Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erik larsen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erik larsen. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 maja 2021

Erik Larsen zapowiada start serii "Ant"

W marcu pisałem o zapowiedzianym na czerwiec, opóźnionym o raptem czternaście lat komiksie "Ant #12", za który odpowiedzialny będzie Erik Larsen we współpracy z twórcą postaci - Mario Gully'm. Ten pierwszy odgrażał się, że o mrówce jeszcze usłyszymy i słowa dotrzymuje - na sierpień Larsen zapowiedział start nowej serii z tą bohaterką.

Nowy tytuł przedstawi odświeżony origin story głównej bohaterki, zaś Larsen spróbuje odnaleźć dla niej miejsce w uniwersum Image (hm... ciekawe co dokładnie miał na myśli?). Twórca przypomniał, że przez pierwszą serię "Ant" przewinęło się łącznie pięciu scenarzystów i każdy z nich chciał popchnąć ją w innym kierunku. Teraz, gdy Larsen ma pełną kontrolę nad postacią, nic takiego nie będzie miało miejsca.

Przypomnijmy: seria "Ant" została stworzona przez Mario Gully'ego i zawitała na sklepowych półkach w 2004 roku, nakładem wydawnictwa Arcana Press. Tak ukazały się cztery numery, zaś później tytuł zamknięto, a Gully przeskoczył do Image Comics, którym wówczas kierował Erik Larsen. Nowa seria dociągnęła do jedenastu numerów i od 2007 roku słuch po niej zaginął... ale nie do końca. Pięć lat później Larsen ogłosił, iż odkupił prawa autorskie do tej postaci i ma zamiar uczynić z niej bohaterkę należącą do uniwersum Image (przypomnę, że wtedy próbowano jeszcze jakoś zrealizować "Image United"), lecz skończyło się na paru występach gościnnych w serii "Savage Dragon" (numery: 180, 216-217 oraz 242-243). W międzyczasie Larsen próbował namawiać Gully'ego do powrotu do postaci, powstawały konkretne strony numeru 12 serii o Hannah, gubiły się, twórcy zmieniali koncepcję, ale w końcu udało się.

Klikając w poniższy link źródłowy możecie sprawdzić, jak będą prezentować się okładki wariantowe.

Źródło: 1

środa, 10 marca 2021

Mrówka wraca - Erik Larsen ogłasza kolejny projekt

Strasznie pokręcona historia postaci Ant i jej serii komiksowej najwyraźniej zmierza ku końcowi. Ogłoszono bowiem, że opóźniony o raptem czternaście lat komiks "The Ant #12" trafi na sklepowe półki, ale wcale nie oznacza końca naszej przygody z Hannah Washington.


Seria "The Ant" została stworzona przez Mario Gully'ego i zawitała na sklepowych półkach w 2004 roku, nakładem wydawnictwa Arcana Press. Tak ukazały się cztery numery, zaś później tytuł zamknięto, a Gully przeskoczył do Image Comics, którym wówczas kierował Erik Larsen. Nowa seria dociągnęła do jedenastu numerów i od 2007 roku słuch po niej zaginął... ale nie do końca. Pięć lat później Larsen ogłosił, iż odkupił prawa autorskie do tej postaci i ma zamiar uczynić z niej bohaterkę należącą do uniwersum Image (przypomnę, że wtedy próbowano jeszcze jakoś zrealizować "Image United"), lecz skończyło się na paru występach gościnnych w serii "Savage Dragon" (numery: 180, 216-217 oraz 242-243). W międzyczasie Larsen próbował namawiać Gully'ego do powrotu do postaci, powstawały konkretne strony numeru 12 serii o Hannah, gubiły się, twórcy zmieniali koncepcję, ale w końcu udało się!

W czerwcu do sprzedaży trafi dwunasty numer serii "The Ant", napisany i narysowany przez Larsena, z wariantową okładką autorstwa Gully'ego. Ma być to kontynuacja wcześniejszej serii, lecz przystępna dla nowego czytelnika. Czy po tylu latach uda się jeszcze zainteresować kogoś Mrówką? Czas pokaże. Nieoficjalnie mówi się, że Larsen ma spore plany co do przyszłości tej postaci, ale... już to kiedyś słyszeliśmy, prawda? :)

Źródło: 1

czwartek, 18 lutego 2021

Szykuje się spin-off "Savage Dragona"?

Zaskakującej zmiany dokonał Erik Larsen w przypadku jednego z nadchodzących zeszytów serii "Savage Dragon". Czyżby szykował się pierwszy od dłuższego czasu spin-off tego cyklu? Wszystko zaczęło się w 255 numerze cyklu, gdzie twórca zaprezentował grupę North Force - pochodzącą z Kanady ekipę herosów. Zeszyt 259 miał skupić się już wyłącznie na nich i otrzymał taką oto okładkę:

Jak się jednak okazuje, plany te uległy zmianom, ponieważ zawartość tego zeszytu ostatecznie ukaże się jako one-shot "North Force #0". Zmieniła się także data premiery, ponieważ "Savage Dragon #259" miał pojawić się w sklepach w kwietniu, zaś zastępujący go one-shot trafi na sprzedażowe półki w maju. Zmienioną okładkę widzicie poniżej.

Źródło: 1

niedziela, 29 listopada 2020

Savage Dragon Archives vol. 1 (Erik Larsen)

Savage Dragon… miałem z postacią tą już trzy przygody i każda z nich kończyła się źle. Za pierwszym razem była to przygoda najdłuższa, ponieważ przy serii z jego przygodami wytrwałem najdłużej – ponad sto numerów. Lecz w pewnym momencie dopadło mnie to samo, co przy ”Spawnie”, a więc zwyczajne zmęczenie połączone z trudnym do wytępienia odczuciem, że wszystko co najciekawsze, autor już opowiedział. Wróciłem jednak przy okazji numeru, zdaje się, 193. Wtedy ”Savage Dragon” miał się otworzyć na nowych czytelników i faktycznie to zrobił, lecz zwyczajnie mnie nie porwał na tyle, by chcieć w to brnąć dalej. Kolejny powrót nastąpił z powodów głupich, nie ukrywam. Piszę tak dlatego, ponieważ decydująca była informacja, że komiks ten przechodzi w tryb 18+ i naiwnie sądziłem, iż chodzi o bardziej dojrzałą tematykę, a nie gołe dupy na co drugiej stronie. Niemniej totalnie zgadzam się z największym fanem postaci Dragona na tym kontynencie, czyli Łukaszem Mazurem. Napisał on mi kiedyś, iż Erik Larsen jest w takim miejscu w swoim życiu i karierze, że jeśli chce zmieniać ”Savage Dragona” w nastoletni serial superbohatersko-erotyczny, to po prostu to robi, bo może. I tak już prawie od 30 lat :) Niemniej, jak wspomniałem na samym początku, to moje pierwsze podejście do Dragona było stosunkowo udane i gdy kilka miesięcy temu na ATOM Comics pojawiła się rewelacyjna promocja na komiksy z Image, to do koszyka trafiło między innymi ”Savage Dragon Archives vol. 1 – liczący ponad 500 stron zbiór, zawierający czarno-białe przedruki pierwszych dwudziestu czterech zeszytów przygód ”gościa z grzebieniem na głowie”.

czwartek, 26 marca 2020

Update z ostatnich dni - komiksy

Dobra, miałem kilka dni pauzy i czas nieco nadrobić zaległości. Polecimy zatem z telegraficznym przeglądem nielicznych newsów z minionych dni.
  • Jak już pewnie wiecie, Diamond Comics wstrzymało dystrybucję fizycznych kopii komiksów. W związku z tym także i nasze rodzime sklepy (ATOM Comics, Multiversum) nie sprowadzają nowości, których - po prostu - się nie drukuje.
  • Poniżej niejaki Raptor - nowy przeciwnik Spawna, który zadebiutował w 306 numerze serii. KLIK.
  • Erik Larsen zadeklarował, że dopóki Diamond nie wróci do normalnej działalności, to on nie opublikuje ani jednego nowego zeszytu serii "Savage Dragon". KLIK.
  • Zapowiedzi Image na czerwiec tego roku. Przynajmniej tak wyglądają na chwilę obecną, lecz niewykluczone, że jeszcze sporo się pozmienia. KLIK.

wtorek, 25 lutego 2020

"Savage Dragon #250" z wariantami Younga i Liefelda

20 maja do sprzedaży trafi jubileuszowy, 250 numer serii "Savage Dragon". Erik Larsen ujawnił już wygląd dwóch okładek wariantowych. Ich autorami są Skottie Young oraz sam mistrzunio - Rob Liefeld. Jeśli strach Was nie obleciał, okładki znajdują się poniżej.
Źródło: 1

środa, 8 stycznia 2020

Z archiwum Image #72 - Savage Dragon/Savage Megaton Man

Nie od dziś wiadomo, że sukces w danym biznesie zależy nie tylko od umiejętnego go prowadzenia, ale niebagatelne znaczenie ma także odrobina szczęścia. W pewnym momencie tego ostatniego zabrakło Donowi Simpsonowi, a gdzieś w tle tej historii majaczyły neony wydawnictwa Image Comics. Twórca Megaton Mana bowiem miał swój krótki epizod w tym wydawnictwie, zaś później w nim swoje drugie życie otrzymała wspomniana przed chwilą postać.

wtorek, 29 października 2019

wtorek, 2 kwietnia 2019

Erik Larsen ponownie gościnnie w Marvelu

Za pośrednictwem Twittera Erik Larsen poinformował, że w ostatnim czasie zrealizował kilka prac dla wydawnictwa Marvel Comics.
Twórca, który przed byciem współzałożycielem Image Comics zdobył ogromną popularność pracując dla Marvela nad postacią Spider-Mana, nie pierwszy raz wspomaga dawnego pracodawcę swoimi umiejętnościami. Tym razem Larsen wyjaśnił, ze brał udział w trzech krótkich projektach, które łącznie zajmują 41 stron. Jak zapewnił, nie planował i nie planuje pełnoprawnego powrotu do Domu Pomysłów i nadal ma zamiar tworzyć na pełen etat kolejne numery "Savage Dragona".

Twórca nie ujawnił przy jakich konkretnie tytułach pracował.

Źródło: CBR


piątek, 20 lipca 2018

Erik Larsen o najbliższych numerach "Savage Dragona"

Kolejne lata mijają, a Erik Larsen niezmiennie dobrze się bawi przy tworzeniu kolejnych odsłon serii "Savage Dragon". Tuż przed SDCC porozmawiał on z serwisem Newsarama i zdradził kilka swoich pomysłów na najbliższą przyszłość tego cyklu.
W 235 numerze serii pojawił się nowy przeciwnik Malcolma Dragona - Buffalo Stu. Jak widać na powyższym obrazku, jest to pół-człowiek pół-zwierze. Larsen przyznał, że zainspirował się klasycznymi przeciwnikami Spider-Mana, wśród których była cała masa ludzi ze zwierzęcymi mocami. To jednak nie koniec - w #237 pojawi się kolejny nowy złoczyńca, który nosić ma pseudonim Scourge. Larsen stara się powoli ale konsekwentnie budować młodemu Dragonowi własną galerię przeciwników, by jeszcze mocniej odróżnić go od własnego ojca. Twórca zapewnił raz jeszcze, że klasyczny Savage Dragon jest na emeryturze i nie powróci do głównej roli w tej serii.

Podobnie ma być z sygnalizowaną jakiś czas temu przeprowadzką Malcolma i jego bliskich do Toronto w Kanadzie. Zupełnie nowe miejsce akcji dało Larsenowi wiele nowych możliwości. Z czasem będzie z nich korzystał, ale najpierw kolejny raz postanowił się zabawić z formą swojej serii. Tak powstał numer #236, który w najbliższą środę trafi do sprzedaży. Skupi się on na dzieciakach Malcolma, a Larsen stworzył go w stylu przypominającym klasyczne paski "Kalvina i Celsjusza".

Na razie nie jest planowany udział w komiksie premiera Kanady - Justina Trudeau. Ale jednocześnie nie jest całkowicie wykluczony.

Dużą i ważną rolę w kolejnych numerach serii odgrywać będzie żona Malcolma - Maxine.

Źródło: 1

czwartek, 17 sierpnia 2017

Malcolm Dragon emigruje do Kanady

Erik Larsen kolejny raz odrobinę szokuje opinię publiczną. Tym razem w pewnym sensie komentuje postawę licznych celebrytów, którzy zapowiadali emigrację do Kanady w razie wyboru na fotel prezydenta Donalda Trumpa. Wszystko to zacznie się na łamach "Savage Dragon #226".
Efektem wydarzeń z poprzednich numerów "Savage Dragona" jest wprowadzenie przez prezydenta Donalda Trumpa polityki zera tolerancji dla obcych. Malcolm Dragon i jego rodzina staje przed trudnym wyborem dotyczącym ich przyszłości. Najrozsądniejszym wyjściem okaże się wyprowadzka do Toronto. W taki właśnie sposób Erik Larsen dowcipkuje na temat szumnych zapowiedzi kilkunastu znanych w Stanach osób, które zapowiadały emigrację do Kanady po wyborze Trumpa na prezydenta USA. Komiks, jak pokazuje chociażby powyższy obrazek, ma trochę uderzać w obie strony konfliktu między zwolennikami i przeciwnikami Donalda Trumpa.

Począwszy od 226 numeru serii, "Savage Dragon" zmieni trochę swój ton. Pojawi się sporo nowych postaci, które będą stać zarówno po stronie dobra jak i zła, część dotychczas znanych nam bohaterów będzie musiała odnaleźć się w nowych realiach. Marscha na przykład zmierzy się z masą nowych obowiązków, które spadną na nią wraz z wyjazdem Malcolma. W tle jednak cały czas kręcić będzie się tajemniczy Seeker i wkrótce dowiemy się znacznie więcej na jego temat.

Toronto będzie odwzorowane na zdjęciach i mapach. Larsen nie bywał zbyt często w tym mieście, by móc rysować je z pamięci, dlatego przy każdym numerze będzie posiłkował się materiałami dostępnymi w Internecie. Nie było w planach sprawienie, by Malcolm z rodziną opuścił kontynent.

Zapytany o to, czy komiksy powinny być manifestami poglądów politycznych ich autorów, Larsen powiedział, iż nie widzi przeciwwskazań, o ile nie jest to obraźliwe dla drugiej strony. Czytelnicy przecież nie muszą się zgadzać z twórcą i dalej wspierać pracy danego autora. Fakt, iż wolą zrzędzić w Internecie stawia w złym świetle ich, a nie danego twórcę komiksów.

Źródło: Newsarama

środa, 19 lipca 2017

Erik Larsen o kontrowersjach i swojej autorskiej pracy

O Eriku Larsenie ostatnio ponownie zrobiło się głośniej, a wszystko za sprawą kontrowersyjnej okładki wariantowej do jednego z najbliższych numerów "Savage Dragona" (pisałem o tym TUTAJ). Sam twórca szczególnie mocno się tym najwyraźniej nie przejął, czemu dał dowód podczas krótkiej rozmowy z serwisem Outright Geekery.
Zapytany o to, czy obecne Image Comics jest tym tworem, którego oczekiwał podczas procesu tworzenia wydawnictwa 25 lat temu, Larsen powiedział, brakuje mu jedynie luźnej atmosfery, która dominowała w biurach poszczególnych twórców na samym początku. Dziś jest to biznes prowadzony z głową, lecz cały czas szanujący podstawowe założenia, którymi kierowali się założyciele. Dlatego też Larsen nie myśli ruszać się gdziekolwiek z Image i nadal tworzyć kolejne numery "Savage Dragona". Jego marzeniem jest zakończyć tę serię w momencie, w którym uzna to za odpowiednie, a nie w którym rachunek ekonomiczny powie mu jasno, że musi to zrobić.

Zdaniem Larsena, Image Comics odmieniło rynek komiksowy w USA. Wcześniej bowiem młodzi twórcy widzieli szansę na wybicie się tylko poprzez napisanie solidnej historii superbohaterskiej dla Marvela lub DC. Dziś mogą przyjść z dowolnym projektem do Image i otrzymać szansę na wypromowanie swojego nazwiska.

Podniesienie ratingu "Savage Dragona" z T+ (od 16 lat) do M (od 18 lat) było decyzją, z którą Larsen nosił się dłuższy czas. Seria powstawała z zamysłem, by być pomostem pomiędzy "typowym superhero" a czymś w stylu dawnego Vertigo. Komiks ten opowiada także o życiu, a w tym są liczne momenty, o których nie wypada opowiadać dzieciom.

Kontrowersje wokół wariantu pornograficznego Larsen skwitował krótko: komiks będzie sprzedawany w nieprzeźroczystej torbie i nikt nikogo nie zmusza do jego kupowania. Krytykowanie czegoś, czego nawet nie ma zamiaru się nabywać, jest dla twórcy niepoważne.

Źródło: Outright Geekery

poniedziałek, 3 lipca 2017

Lipcowy "Savage Dragon" otrzyma wariant... pornograficzny (18+)

W lipcu ukaże się 225 numer serii "Savage Dragon", którego premiera jest częścią obchodów jubileuszu istnienia Image Comics. Z tej okazji, zeszyt nie tylko składać będzie się ze stu stron, ale także otrzyma cztery warianty okładkowe. Jeden z nich wyceniony został na niecałe dziesięć dolarów (standardowa cena zeszytu to 7,99$) i zapakowany będzie w nieprzeźroczystą folię. Dlaczego? Bo będzie to wariant pornograficzny autorstwa specjalizującego się w tych klimatach Rafaela Krasa. Rysownik ten współpracował krótko na początku kariery z Larsenem i chociaż ostatecznie poszedł w tematykę dla dorosłych, twórca "Savage Dragona" pilnie śledził jego postępy i uznał, że wariant pornograficzny byłby zdecydowanie niecodziennym uczczeniem jubileuszu serii.

Według zapowiedzi, na łamach zeszytu Savage Dragon połączy siły z synem i wspólnie wyruszą na ostateczną bitwę z Darklordem.

Ocenzurowaną wersję okładki możecie zobaczyć w rozwinięciu posta.

czwartek, 23 marca 2017

"Savage Dragon" z wyższym ratingiem (spoilery oraz 18+)

Jeśli czytacie regularnie serię "Savage Dragon" to z pewnością zauważyliście w kilku ostatnich numerach zwiększoną ilość wątków dla dojrzałych czytelników. Po cichu, bez zbędnego szumu, rating serii został podwyższony z T+ do M i w najnowszej, 222 odsłonie serii Erik Larsen korzystał z tego skwapliwie.

czwartek, 8 września 2016

Eric Larsen odchodzi ze "Spawna", ale najpierw... crossover z "Savage Dragonem"

Todd McFarlane kolejny raz udowadnia, że współpraca z nim należy do ciężkich i bardzo przykrych doświadczeń. Wydawało się, że gdy współtwórcą najnowszych przygód głównego bohatera serii "Spawn" został Erik Larsen, wszystko ulegnie zmianie. Tymczasem i ten twórca wkrótce zakończy swój udział w projekcie i nie ukrywa swojego zniesmaczenia.
Przypomnę, że Larsen w "Spawnie" dzielił z Toddem McFarlane zarówno stołek scenarzysty jak i rysownika. W efekcie jednak to on pisał cały scenariusz oraz rysował 90% każdego numeru, zaś jego kolega ograniczył się do utrudniania mu życia. Jak Larsen stwierdził z przekąsem na Twitterze, właśnie skończył pisać scenariusz do 266 numeru "Spawna" i ma nadzieję, że chociaż fragmenty tej fabuły znajdą się w finalnym produkcie. Podpytany o rozwinięcie swojej myśli, twórca stwierdził, iż Todd McFarlane otrzymywał jego scenariusze, po czym większość materiału przepisywał na nowo, nierzadko kompletnie zmieniając całe sceny. Podobnie rzecz miała się w przypadku rysunków. Twórca Spawna nakładał tusz w taki sposób, by na danej planszy akcentować inne rzeczy, niż chciał podkreślić Larsen. Ten przyznaje, że kontrakt jaki podpisał pozwalał Toddowi McFarlane na takie ingerencje, lecz nie spodziewał się ich skali i częstości. Jak stwierdził, na dłuższy czas ma dość współpracy z tym twórcą.

Zanim ich wspólny run dobiegnie końca, czeka nas obecnie wydawany crossover serii "Spawn" oraz "Savage Dragon". Ten ma mieć miejsce na łamach 265 i 266 numeru pierwszej z wymienionych oraz w 216 i 217 zeszycie drugiego tytułu. "Spawn #265" jest już dostępny w sprzedaży.
 
W crossoverze sporą rolę odegra postać Ant - bohaterki, do której prawa Larsen nabył lata temu, lecz dotychczas nie wykorzystywał jej w żadnym komiksie.

Źródło: Bleeding Cool

czwartek, 14 kwietnia 2016

Erik Larsen opowiada o stworzeniu serii "Savage Dragon"

Podczas wizyty w Cartoon Art Museum w San Franisco, Erik Larsen opowiedział kilka ciekawostek na temat powstania serii "Savage Dragon". Całość została nagrana i zmontowano z niej całkiem sympatyczny materiał, którego seans nie zajmie Wam wiele czasu, a może okazać się całkiem przyjemnym doświadczeniem.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Todd McFarlane o współpracy z Erikiem Larsenem

Trzeba przyznać Toddowi McFarlane'owi, że potrafi zakręcić czytelników. Ogłoszona niedawno kolaboracja z Erikiem Larsenem wywołała na tyle duże zainteresowanie, że chyba nikt nie zwraca uwagi na to, jak źle potraktowani zostali Pau Jenkins i Jonboy Meyers, którzy zostali z dnia na dzień wyrzuceni ze swoich stanowisk. Twórca w najnowszym wywiadzie odniósł się oczywiście niemal tylko do tej pierwszej kwestii.
Zapytany o to, dlaczego powrócił do aktywnego tworzenia serii "Spawn", McFarlane odpowiedział iż lata spędzone w przemyśle komiksowym nauczyły go tego, by jak najmocniej dbać o terminarz ukazywania się komiksu. Uznał więc, że skoro teraz ponownie jest w stanie dostarczać czytelnikom nowe numery w wyznaczonych terminach, postanowił wrócić. Warto przy tym wspomnieć, że "Spawn" ukazywał się bez opóźnień bez przerwy od 201 numeru, więc argument ten jest nie do końca logiczny.

Erik Larsen został wybrany na nowego współpracownika McFarlane'a, ponieważ ten potrzebował kogoś, komu będzie w stanie bezgranicznie zaufać. Twórca serii "Spawn" uważa, że jego kolega jest znacznie lepszym scenarzystą, a ponadto nawet dziś jest w stanie nauczyć go czegoś ciekawego pod względem graficznym. McFarlane podkreśla, że obaj zrobili już ponad 470 komiksów w wydawnictwie Image i czytelnicy mogą być spokojni o to, że nie osiądą na laurach.

Źródło: CBR

piątek, 9 października 2015

NYCC 2015: Todd McFarlane o przyszlości serii "Spawn"

Twórca postaci Spawna jako pierwszy z przedstawicieli Image zrzucił poważniejszą bombę na zebranych fanów. Ogłosił bowiem nazwisko nowego twórcy, który dołączy do ekipy tworzącej nowe przygody Ala Simmonsa. Jak się zaraz przekonacie, jest to nie byle kto.
Otóż począwszy od numeru 258, współtwórcą serii zostanie sam Erik Larsen. Zajmować będzie się on nie tylko rysowaniem, ale także współodpowiedzialny będzie za scenariusz. Jako że ta przygoda trwać ma minimum 6 numerów, wygląda więc na to, że Paul Jenkins oraz Jonboy Meyers, a więc dotychczasowi twórcy, nie utrzymali długo swoich dotychczasowych stanowisk.

Wspomniany już 258 zeszyt "Spawna" ma nie zawierać żadnych dialogów.

Obaj twórcy zapewniają, że będą wymieniać się obowiązkami. Oznacza to na przykład, że jeśli Larsen nie będzie mieć czasu, by dokończyć dany zeszyt, zrobi to McFarlane i na odwrót. Oznacza to, że istnieje realna szansa na to, że twórca "Spawna" może ponownie rysować jego przygody.

Larsen unikał pytań o dalszy los "Savage Dragona". Seria na pewno będzie kontynuowana, ale nie wiadomo czy i jak mocno współpraca z Toddem McFarlane wpłynie na czas tworzenia kolejnych numerów.

Źródło: CBR

wtorek, 15 września 2015

Nie tylko komiks #23

Jakiś czas temu zapowiedziałem, że wezmę na rozkładówkę seriale animowane od Image, które dość licznie pojawiały się w latach 90-tych ubiegłego stulecia na różnych kanałach telewizyjnych. Tym razem jednak będę miał duży problem, ponieważ na dziś zaplanowałem sobie napisać kilka zdań o ”The Savage Dragon”. Na czym polegają owe trudności? Otóż serial ten nigdy nie doczekał się wydania DVD, zaś obejrzeć go można w paru miejscach nielegalnie (co zresztą, przyznaję się, zrobiłem) w jakości typowej dla rzeczy przegranej z dość zużytej kasety VHS. Kto pamięta tamte czasy, ten wie jak to wyglądało. Tą okrężną drogą próbuję Wam powiedzieć, że chociaż zaraz opiszę swoje wrażenia z tej właśnie animacji, przesiejcie je mocno przez sito, ponieważ swoją przygodę z tym serialem zacząłem na epizodzie pierwszym, zaś zakończyłem na szóstym. Więcej niestety nie dałem rady.