W grudniowych zapowiedziach wydawnictwa Image można doszukać się kilku nowości. Wśród nich trzy to powroty do oferty wydawnictwa i właśnie tym komiksom przyjrzę się odrobinkę bliżej. Zacznijmy od "Lucy Claire: Redemption".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roc upchurch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roc upchurch. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 września 2019
wtorek, 16 maja 2017
I kolejne dwie zapowiedzi Non Stop Comics :)
Mało Wam zapowiedzi komiksów od Muchy czy Non Stop Comics? No to macie kolejne od tego drugiego wydawnictwa. Tym razem dwa tytuły i pierwszy raz mam okazję pokręcić nosem. W owych dwóch ogłoszonych tytułach znajduje się jeden, którego wydawnicze losy były niemałą, żenującą telenowelą. O jakich komiksach mowa? Otóż na jesień Non Stop Comics zapowiedziało:
O ile zapowiedź "Low" Ricka Remendera i Grega Tocchiniego cieszy bardzo, tak już "Rat Queens" Kurtisa J. Wiebe oraz Roca Upchurcha znacznie mniej. Tytuł ten doczekał się trzech tomów, z czego dwa były po prostu słabe, zaś potem twórca scenariusza postanowił przeprowadzić miękki reboot, ignorując istnienie trzeciego tomu i fragmentów drugiego. W najlepszym interesie Non Stop Comics byłoby moim zdaniem wydać tylko pierwszy tom.
Ale to nie koniec. Jutro wydawnictwo ujawni kolejne dwa tytuły, zaś w czwartek jeden. Wszystkie są z Image Comics :)
Źródło: Facebook
wtorek, 17 maja 2016
Awantury o "Rat Queens" ciąg dalszy
Wygląda na to, że już nic nie zostało z sielankowej atmosfery wokół komiksu "Rat Queens". Po tym, jak Tess Fowler rozpętała burzę za pośrednictwem Twittera, w temat zaczęły włączać się kolejne osoby. I z każdym kolejnym postem coraz mniej wiadomo na temat tego, czyim słowom można ufać.
Najpierw swoje oświadczenie wydał sam Kurtis J. Wiebe, który przypomniał, że to on i Roc Upchurch są twórcami serii, a Tess Fowler tworzyła kolejne numery na prostej zasadzie zlecenia. Podkreślił przy tym, że w chwili obecnej nie została zakończona, tylko zawieszona, a decyzje co do tego kto będzie rysować ewentualne dalsze numery zapadnie, JEŚLI scenarzysta zdecyduje się wrócić do pisania tego tytułu.
Do dyskusji włączyła się także była żona Roca Upchurcha, która stwierdziła, iż wcale nie dziwi ją potencjalne odsunięcie Fowler od rysowania komiksu. Jej zdaniem od samego początku Wiebe planował odsunąć jej byłego męża tylko na jakiś czas, by potem przedstawić w mediach jego powrót jako przybycie skruszonego, odmienionego i ponownie dobrego człowieka.
Oczywiście sama Fowler nadal odpisywała na twitty swoich fanów, konsekwentnie trzymając się obranej wcześniej taktyki, w myśl której wyraża żal z powodu odejścia od rysowania serii oraz podkreślania, że nie ma do nikogo pretensji, przy jednoczesnym wbijaniu kolejnych szpil w Wiebe i Upchurcha.
Ma to swoje odbicie. Już teraz, wśród komentarzy na serwisach komiksowych, można doszukać się opinii, że podobne sytuacje miały już miejsce, rysowniczka zachowuje się bardzo nieprofesjonalnie, a swoją postawą bardzo mocno ogranicza możliwość tego, że w przyszłości ktokolwiek będzie chciał ją zatrudnić.
Which side are you on?
Źródło: Bleeding Cool
poniedziałek, 16 maja 2016
Kolejne kontrowersje wokół "Rat Queens"
Niecały miesiąc temu świat obiegła wieść o zawieszeniu wydawania serii "Rat Queens". Kurtis J. Wiebe powiedział wówczas, że decyzja ta podyktowana została piętrzącymi się problemami natury osobistej, lecz zarazem wielokrotnie dziękował Tess Fowler, która jego zdaniem "uratowała istnienie komiksu" w momencie, gdy awaryjnie została jego rysowniczką. Za pośrednictwem swojego konta na Twitterze, artystka rzuciła jednak duży cień na te słowa.
Otóż Folwer przyznała, że nawet jeśli komiks faktycznie powróci na sklepowe półki, nie będzie już go rysować. Co więcej, cała decyzja o zawieszeniu serii tak naprawdę została podyktowana tym, że scenarzysta zaczął szykować grunt pod powrót oryginalnego rysownika serii - Roca Upchurcha. Ten, jak zapewne pamiętacie, odszedł w niesławie po tym, jak został skazany za przemoc wobec swojej żony.
Co prawda Fowler kilkukrotnie podkreślała, że nie ma pretensji do twórców, wszak to do nich należą prawa do serii i oni decydują o jej kształcie, lecz niedługo trzeba było czekać na lawinę komentarzy. Cześć dziękowała Fowler za pracę przy "Rat Queens", ale znalazły się także głosy cieszące się z tego, że Upchurch prawdopodobnie wróci.
Osobiście uważam, że niezależnie od tego, kto będzie rysował ewentualne nowe numery tego komiksu, kolejne zamieszanie wokół niego na pewno nie przyniesie nic dobrego. To smutne, że seria, która początkowo spotkała się z tak ciepłym przyjęciem, obecnie kojarzy się tylko z następującymi po sobie coraz częściej kontrowersjami.
Źródło: Bleeding Cool
sobota, 22 sierpnia 2015
Roc Upchurch przerywa milczenie
Po kilkumiesięcznej przerwie aresztowany za przemoc domową rysownik Roc Upchurch wreszcie przerywa milczenie. Znany z ilustrowania początkowych zeszytów "Rat Queens" artysta udzielił wywiadu serwisowi CBR, w którym opowiedział co działo się z nim w czasie nieobecności.
Generalnie nie mam zamiaru rozdrabniać się i wypisywać wszystkie informacje ze wspomnianego wywiadu. Ten podlinkuję o TUTAJ, zaś poniżej wypiszę tylko parę zdań najważniejszych informacji.
Zarzuty o przemoc domową wobec Upchurcha zostały wymazane z jego kartoteki po tym, jak rysownik poprawnie przeszedł trwającą sześć miesięcy terapię w specjalnym ośrodku. W międzyczasie rozwiódł się ze swoja żoną, lecz w chwili obecnej dogadują się na tyle dobrze, by bez większych problemów dzielić między sobą opiekę nad wspólnymi dziećmi.
Upchurch nawet przez moment nie zaprzecza swojej winie w tej sprawie i nie boi się o tym mówić. By niejako udowodnić, że zachodzące w nim zmiany są prawdziwe, poprosił serwis CBR o to, by na rozmowę z nim wysłano kobietę. Od razu dopisuję - nie, to nie jest zachowanie seksistowskie, jak zasugerowali użytkownicy forum CBR.
W kwestiach zawodowych nic jeszcze nie wiadomo. Upchurch chciałby wrócić do "Rat Queens", ale jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że mogłoby to jedynie zaszkodzić temu już i tak nadwyrężonemu od rozmaitych kłopotów tytułowi. Jeśli więc wróci, to z czymś zupełnie nowym.
Źródło: CBR
poniedziałek, 18 maja 2015
Rat Queens #2: Dalekosiężne macki N'rygotha (Kurtis J. Wiebe/Roc Upchurch/Stjepan Sejic)
Czternaście
długich miesięcy czekać musieli fani niebywale ciepło przyjętej serii ”Rat
Queens” na drugie wydanie zbiorcze tego tytułu. W międzyczasie jedno
zamieszanie było zastępowane drugim. Być może nie wszyscy z Was wiedzą, że po
wydaniu ósmego zeszytu nastąpiła zmiana rysownika, spowodowana oskarżeniami
wobec Roca Upchurcha o przemoc domową. Z czasem jednak znaleziono dla niego
zastępstwo i seria ruszyła dalej. Czas ocenić czy wszystkie te trzęsienia ziemi
sprawiły, że przygody żeńskiej ekipy demolująco-imprezującej czyta się z
mniejszą przyjemnością niż dotychczas.
niedziela, 23 listopada 2014
Roc Upchurch odchodzi z "Rat Queens"
Jeszcze kilka dni temu pisałem, że prawdopodobnie aresztowanie Roca Upchurcha nie będzie mieć wpływu na publikację "Rat Queens". Myliłem się bardziej, niż można było się spodziewać.
Otóż dziesiąty numer niebywale popularnej serii będzie ostatnim zilustrowanym przez Upchurcha. Twórcy "Rat Queens" uznali, że w związku z ciążącymi na rysowniku zarzutami, nie powinien on dalej pełnić swoich obowiązków. Kurtis J. Wiebe zapewnił za pośrednictwem portali społecznościowych, że nie oznacza to końca tytułu. Jedenasty, zapowiedziany na styczeń numer, gościnnie zilustruje Tess Fowler. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się rysowaniem "Rat Queens" od zeszytu dwunastego, lecz Wiebe ogłosił, że na pewno nie zakończy serii.
Scenarzysta wyraził także nadzieję na rychłe rozwiązanie sporów między Upchurchem i jego żoną, nie opowiadając się po żadnej ze stron.
Warto dodać, że "Rat Queens" już od jakiegoś czasu cierpi na opóźnienia wydawnicze i nie wiadomo, czy nieopublikowane jeszcze numery 9-10 z rysunkami Upchurcha nie zostaną przesunięte jeszcze mocniej.
Otóż dziesiąty numer niebywale popularnej serii będzie ostatnim zilustrowanym przez Upchurcha. Twórcy "Rat Queens" uznali, że w związku z ciążącymi na rysowniku zarzutami, nie powinien on dalej pełnić swoich obowiązków. Kurtis J. Wiebe zapewnił za pośrednictwem portali społecznościowych, że nie oznacza to końca tytułu. Jedenasty, zapowiedziany na styczeń numer, gościnnie zilustruje Tess Fowler. Nie wiadomo jeszcze kto zajmie się rysowaniem "Rat Queens" od zeszytu dwunastego, lecz Wiebe ogłosił, że na pewno nie zakończy serii.
Scenarzysta wyraził także nadzieję na rychłe rozwiązanie sporów między Upchurchem i jego żoną, nie opowiadając się po żadnej ze stron.
Warto dodać, że "Rat Queens" już od jakiegoś czasu cierpi na opóźnienia wydawnicze i nie wiadomo, czy nieopublikowane jeszcze numery 9-10 z rysunkami Upchurcha nie zostaną przesunięte jeszcze mocniej.
czwartek, 20 listopada 2014
Roc Upchurch aresztowany
Roc Upchurch - rysownik i współtwórca popularnej serii komiksowej "Rat Queens" - został aresztowany 31 października pod zarzutem przemocy wobec byłej żony. Został on uwolniony po wpłaceniu kaucji w wysokości 750 dolarów. Oboje eksmałżonkowie nie ukrywają, że faktycznie miała miejsce potężna kłótnia. Upchurch nie zaprzeczył także, że uderzył byłą żonę. Zarówno rysownik jak i jego była żona oskarżają się wzajemnie o wywołanie rękoczynów, jak i zapewniają, że to nie oni uderzyli jako pierwsi. Oto fragmenty ich wersji zdarzeń.
Upchurch: "(...)We’ve been separated for a couple months now but in this latest incident we decided to take our children out together for Halloween and she attacked me and I lost me temper and fought back. Which I shouldn’t have. I should’ve just walked away. I know…I knew it was wrong.(...)".
Była żona rysownika: "(...)I’m in PAIN…yes physical pain from him throwing me down two steps and my head hitting the floor, choking me to the point my neck feels as if it will completely snap off, smashing my face in over and over but that pain (...)"
Poniżej z kolei możecie zobaczyć protokół z aresztowania Upchurcha.
Na chwile obecną nie wydaje się, by historia ta miała wpływ na częstotliwość wydawania "Rat Queens" czy na postęp prac nad serialem animowanym.
Upchurch: "(...)We’ve been separated for a couple months now but in this latest incident we decided to take our children out together for Halloween and she attacked me and I lost me temper and fought back. Which I shouldn’t have. I should’ve just walked away. I know…I knew it was wrong.(...)".
Była żona rysownika: "(...)I’m in PAIN…yes physical pain from him throwing me down two steps and my head hitting the floor, choking me to the point my neck feels as if it will completely snap off, smashing my face in over and over but that pain (...)"
Poniżej z kolei możecie zobaczyć protokół z aresztowania Upchurcha.
Na chwile obecną nie wydaje się, by historia ta miała wpływ na częstotliwość wydawania "Rat Queens" czy na postęp prac nad serialem animowanym.
sobota, 14 czerwca 2014
"Rat Queens" w drodze na mały ekran
Za pośrednictwem blogowego fanpage'u na Facebooku otrzymałem link do bardzo interesującej informacji. Wygląda na to, że aż dwa tytuły pisane przez Kurtisa J. Wiebe zmierzają na mały ekran. O ile o adaptacji "Peter Panzerfaust" mówi się już od jakiegoś czasu, o tyle temat "Rat Queens" wypłynął po raz pierwszy. Ale za to od razu z dużą ilością konkretów.
Z tego co wiemy, "Rat Queens" ma zostać przeniesione na mały ekran pod postacią serialu animowanego. Za całość odpowiadać mają połączone siły firm Pukeko Pictures (które na swoim koncie mają pracę między innymi nad trylogiami "Władcy Pierścieni" oraz "Hobbit") oraz Heavy Metal.
Plan zakłada, że każdy odcinek trwać będzie 30 minut. W produkcję mocno zamieszani będą Martin Baynton oraz Adam Fratto ze strony Pukeko, a także Jeff Krelitz, David Boxenbaum i Rob Prior, którzy na co dzień pracują dla Heavy Metal.
Jeff Krelitz powiedział, że "Rat Queens" to doskonała historia zwłaszcza dla fangirls i jest to grupa docelowa, w którą dotąd nie celowała niemal żadna seria komiksowa. Serial animowany na jej podstawie nie tylko powinien znaleźć swoje miejsce w telewizji, ale także jest tam po prostu potrzebny.
Na efekty pracy obu wymienionych firm przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, ale na pewno będę na bieżąco informować o tym projekcie.
Za podesłanie informacji dziękuję Piotrowi Michałowskiemu.
Z tego co wiemy, "Rat Queens" ma zostać przeniesione na mały ekran pod postacią serialu animowanego. Za całość odpowiadać mają połączone siły firm Pukeko Pictures (które na swoim koncie mają pracę między innymi nad trylogiami "Władcy Pierścieni" oraz "Hobbit") oraz Heavy Metal.
Plan zakłada, że każdy odcinek trwać będzie 30 minut. W produkcję mocno zamieszani będą Martin Baynton oraz Adam Fratto ze strony Pukeko, a także Jeff Krelitz, David Boxenbaum i Rob Prior, którzy na co dzień pracują dla Heavy Metal.
Jeff Krelitz powiedział, że "Rat Queens" to doskonała historia zwłaszcza dla fangirls i jest to grupa docelowa, w którą dotąd nie celowała niemal żadna seria komiksowa. Serial animowany na jej podstawie nie tylko powinien znaleźć swoje miejsce w telewizji, ale także jest tam po prostu potrzebny.
Na efekty pracy obu wymienionych firm przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać, ale na pewno będę na bieżąco informować o tym projekcie.
Za podesłanie informacji dziękuję Piotrowi Michałowskiemu.
niedziela, 11 maja 2014
Rat Queens wracają z nową historią
Po krótkiej przerwie na półki sklepowe powróciły bohaterki serii "Rat Queens". Twórcy komiksu nominowanego do tegorocznej nagrody Eisnera z tej okazji udzielili wywiadu, w którym zdradzili kilka szczegółów na temat tego, co Szczurze Królowe czeka w ciągu kilku nadchodzących miesięcy. Wygląda na to, że spokój im nie grozi, ku uciesze tysięcy czytelników na całym świecie.
Akcja nowej historii zaczyna się dzień po zakończeniu piątego zeszytu serii. Dziewczyny świętują zwycięstwo w ostatniej bitwie oddając się, dosłownie i w przenośni, różnym rozrywkom. Wciąż jednak bez odpowiedzi pozostały pewne pytania, jak na przykład jakim cudem Hannah potrafiła w pojedynkę pokonać armię goblinów? Oczywiście na horyzoncie pojawią się także zupełnie nowe zagrożenia.
W kolejnej historii bardzo dużo miejsca zostanie poświęcone Hannah. Wiebe twierdzi, że już w siódmym numerze dowiemy się nieco więcej na temat niedawnych manifestacji jej mocy, a także jak to jest w zasadzie z jej związkiem z Sawyerem. Skoro już o zawirowaniach uczuciowych mowa, to wprowadzenie do serii postaci Faeyri ma za zadanie skomplikować dotąd pozornie spokojne życie Betty. Scenarzysta zaznacza jednak, że wątki uczuciowe w "Rat Queens" nie przejmą pierwszoplanowej roli.
Wiebe opowiedział trochę o swoim kontakcie z fanami "Rat Queens". Komiks doczekał się sporej grupy fanów z którymi twórcy nie boją się rozmawiać niemal każdego dnia. Wszystko zaczęło się od Tumblrowej dyskusji pięciu kobiet, które regularnie czytały serię. W końcu do rozmowy dołączyli Wiebe oraz Upchurch, a z czasem także i wiele innych osób. Strona jest aktywna po dziś dzień i niemal codziennie spotykają się tam z nowymi opiniami na temat serii. To właśnie doprowadziło do powstania kanału Rat Queens Social Club, który jest nadawanym na żywo podcastem, do którego każdy może się przyłączyć.
Narzeczona Kurtisa Wiebe zajęła się rozszerzeniem marki "Rat Queens". Obecnie pracuje ona nad nowymi wzorami zarówno damskich jak i męskich koszulek, a także nad innymi projektami, których obecnie nie można ujawnić. Twórcy komiksu są zachwyceni faktem, że aktorka Felicia Day opublikowała na swoim Twitterze zdjęcie w jednej z takich koszulek.
Dzięki sugestiom fanów Four Daves zostali ocaleni i stali się integralną częścią "Rat Queens". To jeden z kilku przykładów zmian, jakie wprowadzono po konsultacjach z czytelnikami komiksu.
Akcja nowej historii zaczyna się dzień po zakończeniu piątego zeszytu serii. Dziewczyny świętują zwycięstwo w ostatniej bitwie oddając się, dosłownie i w przenośni, różnym rozrywkom. Wciąż jednak bez odpowiedzi pozostały pewne pytania, jak na przykład jakim cudem Hannah potrafiła w pojedynkę pokonać armię goblinów? Oczywiście na horyzoncie pojawią się także zupełnie nowe zagrożenia.
W kolejnej historii bardzo dużo miejsca zostanie poświęcone Hannah. Wiebe twierdzi, że już w siódmym numerze dowiemy się nieco więcej na temat niedawnych manifestacji jej mocy, a także jak to jest w zasadzie z jej związkiem z Sawyerem. Skoro już o zawirowaniach uczuciowych mowa, to wprowadzenie do serii postaci Faeyri ma za zadanie skomplikować dotąd pozornie spokojne życie Betty. Scenarzysta zaznacza jednak, że wątki uczuciowe w "Rat Queens" nie przejmą pierwszoplanowej roli.
Wiebe opowiedział trochę o swoim kontakcie z fanami "Rat Queens". Komiks doczekał się sporej grupy fanów z którymi twórcy nie boją się rozmawiać niemal każdego dnia. Wszystko zaczęło się od Tumblrowej dyskusji pięciu kobiet, które regularnie czytały serię. W końcu do rozmowy dołączyli Wiebe oraz Upchurch, a z czasem także i wiele innych osób. Strona jest aktywna po dziś dzień i niemal codziennie spotykają się tam z nowymi opiniami na temat serii. To właśnie doprowadziło do powstania kanału Rat Queens Social Club, który jest nadawanym na żywo podcastem, do którego każdy może się przyłączyć.
Narzeczona Kurtisa Wiebe zajęła się rozszerzeniem marki "Rat Queens". Obecnie pracuje ona nad nowymi wzorami zarówno damskich jak i męskich koszulek, a także nad innymi projektami, których obecnie nie można ujawnić. Twórcy komiksu są zachwyceni faktem, że aktorka Felicia Day opublikowała na swoim Twitterze zdjęcie w jednej z takich koszulek.
Dzięki sugestiom fanów Four Daves zostali ocaleni i stali się integralną częścią "Rat Queens". To jeden z kilku przykładów zmian, jakie wprowadzono po konsultacjach z czytelnikami komiksu.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rat Queens #1: Magią i maskarą (Kurtis J. Wiebe/Roc Upchurch)
UWAGA: Poniższy tekst powstał dość dawno temu, bo 21.04.2014. Z okazji publikacji ww. komiksu w naszym kraju przez wydawnictwo Non Stop Comics, recenzja została lekko przeredagowana oraz zaktualizowana.
Długo czekałem aż otrzymam ten komiks do domu. Nie tylko
dlatego że generalnie większość oferty studia Shadowline do mnie mocno
przemawia, ale także z powodu tego, że przeczytałem dwa pierwsze zeszyty i
postanowiłem dalej nie psuć sobie zabawy, zaufałem twórcom komiksu oraz w
ciemno zamówiłem pierwszy tom zbiorczy. Po drodze okazało się, że komiks ten
został nominowany do nagrody Eisnera w kategorii „najlepsza nowa seria”, o czym
zresztą napisałem już na blogu. To tylko spotęgowało moją ciekawość i niecierpliwość.
Aż w końcu otrzymałem przesyłkę i przystąpiłem do lektury. Ku mojemu
zdziwieniu, pomimo ogólnie dobrych przeczuć względem tytułu udało mi się
znaleźć pewien mankament tej pozycji. Jesteście ciekawi jaki? Zapraszam do
przeczytania recenzji „Rat Queens #1: Magią i maskarą”.
piątek, 7 marca 2014
Skąd wzięły się Rat Queens?
Wygląda na to, że seria "Rat Queens" wkrótce dołączy do innych tuzów z wydawnictwa Image i stanie się jedną z jego ikon. Nie wynika to bynajmniej z wysokich miejsc na listach sprzedaży, lecz z dobrego odbioru każdego numeru i to zarówno według opinii krytyków jak i samych czytelników. Scenarzysta serii, Kurtis J. Wiebe co moment udziela kolejnych wywiadów, a ja z kronikarskiego obowiązku spisuje najciekawsze informacje z nich pochodzące.
Serwis Comics Alliance jest kolejnym portalem, który przepytał zajętego ostatnio scenarzystę. Chyba pierwszy raz ktoś zwrócił uwagę na to, że skład głównych bohaterek serii "Rat Queens" tworzy typowo rpg-owa zgraja, a więc: wojowniczka, kleryczka, złodziejka oraz czarodziejka. Wiebe przyznał, iż nie jest to przypadkowe. Scenarzysta komiksu bowiem od lat jest fanem gry "Dungeons & Dragons" i regularnie w nią gra z przyjaciółmi. Tworząc scenariusze do "Rat Queens" Wiebe chciał nie tylko oddać ducha tej gry, ale także sprawić czytelnikowi przyjemność porównywalną do tego, jaką on czuje podczas kolejnych sesji.
Scenarzysta przeczytał niedawno na Twitterze, że John Rogers - twórca "Dungeons & Dragons" - czyta i bardzo lubi "Rat Queens".
Wiebe został zapytany o to, czy czuje się bardziej scenarzystą "Rat Queens" czy też ich gamemasterem. Twórca przyznał, że wcześniej nie myślał o sobie jako o tym drugim w tej kwestii, lecz uznał iż zdecydowanie bardziej czuje się scenarzystą. W grze ma możliwość karania graczy za nie do końca rozsądne decyzje, natomiast komiks się na nich opiera. Ponadto może on w komiksie przełamywać pewne konwencje. Stąd też między innymi pomysł na postać Dee, która jest klerykiem-ateistą. Wiebe przyznaje, że z postacią tą wiąże się pewna interesująca historia, która ujrzy światło dzienne w jednym z przyszłych numerów "Rat Queens".
Nie jest przypadkiem, że pierwszy numer serii zaczyna się w połowie wykonywania zadania przez bohaterki. Scenarzysta uznał bowiem, że pokazywanie momentu ich tworzenia grupy jest zbyt oklepane i postanowił zmienić nieco narrację komiksu. Nie oznacza to, że nie zobaczymy tych scen.
Wiebe zdradził, że "Rat Queens" było początkowo planowane jako autorski projekt wydany własnymi siłami, przy pomocy zbiórki ogłoszonej na Kickstarterze. Wtedy też projekt ten nazywał się "Pussy Rats", lecz ze względu na jego niejednoznaczność, tytuł ten trzeba było zmienić gdy komiks ostatecznie wylądował w Image Shadowline.
Serwis Comics Alliance jest kolejnym portalem, który przepytał zajętego ostatnio scenarzystę. Chyba pierwszy raz ktoś zwrócił uwagę na to, że skład głównych bohaterek serii "Rat Queens" tworzy typowo rpg-owa zgraja, a więc: wojowniczka, kleryczka, złodziejka oraz czarodziejka. Wiebe przyznał, iż nie jest to przypadkowe. Scenarzysta komiksu bowiem od lat jest fanem gry "Dungeons & Dragons" i regularnie w nią gra z przyjaciółmi. Tworząc scenariusze do "Rat Queens" Wiebe chciał nie tylko oddać ducha tej gry, ale także sprawić czytelnikowi przyjemność porównywalną do tego, jaką on czuje podczas kolejnych sesji.
Scenarzysta przeczytał niedawno na Twitterze, że John Rogers - twórca "Dungeons & Dragons" - czyta i bardzo lubi "Rat Queens".
Wiebe został zapytany o to, czy czuje się bardziej scenarzystą "Rat Queens" czy też ich gamemasterem. Twórca przyznał, że wcześniej nie myślał o sobie jako o tym drugim w tej kwestii, lecz uznał iż zdecydowanie bardziej czuje się scenarzystą. W grze ma możliwość karania graczy za nie do końca rozsądne decyzje, natomiast komiks się na nich opiera. Ponadto może on w komiksie przełamywać pewne konwencje. Stąd też między innymi pomysł na postać Dee, która jest klerykiem-ateistą. Wiebe przyznaje, że z postacią tą wiąże się pewna interesująca historia, która ujrzy światło dzienne w jednym z przyszłych numerów "Rat Queens".
Nie jest przypadkiem, że pierwszy numer serii zaczyna się w połowie wykonywania zadania przez bohaterki. Scenarzysta uznał bowiem, że pokazywanie momentu ich tworzenia grupy jest zbyt oklepane i postanowił zmienić nieco narrację komiksu. Nie oznacza to, że nie zobaczymy tych scen.
Wiebe zdradził, że "Rat Queens" było początkowo planowane jako autorski projekt wydany własnymi siłami, przy pomocy zbiórki ogłoszonej na Kickstarterze. Wtedy też projekt ten nazywał się "Pussy Rats", lecz ze względu na jego niejednoznaczność, tytuł ten trzeba było zmienić gdy komiks ostatecznie wylądował w Image Shadowline.
niedziela, 16 lutego 2014
Wiebe o zakończeniu pierwszego story-arcu w "Rat Queens"
Jeśli jesteście fanami "Rat Queens" nie czytajcie dalszej części wpisu, ponieważ zawiera on spoilery z piątego numeru, który ukaże się 26 lutego!!!
Gdy "Rat Queens" zostało zapowiedziane, nikt chyba nie spodziewał się komiksu kipiącego niespotykaną wcześniej mieszaniną akcji, fantasy, romansu i komedii. Seria szybko zdobyła dość sporą popularność, za którą poszło uznanie krytyków. Scenarzysta komiksu - Kurtis J. Wiebe nie - zapomniał jednak o tym, że jego komiks powinien również wstrząsnąć i poruszyć czytelnikiem. Udało mu się to zabijając jedną z głównych bohaterek. Dało to okazję do udzielenie serwisowi Newsarama kolejnego wywiadu.
Po raz kolejny poruszono w nim kwestie niespodziewanego sukcesu "Rat Queens". Wiebe uważa, że serii zagwarantowała go właśnie mieszanina na pozór kompletnie nie pasujących do siebie gatunków, co przyciągnęło do niej wielu czytelników, którzy na co dzień nie czytają komiksów. Każda z bohaterek "Rat Queens" to silna i niezależna kobieta, co jak się okazało, podoba się zarówno męskiej jak i damskiej części czytelników. Wiebe zdradził, że już wkrótce marka ta poszerzy się o linie ubrań wzorowanych na postaciach z komiksu, a scenarzysta oraz rysownik Roc Upchurch będą na jednym z konwentów prowadzić osobny panel poświęcony jedynie ich serii.
Wydarzenia przedstawione w piątym numerze serii miały za zadanie pokazać czytelnikom, że pomimo dość sielankowego klimatu serii wciąż jest ona osadzona w bardzo niebezpiecznym świecie. W "Rat Queens" nie należy był jedynie ładnym i mądrym by przeżyć, a niebezpieczeństwo utraty życia czai się niemal na każdym rogu. Stąd też decyzja twórców serii, by pokazać to czytelnikowi na przykładzie jednej z głównych postaci komiksu.
Nieco nadziei wlewa Wiebe praktycznie na sam koniec wywiadu, przypominając że to nadal świat fantasy, w którym magia jest na porządku dziennym. Jednocześnie scenarzysta zaznacza, że łatwe ominięcie śmierci to nie jest coś, co chciałby wprowadzać na karty "Rat Queens", ponieważ zmieniłoby to serię w niezobowiązującą historię dla mało wymagającego czytelnika.
Plansza z zapowiedzi, która wstrząsnęła czytelnikami i doprowadziła do udzielenia wywiadu dla Newsaramy znajduje się TUTAJ
Gdy "Rat Queens" zostało zapowiedziane, nikt chyba nie spodziewał się komiksu kipiącego niespotykaną wcześniej mieszaniną akcji, fantasy, romansu i komedii. Seria szybko zdobyła dość sporą popularność, za którą poszło uznanie krytyków. Scenarzysta komiksu - Kurtis J. Wiebe nie - zapomniał jednak o tym, że jego komiks powinien również wstrząsnąć i poruszyć czytelnikiem. Udało mu się to zabijając jedną z głównych bohaterek. Dało to okazję do udzielenie serwisowi Newsarama kolejnego wywiadu.
Po raz kolejny poruszono w nim kwestie niespodziewanego sukcesu "Rat Queens". Wiebe uważa, że serii zagwarantowała go właśnie mieszanina na pozór kompletnie nie pasujących do siebie gatunków, co przyciągnęło do niej wielu czytelników, którzy na co dzień nie czytają komiksów. Każda z bohaterek "Rat Queens" to silna i niezależna kobieta, co jak się okazało, podoba się zarówno męskiej jak i damskiej części czytelników. Wiebe zdradził, że już wkrótce marka ta poszerzy się o linie ubrań wzorowanych na postaciach z komiksu, a scenarzysta oraz rysownik Roc Upchurch będą na jednym z konwentów prowadzić osobny panel poświęcony jedynie ich serii.
Wydarzenia przedstawione w piątym numerze serii miały za zadanie pokazać czytelnikom, że pomimo dość sielankowego klimatu serii wciąż jest ona osadzona w bardzo niebezpiecznym świecie. W "Rat Queens" nie należy był jedynie ładnym i mądrym by przeżyć, a niebezpieczeństwo utraty życia czai się niemal na każdym rogu. Stąd też decyzja twórców serii, by pokazać to czytelnikowi na przykładzie jednej z głównych postaci komiksu.
Nieco nadziei wlewa Wiebe praktycznie na sam koniec wywiadu, przypominając że to nadal świat fantasy, w którym magia jest na porządku dziennym. Jednocześnie scenarzysta zaznacza, że łatwe ominięcie śmierci to nie jest coś, co chciałby wprowadzać na karty "Rat Queens", ponieważ zmieniłoby to serię w niezobowiązującą historię dla mało wymagającego czytelnika.
Plansza z zapowiedzi, która wstrząsnęła czytelnikami i doprowadziła do udzielenia wywiadu dla Newsaramy znajduje się TUTAJ
piątek, 17 stycznia 2014
"Rat Queens" gotowe na kolejne przygody
Kurtis J. Wiebe ma patent na zaskakiwanie. Najpierw nieoczekiwanie spory sukces odniósł jego "Peter Panzerfaust", a dziś ofertę studia Shadowline najmocniej reprezentuje kolejny komiks jego autorstwa, a więc zaskakująco udane "Rat Queens". Baśniowe fantasy ze sporą domieszką bardzo dobrego humoru podbiło serca sporej ilości czytelników i nic więc dziwnego, że domagali się nowej porcji informacji na temat tego tytułu. Scenarzysta spełnił te prośby i udzielił wywiadu, w którym opowiedział nieco o zbliżających się numerach.
Scenarzysta nie ukrywa, że aż tak dobre przyjęcie "Rat Queens" kompletnie go zaskoczyło. Ilość maili jakie otrzymuje od czytelników jest po prostu nie do ogarnięcia i dlatego kolumny listowe w kolejnych numerach zajmują kilka dobrych stron. Twórca dowiedział się, że powstają już cosplaye oparte na wymyślonych przez niego bohaterkach, a jeden z fanów nawet wytatuował sobie motyw znany z komiksu.
W najbliższych numerach serii na pewno czytelnicy będą poznawać historie pochodzenia poszczególnych bohaterek, a także sposób w jaki dziewczyny stworzyły grupę. Wiebe uważa, że jest to bardzo zakręcona historia, która jest warta osobnego story-arcu. Czytelnicy zdecydowanie powinni zwrócić baczną uwagę na Tizzie oraz Hannah. Scenarzysta uważa, że używanie całkowicie współczesnego języka w "Rat Queens" nie powinno być dla nikogo niczym dziwnym. Od początku scenarzysta planował, że seria ta miała być właśnie maksymalnie uwspółcześniona, pomimo smoków i orków kręcących się tu i ówdzie. Widać to zwłaszcza w wątkach, które twórca określa jako "polityczne".
Wiebe uważa, że bez niebywałego talentu Roca Upchurcha sukces "Rat Queens" nie byłby możliwy. Rysownik ten wkłada niezwykle dużo pracy zwłaszcza w humorystyczne aspekty fabuły i robi to z tak dobrym rezultatem, że żarty scenarzysty wydają się być nawet lepsze, niż sam on to sobie zaplanował.
Twórca "Rat Queens" przyznał, że najlepiej pisze mu się wątki związane Betty.
Scenarzysta nie ukrywa, że aż tak dobre przyjęcie "Rat Queens" kompletnie go zaskoczyło. Ilość maili jakie otrzymuje od czytelników jest po prostu nie do ogarnięcia i dlatego kolumny listowe w kolejnych numerach zajmują kilka dobrych stron. Twórca dowiedział się, że powstają już cosplaye oparte na wymyślonych przez niego bohaterkach, a jeden z fanów nawet wytatuował sobie motyw znany z komiksu.
W najbliższych numerach serii na pewno czytelnicy będą poznawać historie pochodzenia poszczególnych bohaterek, a także sposób w jaki dziewczyny stworzyły grupę. Wiebe uważa, że jest to bardzo zakręcona historia, która jest warta osobnego story-arcu. Czytelnicy zdecydowanie powinni zwrócić baczną uwagę na Tizzie oraz Hannah. Scenarzysta uważa, że używanie całkowicie współczesnego języka w "Rat Queens" nie powinno być dla nikogo niczym dziwnym. Od początku scenarzysta planował, że seria ta miała być właśnie maksymalnie uwspółcześniona, pomimo smoków i orków kręcących się tu i ówdzie. Widać to zwłaszcza w wątkach, które twórca określa jako "polityczne".
Wiebe uważa, że bez niebywałego talentu Roca Upchurcha sukces "Rat Queens" nie byłby możliwy. Rysownik ten wkłada niezwykle dużo pracy zwłaszcza w humorystyczne aspekty fabuły i robi to z tak dobrym rezultatem, że żarty scenarzysty wydają się być nawet lepsze, niż sam on to sobie zaplanował.
Twórca "Rat Queens" przyznał, że najlepiej pisze mu się wątki związane Betty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









