Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john bivens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą john bivens. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Ryan Burton nie ustaje w polecaniu "Dark Engine"

U Ryana Burtona wszystko po staremu - każdą wolną chwilę poświęca na promowanie swojej serii "Dark Engine", jakby nie zważając na to, że szósty numer tej serii opóźnia się już o dwa miesiące. Dla jednych ogromny zawód, dla drugich świetny, niekonwencjonalny komiks. Czy zdecydujecie się sami sprawdzić jak jest naprawdę? Wcześniejsze relacje z wywiadów Burtona możecie znaleźć TUTAJ oraz TUTAJ, a następnie przyjrzyjcie się, czy twórca zdradził coś nowego?
Sym, główna bohaterka serii "Dark Engine" zajdzie potężne zmiany w trakcie trwania drugiego story-arcu. Jej dotychczasowe priorytety uległy zasadniczym zmianom, a także znacznie lepiej odnajduje się w rzeczywistości, do której trafiła. Scenarzysta obiecuje mocniej skupić się na czwórce najważniejszych bohaterów komiksu, których dotąd starał się wprowadzić do fabuły. Ponadto stwierdził, czym być może zasmucił niektórych czytelników, że sym przestanie paradować całkowicie nago.

Chyba po raz pierwszy Ryan Burton dość jednoznacznie powiedział, że "Dark Engine" na pewno doczeka się trzeciego story-arcu, który podobnie jak dwa pierwsze składać ma się z czterech zeszytów.

Pojawiła się w wywiadzie ciekawostka na temat tego, jak powstają scenariusze do kolejny numerów serii. Otóż Burton najpierw rozpisuje strony, następnie Bivens je szkicuje i dopiero wtedy pod konkretne kadry wymyślane są dialogi. Być może byłoby to dla twórców znacznie trudniejsze, gdyby na łamach "Dark Engine" dialogi pojawiałyby się częściej niż raz na kilka stron.
 
I w sumie tyle powiedział. Niewiele, prawda?

sobota, 18 kwietnia 2015

Ryan Burton ponownie o nowym story-arcu w "Dark Engine"

Nieco ponad miesiąc temu twórcy serii "Dark Engine" zapowiadali powrót swojego komiksu i zapewniali, że stworzą coś zupełnie innego od stosunkowo chłodno przyjętego pierwszego story-arcu. Jesteśmy już po publikacji piątego zeszytu tego cyklu i Ryan Burton ponownie został przywołany do tablicy. Czy zdradził coś nowego? Sprawdźcie sami.
"Dark Engine #5" skonstruowany został tak, aby przyciągnąć możliwie jak największą ilość nowych czytelników. Burton zdradził, iż mimo to nie zdecydowali się wraz z Johnem Bivensem na restart numeracji, gdyż właściwa historia jest kontynuowana i w najnowszej jej odsłonie znajduje się także sporo odniesień do początkowych numerów. Twórca przyznaje, że przepisał na nowo scenariusz piątego zeszytu oraz całego story-arcu, co spowodowane jest krytyką czytelników.

Nowe podejście do "Dark Engine" polega na tym, iż twórcy chcą w każdym numerze zdradzać informacje istotne dla fabuły. Dotychczas zaplanowali na końcowe numery. Ryan Burton zdradził także, że ósmy numer ma być skonstruowany tak, by nie zawieść czytelników, jeśli okaże się iż na tym seria zostanie zakończona. Twórcy mają jednak pomysły na kolejne numery i jeśli dostaną szansę na ich zrealizowanie, z pewnością z tego skorzystają.

Zapytany o inspiracje, scenarzysta wymienił dokonania takich autorów jak: Cormac McCarthy, Robert E. Howard, Michael Moorcock oraz Frank Herbert.

niedziela, 15 marca 2015

Twórcy "Dark Engine" o nowym story-arcu

Twórcy "Dark Engine" chyba przejęli się mocno faktem, że ich komiks został przez krytykę w USA właściwie zmiażdżony, a czytelnicy dość szybko odwrócili się od ich pozycji. Po kilkutygodniowej przerwie, powrócili z nowym story-arciem i udzielili wywiadu chyba jedynemu serwisowi, który oceniał ich komiks dobrze. Co zatem zdradzili?
"Dark Engine" to komiks opisujący losy zmodyfikowanej genetycznie kobiety o imieniu Sym, która cofnęła się w czasie by zapobiec zagrażającej ludzkości katastrofie. Kluczem do całej rozgrywki jest alchemik Jin, lecz i mężczyzna ma na głowie wiele rozmaitych problemów. Drugi story-arc rozpoczyna się dokładnie w momencie zakończenia numeru czwartego, a jego głównym założeniem jest zmiana. To właśnie w najnowszych numerach zmienić ma się wszystko, począwszy od charakterów i poglądów poszczególnych postaci, na realiach świata kończąc. Burton i Bivens chcą mocniej skupić się na widocznym powyżej Inkface Rangerze, który zdaje się być głównym celem Sym. Czy jednak na pewno to on jest odpowiedzialny za kataklizm? Czas pokaże.

Tylko czy aby na pewno? Twórcy twierdzą że zmienili nieco plany co do trwania swojego tytułu i wraz z zakończeniem drugiego story-arcu, co nastąpi wraz z numerem ósmym, obaj usiądą i zastanowią się nad tym, czy ruszyć z kolejnym.

Do zespołu twórców dołączył Thomas Mauer, który zajmować będzie się liternictwem. Jest on znany z pracy przy takich tytułach jak "Copperhead" czy "Rasputin".

Twórcy odnieśli się także do jednego z podstawowych zarzutów, jakie pojawiały się wobec ich komiksu. Chodzi mianowicie o chaos w scenariuszu, który sprawiał, że wiele osób po pierwszym numerze odpuściło lekturę "Dark Engine" z powodu niezrozumienia podstaw fabuły. Ryan Burton podkreśla, że od początku nastawił się na pisanie szczątkowych dialogów w serii oraz nie zdradzania wielu elementów fabuły od razu. Liczył, że taki sposób narracji przekona czytelników, lecz nie spodziewał się, że wielu z nich zwyczajnie nie zrozumie wizji autora. 

Od siebie dodam tylko, że byłoby to znacznie łatwiejsze, gdyby twórca pomyślał i zaznaczył w scenariuszu sposób wskazania, w którym "czasie" dzieje się dana scena. Pierwszy numer był dla mnie niekontrolowanym zlepkiem scen, który zaczął nabierać ładu i składu dopiero w okolicach końca story-arcu. Niestety przy tym kompletnie nie zachęcał do czytania, więc ja dalsze numery już sobie odpuszczam.

piątek, 27 czerwca 2014

Krwawa siekanina czy naprawdę niezły komiks?

Co prawda pierwszy numer "Dark Engine" ukaże się dopiero za ponad dwa tygodnie, niektórym już udało się dostać komiks ten w ręce. Recenzent serwisu Bleeding Cool podzielił się pokrótce z czytelnikami wrażeniami i wynika z nich, że być może będziemy mieć do czynienia z naprawdę dobrą serią. Kolejną zresztą z dorobku Image Comics. Przy okazji udało się przeprowadzić wywiad z Ryanem Brownem. Czy dodał coś nowego w stosunku do tego, o czym już pisałem?
Owszem, pojawiło się kilka nowych informacji. Przede wszystkim w kwestii fabuły, ponieważ dowiedzieliśmy się iż Sym - główna bohaterka "Dark Engine" za zadanie nie będzie miała jedynie powstrzymanie inwazji przerażających stworów, które zniszczyły przyszły świat, ale mierzyć będzie się także z ludźmi. W przeszłości bowiem nie wszystkim przeszkadzać będzie planowany nowy porządek świata. Duża rolę w fabule mieć ma także tytułowy silnik, który napędza nadnaturalne zdolności Sym. Wiemy, że ma być on niestabilny na tyle, że kobieta może mieć z tego powodu potężne kłopoty. To nie przeciwnicy, ale właśnie wadliwość maszyny ma być największym zagrożeniem dla życia Sym.

Co ciekawe, pierwszy pomysł na postać Sym polegał na przedstawieniu jej jako żeńskiej wersji Sindbada. Lecz, cytując Ryana Burtona, "pisanie takiej postaci po prostu sprawiało mu ból". Nie można przy tym marginalizować tu roli Johna Bivensa, który swoimi pomysłami mocno wpłynął na obecny wygląd "Dark Engine". To właśnie jemu zawdzięczamy między innymi mocno zmieniony wygląd głównej bohaterki komiksu, a także większość designów jej przeciwników.

Świat przedstawiony na łamach serii budowany był krok po kroku. Najpierw obaj twórcy postawili fundamenty, a dopiero potem dokładali do nich kolejne elementy coraz bardziej skomplikowanej układanki. Dziś Burton nie jest w stanie dokładnie powiedzieć który z nich wykreował więcej części składowych rozbudowanego świata, który pojawi się na łamach "Dark Engine".

Zapytany o inspiracje przy tworzeniu komiksu, Burton wymienił "Diunę", cykl "God of War", pierwszy film z Conanem Barbarzyńcą oraz płyty zespołu Basil Poledouris. Natomiast jeśli chodzi o czytane komiksy, twórca stwierdził iż jest zapatrzony głównie w duża część oferty Image Comics, Boom Studios oraz "Hellboy in Hell" z Dark Horse. Przyznaję że twórca ten ma niezły gust :)

sobota, 24 maja 2014

Gdy potwory zawładną magią

Poznajcie świat, w którym ludzkość stanęła na progu wyginięcia (zieeeeeeeeew... było), a Ziemię opanowały mordercze monstra (co, znowu?). Ostatni ocaleni tworzą broń, którą cofają w czasie, by zapobiegła masowej zagładzie (halo, ktoś się inspirował najnowszymi X-Menami z kina?). Z tego zbitku oklepanych motywów wyłania się zarys fabuły pierwszego numeru "Dark Engine". I tylko jedna rzecz wydaje się być w komiksie tym interesująca. Jaka?
Są nią jasne i wyraźne inspiracje stylem H.P. Lovecrafta. Począwszy od ogólnego klimatu opowieści, poprzez sposób prowadzenia narracji, a na sugestywnych rysunkach kończąc. Taki jest właśnie główny pomysł Ryana Burtona na sukces "Dark Engine". Scenarzysta nawet nie ukrywa, że fabuła jego komiksu do najbardziej odkrywczych zdecydowanie nie należy, lecz nie to ma być jego siłą.

Oprócz wspomnianego już klimatu, "Dark Engine" charakteryzować się ma wyrazistymi głównymi postaciami. Tę najważniejszą jest Sym - zmodyfikowana genetycznie kobieta, która wyszkolona została do zabijania potworów i obecnie to na jej barkach spoczywa los ludzkości. Jest ona mieszanką wszystkiego, co jest potrzebne do skutecznego zabijania oraz przetrwania w obcym świecie. Z kolei tytułowy "mroczny silnik" to organiczna rzecz, która zasila Sym, a bez której kobieta niechybnie szybko zginęłaby. Jest to dla niej zarówno błogosławieństwo, ponieważ daje jej ogromną siłę i inne niezwykłe zdolności, ale także przekleństwo - Sym nienawidzi tego, co się z nią dzieje przez wpływ maszyny.

Rysownik John Bivens przyznaje, że "Dark Engine" to największe wyzwanie w jego dotychczasowej karierze, ponieważ odtworzyć graficznie coś zbliżonego do klimatu typowego dla H.P. Lovecrafta jest niezwykle trudno. Ponadto scenariusze podsyłane przez Burtona posiadają mocno rozbudowany opis środowiska w którym dzieje się komiks i z reguły jest on bogaty w detale, zarówno nowoczesne jak i typowe raczej dla flory prehistorycznej. Mimo tego Bivens otrzymał wolną rękę jeśli chodzi o możliwość nanoszenia poprawek i własnych pomysłów.

Dla obu twórców "Dark Engine" to pierwsza praca z tak dużym wydawnictwem. Zaskoczyło ich to, że... nie dostali odgórnie żadnego edytora i do końca pracowali bez takowego.

Pierwszy numer "Dark Engine" pojawi się w sklepach 16 lipca.