopublikowane jeszcze numery 9-10 z rysunkami Upchurcha nie zostaną przesunięte jeszcze mocniej.
Joe Casey przypomina o "The Bounce"
Joe Casey to scenarzysta, który chyba już na stałe osiadł w Image Comics. Członek grupy Man of Action ma interesujące podejście do komiksów, to trzeba mu uczciwie przyznać. Zarówno "Sex", "Butcher Baker, the Righteous Maker" jak i "The Bounce" oparte są na interesującym, niecodziennym pomyśle. Inną sprawą jest to, co później z niego kiełkuje. Kilka dni temu potężnego, bo zbierającego całość serii, doczekał się ostatni wspomniany tytuł i z tej okazji Casey udzielił wywiadu serwisowi Newsarama.
"The Bounce" w założeniu miało być komiksem całkiem podobnym do "Kick-Ass" Marka Millara, tylko z prawdziwymi supermocami. Komiks opowiada historię Jaspera Jenkinsa - na pierwszy rzut oka typowego dwudziestolatka, który odkrywa w sobie nadludzkie zdolności i postanawia wykorzystywać je w walce ze złem. Brzmi zwyczajnie, prawda? To, co odróżnia Jaspera od innych herosów to fakt, że jego moce są tym silniejsze, im bardziej jest na haju. Powoduje to wiele problemów, ponieważ na niektóre akcje chłopak wyrusza na kompletnym odlocie.
Wydanie zbiorcze "The Bounce" od początku planowane było jako jedno, zbierające całą historię. Casey nie ukrywał, że tylko w przypadku jakiejś niesamowicie wysokiej popularności tego tytułu, komiks trwałby dłużej niż planowane 12 zeszytów.
Jednym z bardziej znaczących wątków w "The Bounce" jest kwestia utrzymania swojej sekretnej tożsamości jako superbohatera. Casey chciał sprawić, by czytelnik zastanowił się nad tym, czy to postępowanie na pewno ma sens oraz pokazać argumenty za oraz przeciw. Muszę przyznać, że moim zdaniem jest to jeden z niewielu plusów serii, którą przeczytałem od deski do deski.
Na chwilę obecną, Casey nie planuje żadnej kontynuacji "The Bounce". Wydanie zbiorcze zawiera wszystko, co chciał przekazać czytelnikowi.
"The Bounce" w założeniu miało być komiksem całkiem podobnym do "Kick-Ass" Marka Millara, tylko z prawdziwymi supermocami. Komiks opowiada historię Jaspera Jenkinsa - na pierwszy rzut oka typowego dwudziestolatka, który odkrywa w sobie nadludzkie zdolności i postanawia wykorzystywać je w walce ze złem. Brzmi zwyczajnie, prawda? To, co odróżnia Jaspera od innych herosów to fakt, że jego moce są tym silniejsze, im bardziej jest na haju. Powoduje to wiele problemów, ponieważ na niektóre akcje chłopak wyrusza na kompletnym odlocie.
Wydanie zbiorcze "The Bounce" od początku planowane było jako jedno, zbierające całą historię. Casey nie ukrywał, że tylko w przypadku jakiejś niesamowicie wysokiej popularności tego tytułu, komiks trwałby dłużej niż planowane 12 zeszytów.
Jednym z bardziej znaczących wątków w "The Bounce" jest kwestia utrzymania swojej sekretnej tożsamości jako superbohatera. Casey chciał sprawić, by czytelnik zastanowił się nad tym, czy to postępowanie na pewno ma sens oraz pokazać argumenty za oraz przeciw. Muszę przyznać, że moim zdaniem jest to jeden z niewielu plusów serii, którą przeczytałem od deski do deski.
Na chwilę obecną, Casey nie planuje żadnej kontynuacji "The Bounce". Wydanie zbiorcze zawiera wszystko, co chciał przekazać czytelnikowi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







