Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael russell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael russell. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2020

Glitterbomb vol. 2: The Fame Game (Jim Zub/Djibril Morissette-Phan/K. Michael Russell)

W 2016 roku w ofercie Image Comics pojawiła się miniseria ”Glitterbomb”, której zapowiedzi od razu zwróciły moją uwagę. Jim Zub – scenarzysta, którego pracę bardzo lubię od czasów mocno niedocenionego cyklu ”Skullkickers” – zaproponował nam horror z wyraźnym wątkiem aktorskim. Oto bowiem obserwowaliśmy kobietę po czterdziestce, która tak mocno próbowała powrócić na szczyt celebryckiej sławy, że dała się… opętać przez demona. I bynajmniej nie skończyło się to dla niej najlepiej. ”Glitterbomb” w wydaniu zbiorczym wyszło w marcu 2017 roku, zachwycało okładką (KLIK) i czytało mi się na tyle mocno, by nawet nie zastanawiać się nad tym, czy sięgnąć także po opublikowaną równo rok później kontynuację. Jakoś jednak tak się złożyło, że dopiero teraz wspominam o tym komiksie. Dlaczego? Więcej na ten temat znajdziecie oczywiście w dalszej części posta. I od razu UWAGA – w kolejnym akapicie są małe spoilery na temat zakończenia pierwszego tomu serii.

wtorek, 28 marca 2017

Glitterbomb vol. 1: Red Carpet (Jim Zub/Djibril Morissette-Phan/K. Michael Russell)

Jim Zub to autor, który przekonał mnie do siebie kilkoma wcześniejszymi projektami realizowanymi w wydawnictwie Image Comics. Jego ”Skullkickers” było bardzo zabawną komedią w klimacie fantasy, zaś ”Wayward” do dziś urzeka mocno niekonwencjonalnymi rozwiązaniami fabularnymi oraz ciekawie wprowadzanymi odniesieniami do kultury Kraju Kwitnącej Wiśni. Co więcej, swego czasu regularnie zaglądałem na autorskiego bloga tego scenarzysty, który obfitował w ciekawe informacje ze świata biznesu komiksowego. Nic zatem dziwnego, że zapowiedź ”Glitterbomb” od razu wpadła mi w oko. Najpierw sięgnąłem po premierową odsłonę, która spełniła pokładane w niej nadzieje i zdecydowałem się na kupno wydania zbiorczego. Czy całość pierwszej historii utrzymała solidny poziom?