środa, 19 grudnia 2018

Zabij Albo Zgiń #4 (Ed Brubaker/Sean Phillips/Elizabeth Breitweiser)

Wydawnictwo Non Stop Comics ma na swoim karku nieco ponad rok, ale do pewnych rzeczy już zdążyło nas przyzwyczaić. Jedną z nich jest stosunkowo duże tempo publikowania poszczególnych tytułów, dlatego też nie powinno nas dziwić, że pomiędzy wydaniem pierwszego oraz finałowego tomu serii ”Zabij Albo Zgiń” minął raptem rok. W tym czasie tytuł ten zdobył ogromne uznanie czytelników, wygrywając zresztą głosowanie wydawnictwa na najlepszy komiks z jego oferty. No i wreszcie przyszedł czas upragnionego finału, który w moich oczach potwierdził przede wszystkim to, że chociaż jest to całkiem niezły komiks, to jednak Brubakera i Phillipsa stać na znacznie więcej. Tutaj jednak nastąpiło spore rozczarowanie.

Wiedząc już czym jest tajemniczy demon, który ukazywał mu się przez ostatnie miesiące, Dylan postanawia dobrowolnie poddać się leczeniu w szpitalu psychiatrycznym. Jednakże jego dawne problemy szybko go doganiają. Personel placówki ma w swoich szeregach kilka czarnych owiec i tylko chłopak wydaje się to w jakikolwiek sposób dostrzegać. Ponadto po ulicach jego miasta zaczyna biegać kolejny mściciel w czerwonej kominiarce, lecz detektyw Lily Sharpe jest przekonana, iż to nie ta sama osoba co wcześniej. Jej śledztwo doprowadza ją na ślad Dylana, o czym dowiadują się także cały czas rządni zemsty Rosjanie.

Finałowy tom serii ”Zabij Albo Zgiń” wyróżnia się na tle pozostałych trzech nieco powiększoną objętością. Tym razem bowiem w zbiorze znajduje się aż sześć rozdziałów, które przedstawiają nam kolejne dni pobytu Dylana w szpitalu psychiatrycznym, gdzie stara się on poradzić sobie z dręczącymi go problemami. Ed Brubaker bardzo powoli lecz interesująco i konsekwentnie buduje napięcie przed finałowym starciem, przerzucając naszą uwagę na niezbyt uczciwych pracowników szpitala w którym przebywa Dylan, ale także podrzucając nam kolejne tropy dotyczące wiedzionej instynktem detektyw Sharpe. Na tej dwójce zdecydowanie najmocniej skupia się omawiany komiks, nieco umniejszając przy tym rolę wcześniej poznanych już postaci drugoplanowych. Tu właśnie pojawiać zaczynają się rzeczy, które do końca mnie nie przekonały i doprowadziły do finału, który niestety mogę określić jedynie mianem przewidywalnego i zaskakująco bezpiecznego.

Zabij Albo Zgiń” nigdy nie było serią, nad którą się rozpływałem i wypisywałem o niej same zachwyty. Jeśli czytaliście moje opinie dotyczące poprzednich tomów, z pewnością pamiętacie iż zawsze miałem coś do wytknięcia Brubakerowi i tym razem też tak będzie. Nie rozumiem bowiem, dlaczego autor tak rewelacyjnych komiksów jak ”Zaćmienie”, ”Criminal” czy ”Gotham Central” z DC Comics tutaj wybrał tak oczywiste rozwiązanie prowadzonej przez siebie fabuły. Próbuje on co prawda pod sam koniec trochę nas nabrać, ale zabieg ten w moim przypadku mu się kompletnie nie udał. W efekcie czuję się trochę tak, jakby scenarzysta próbował powiedzieć mi ”sorry, na nic lepszego nie wpadłem”, co w przypadku takiego nazwiska jak Brubaker musi równać się rozczarowaniu. W efekcie czwarty tom ”Zabij Albo Zgiń” praktycznie cały czas nawet nie stara się wyjść za ramy tego, co w pewnym momencie staje się dla czytelnika aż nazbyt oczywiste i chociaż cała historia nie schodzi poniżej bardzo przyzwoitego poziomu, to jednak czuć wyraźnie, iż można było zrobić więcej i dokonać tego znacznie lepiej.

Na szczęście poniżej swojego rewelacyjnego poziomu nie schodzi duet odpowiedzialny za warstwę graficzną komiksu ”Zabij Albo Zgiń”. Zarówno Sean Phillips jak i Elizabeth Breitweiser odwalili kawał bardzo dobrej roboty, na efekty której patrzy się z nieskrywaną przyjemnością, a momentami także i zachwytem (niech ktoś wyda w Polsce artbook z pracami rysownika, błaaaaagam). To niesamowite, jak niektórzy artyści potrafią doskonale się ze sobą rozumieć, a efekty ich pracy mówią same za siebie. Zawarta na końcu tomu galeria okładek poszczególnych zeszytów, chociaż składała się tylko z sześciu prac, na długie minuty zatrzymała mnie przy sobie. Szacun.

I ta wspomniana galeria to niestety jedyne dodatki, jakie możemy znaleźć w omawianym właśnie komiksie. Wydawnictwo Non Stop Comics nie odbiło sobie cenowo zwiększonej objętości finału i tom ten można nabyć w cenie okładkowej w wysokości 44 złotych. Oczywiście do łap wpada nam zbiór w miękkiej, matowej okładce i na kredowym papierze – wydawniczy standard od NSC. Całość tłumaczy Paulina Braiter i jak zwykle nie można mieć do jej pracy najmniejszych zastrzeżeń.

Szkoda tylko, że finał nie był lepszy. ”Zabij Albo Zgiń” miało naprawdę ogromny potencjał na bycie znacznie lepszym komiksem i niestety nieco go zmarnowało. No ale hej – to wciąż znacznie wyższy poziom niż 90% innych pozycji z USA, które są aktualnie obecne na naszym rynku. 
       
------------------------------------------------------------
         
"Zabij Albo Zgiń #4" do kupienia w sklepie Non Stop Comics.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza