W trakcie pisania opinii
na temat trzeciego i zarazem finałowego tomu serii ”Ringside”, w pamięci świtały mi fragmenty tekstu poświęconego
premierowej odsłonie tego tytułu, ale za nic nie umiałem sobie przypomnieć co
pisałem o drugim zbiorze. Wyjaśnienie tej zagadki okazało się bardzo prozaiczne
– trudno bowiem pamiętać chociażby urywki tekstu, którego się… nie napisało.
Teraz zadanie to było nieco bardziej utrudnione. Oceniając ”Shoot” wspominałem o tym, że ”Work” było jedynym spośród trzech
tomów, który przypadł mi do gustu. Jednak patrząc przez pryzmat tego, jakim
rozczarowaniem okazał się dla mnie tom trzeci, trudno jest mi zachęcać Was do
sięgnięcia po drugi. Dlatego też tego nie zrobię, zaś tekst ten poświęcę na
zastanowienie się nad tym, co sprawiło, że dwójka jest naprawdę fajnym
komiksem, zaś finał ssie na potęgę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joe keatinge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą joe keatinge. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 lipca 2018
wtorek, 26 czerwca 2018
Ringside vol. 3: Shoot (Joe Keatinge/Nick Barber/Simon Gough)
”Ringside” było serią, co do której już po pierwszych zapowiedziach
byłem podchodziłem z przekonaniem, że nie ma co nastawiać się na jakiś
szczególnie długi komiks. Joe Keatinge jest scenarzystą bardzo porządnym, lecz
jego nazwisko nie jest gwarancją sprzedaży na poziomie dziesiątek tysięcy
kopii. Zaś sposób, w jaki chciał ugryźć tutaj popularny na całym świecie temat
wrestlingu czy też raczej tego, co dzieje się wokół niego, sugerował niezbyt odkrywcze połączenie dramatu obyczajowego z kryminałem i minimalnym
udziałem całej tej kolorowej otoczki, jaką charakteryzują się gale zapaśnicze.
Zatem ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że nie brzmiało to szczególnie zachęcająco. Sprzedaż faktycznie nie dopisała i już od jakiegoś czasu było wiadome, że
trzeci tom serii będzie zarazem jej finałem, a samo ”Ringside” zakończy się na piętnastu numerach. Jak to często ma
miejsce w przypadku wydawnictwa Image, ich opublikowanie naznaczone było
licznymi opóźnieniami i ostatecznie ”Shoot”
pojawiło się cztery miesiące później, niż początkowo zakładano. Pierwszy tom
tego cyklu średnio przypadł mi do gustu, lecz mimo to zdecydowałem się sięgnąć
po drugi, który stał już na wyraźnie wyższym poziomie. Jak zaprezentował się
finał?
wtorek, 20 marca 2018
Kirkman odkopuje swój komiks sprzed ośmiu lat
W 2010 roku odbyła się kolejna edycja akcji Top Cow, zatytułowanej Pilot Season - prezentowano wówczas kilka one-shotów z nowymi historiami, zaś czytelnicy głosowali który z nich ma się doczekać kontynuacji. Akcja z różnych powodów nie była wielkim sukcesem, ale ja dziś nie o tym. Otóż Robert Kirkman ogłosił, że jego one-shot "Stellar", który przepadł w głosowaniu w 2010 roku, doczeka się kontynuacji z nowymi autorami.
"Stellar" opowiada o młodej kobiecie, która jako dziecko została uprowadzona przez przedstawicieli obcej rasy i przemieniona w obdarzoną boskimi mocami istotę. Walczyła w wielkiej wojnie o przetrwanie wszechświata i chociaż jej misja zakończyła się sukcesem, to jednak ona i jej towarzysze zapłacili ogromną cenę. Dziś podróżuje ona jako łowca nagród w poszukiwaniu odkupienia. Niestety, jej byli partnerzy nadal o niej pamiętają i są wyjątkowo niebezpieczni.
Oryginalny one-shot wyszedł spod ręki Kirkmana, Marca Silvestriego i Bernarda Changa. Debiutującą w czerwcu serią zajmą się z kolei Joe Keatinge oraz Bret Blevins, oczywiście na podstawie pomysłu oryginalnych twórców. Tytuł ukazywać ma się z logiem studia Skybound na okładce.
Źródło: CBR
piątek, 2 grudnia 2016
Nietypowy crossover na łamach "Shutter"
Joe Keatinge oraz Leila Del Duca, a więc twórcy dość popularnej serii "Shutter", postanowili w nietypowy sposób uczcić za jednym zamachem dwa jubileusze - 25 numer ich dzieła oraz 25 urodziny Image Comics. Dlatego też 28 grudnia dojdzie do nietypowego crossovera.
Otóż fabuła tego komiksu skupi się na podróżach po alternatywnych wszechświatach, dzięki czemu główna bohaterka "Shutter" spotka na swojej drodze najbardziej ikoniczne postacie wydawnictwa Image. Będą to takie tuzy jak Spawn, Savage Dragon, Glory, Shadowhawk, Witchblade czy Invincible.
Wszystko to jest to możliwe dzięki zgodom, jakie udzielili twórcy owych postaci. Joe Keatinge wspomina jednak, że nie było to szczególnie trudne. Scenarzysta nie tylko wsławił się pracą przy serii "Glory" czy "Tech Jacket" (z uniwersum Kirkmana), ale także jest wielkim entuzjastą modelu pracy dla wydawnictwa Image. Dlatego też bez problemów mógł skorzystać z kilku spośród najważniejszych postaci tej firmy.
Także i Leila Del Duca cieszy się z możliwości rysowania tych postaci i uważa, że jest to dla niej specjalne wyróżnienie. Zauważyła ona, że gdyby nie sukces Image i większości bohaterów, którzy gościnnie pojawią się w 25 numerze "Shutter", komiks ten mógłby w ogóle się nie pojawić, ponieważ na rynku nie byłoby wydawnictwa tak otwarcie podchodzącego do projektów autorskich.
Źródło: CBR
sobota, 15 października 2016
Ciekawa zagrywka twórców "Shutter"
Bardzo ciekawym pomysłem wykazał się duet Joe Keatinge/Leila Del Duca na łamach najnowszego, dwudziestego drugiego numeru serii "Shutter".
Co takiego zrobili? Otóż postanowili użyć tych samych layoutów, które pojawiły się w premierowej odsłonie tego cyklu, by pokazać, jak mocno zmieniły się realia tworzonej przez nich historii. "Shutter #22" dzieje się równo dwa lata po jedynce, zaś cały zabieg ma na celu ukazanie ewolucji poszczególnych postaci.
Powyżej widzicie zestawienie okładek obu wspomnianych zeszytów. Jeśli jednak chcecie poznać więcej szczegółów i nie boicie się spoilerów, klikajcie w poniższy link źródłowy.
Źródło: Bleeding Cool
wtorek, 5 lipca 2016
Ringside vol.1: Kayfabe (Joe Keatinge/Nick Barber)
Joe Keatinge przykuł uwagę fanów wydawnictwa Image Comics
zaskakująco udanym odświeżeniem marki ”Glory” w ramach przeprowadzonej w
2012 roku rewitalizacji komiksów ze studia Extreme należącego do Roba Liefelda.
Od tego czasu jego kariera scenarzysty nabrała rozpędu i co jakiś czas
zapowiada on nowe projekty dla tego wydawnictwa. Zarówno ”Hell Yeah” jak
i ”Shutter” zostały ciepło przyjęte przez czytelników, chociaż w
przypadku tego pierwszego nie obyło się bez turbulencji podczas publikacji.
Całkiem niedawno na sklepowych półkach pojawił się pierwszy tom najnowszego
komiksu tego autora, a więc ”Ringside”. Tytułu skupiającego się na
świecie wrestlingu po tym, jak gasną światła na wielkich galach.
niedziela, 12 czerwca 2016
Keatinge oraz Barber o pierwszym story-arcu w "Ringside"
Jakiś czas temu końca dobiegła pierwsza historia ukazana na łamach serii "Ringside", zaś w najbliższą środę ukaże się premierowe wydanie zbiorcze, na które notabene czekam z niecierpliwością. Twórcy komiksu porozmawiali z serwisem Comic Alliance, gdzie podsumowali swój dotychczasowy dorobek i nie tylko. Najważniejsze informacje znajdziecie poniżej.
Keatinge raz jeszcze podkreślił, że "Ringside" nie jest historią o wrestlerach czy o wrestlingu. W swoim scenariuszu skupia się on bardzo mocno na ludziach, którzy tworzą to wielkie widowisko. O ich codziennym życiu, sukcesach, dramatach czy wyrzeczeniach, jakich muszą się dopuścić.
Drugi story-arc ma być w zasadzie jeszcze bardziej spokojny od pierwszego. Historia skupi się mocniej na niezależnych organizacjach, które działają w cieniu największych koncernów. Keatinge dodał przy tym, że chociaż opierał się na paru biografiach, żaden z przedstawionych na łamach "Ringside" bohaterów nie jest w stu procentach wzorowany na kimś konkretnym.
Na łamach komiksu pojawia się kilka postaci o odmiennej orientacji seksualnej. Keatinge za punkt honoru postawił sobie portretować ich tak, jak każdego innego bohatera. Scenarzyście nie podoba się fakt, że w większości komiksów osoby LGBT prezentowane są wyłącznie jako te dobre i uważa to za niepokojącą anomalię. Na kartach "Ringside" tego nie ma.
Obaj twórcy postawili na stonowanie warstwy graficznej. Nie ma tu tak wielu barw, jakie widać na każdej gali wrestlingu. Mimo to, cieszy ich ciepłe przyjęcie "Ringside" wśród czytelników. Najprawdopodobniej pozwoli im ono przedstawić wszystkie zaplanowane historie. Drugi story-arc rozpocznie się już w lipcu.
Źródło: Comic Alliance
sobota, 26 września 2015
Gdy światła gasną - Joe Keatinge opowiada o "Ringside"
"Ringside" z każdą kolejną nową informacją na swój temat urasta w moich oczach na coraz ciekawszą pozycję. Joe Keatinge udzielił serwisowi Newsarama wywiadu na jej temat i po jego lekturze jestem już niemal pewien, że nie odpuszczę sobie wydania zbiorczego. Po "Shutter", które kompletnie nie przypadło mi do gustu, moja wiara w ogromne umiejętności tego scenarzysty znów wróciła na poprzedni poziom.
Chociaż "Ringside" było zapowiadane jako seria o wrestlingu i ogromnym biznesie, jaki kręci się wokół tego "sportu", Keatinge ogłosił iż pierwszy story-arc skupi się na osobie, która swoją karierę zawodniczą już zakończyła i skupia się na treningu nowych gwiazd gal. W przeciwieństwie jednak do głównego bohatera filmu "Zapaśnik", osoba ta nie będzie goniła za utracona sławą. Co więcej, jej życie po zakończeniu występów jest znacznie lepsze niż kiedykolwiek. Co zatem stanie się powodem, dla których wpadnie on w kłopoty? Tego niestety dowiemy się dopiero z lektury komiksu.
Czytając kolejne numery "Ringside" poznamy wiele prawdziwych informacji na temat działania biznesu, jaki kręci się wokół wrestlingu. Poznamy na przykład kulisy powstawania lub wybierania... piosenek, które towarzyszą zapaśnikom podczas prezentacji.
Nick Barber to debiutant na komiksowym rynku. Keatinge zaprosił go do współpracy po tym, jak pewnego dnia trafił na jego bloga i stwierdził, że styl tego rysownika-amatora bardzo mu się podoba. Scenarzysta jest absolutnie przekonany, że Barber zadomowi się na dłużej w komiksowym świecie, a kiedyś być może jego nazwisko pojawi się na najlepiej sprzedających się komiksach.
Naturalnie obaj panowie przedstawiają się jako fani wrestlingu, jednocześnie podkreślając, że znacznie bardziej wolą oglądać powtórki gal sprzed dwudziestu lat, niż te obecne.
Źródło: Newsarama
środa, 15 lipca 2015
Image Expo: Joe Keatinge tworzy komiks o wrestlerach i inne niedługie informacje
Nadrabiania wieści z Image Expo ciąg dalszy. Dziś biorę na tapetę trzy newsy, które nie doczekały się jak dotąd znacznego rozwinięcia, przynajmniej na stronach które odwiedzam ;) Wrzucam je wiec zbiorczo, zaś następne będą już pisane "normalnie".
Na pierwszy ogień idzie "Ringside" autorstwa Joe Keatinge'a oraz debiutanta Nicka Barbera, którego scenarzysta odkrył za pośrednictwem Internetu. Według wcześniejszych zapowiedzi, komiks ma opowiadać o kulisach wrestlerskich gal, które każdego tygodnia przyciągają tysiące fanów na trybuny i miliony przez telewizory. Ma być to opowieść mroczna i smutna, nie oparta na faktach lecz gorąco wspierana przez dobrego znajomego scenarzysty - byłego wrestlera Micka Foley'a.
Logo serii stworzył Brandon Graham.
---------------------------------------------------------------------------------
Mark Millar już jakiś czas temu przebąkiwał nieśmiało o swoim kolejnym projekcie dla Image, który nosić miał tytuł "Huck". Nie było jednak wiadomo kto go zilustruje. Przynajmniej do niedawnej odsłony Image Expo, gdzie zaprezentowany został taki oto teaser:
Rafael Albuquerque to rysownik znany chociażby z ilustracji do "Amerykańskiego Wampira" od DC Vertigo, publikowanego obecnie w naszym kraju przez wydawnictwo Egmont (polecam!).
"Huck" opowiadać ma o małomiasteczkowym chłopaku, który wchodzi w posiadanie nadludzkich mocy i stara się je wykorzystywać dla dobra swojej małej społeczności. Z czasem jednak jego dobroć staje się dla niego samego sporym kłopotem.
---------------------------------------------------------------------------------
Na deser krótka zapowiedź noweli graficznej "Virgil". Historia zrodziła się w głowie Steve'a Orlando niedługo po obejrzeniu filmu "Django". Zastanowił się on co by było, gdyby Quentin Tarantino poszedł na całość i z głównego bohatera zrobił geja. "Virgil" skupić ma się właśnie na homoseksualiście pracującym dla policji na Jamajce. W pewnym momencie zostaje on oskarżony o rzeczy których nie zrobił i zmuszony jest uciekać przez całą wyspę oraz walczyć o swoje życie. Premiera komiksu w październiku.
---------------------------------------------------------------------------------
piątek, 14 listopada 2014
Keatinge i Del Duca w rozmowie o "Shutter"
Nie ukrywam, że seria "Shutter" zupełnie nie przypadła mi do gustu i szybko porzuciłem czytanie jej. Faktem jest, że zdobyła sobie ona na tyle duże grono odbiorców, by bardzo szybko ogłosić rozpoczęcie prac nad drugim story-arciem. Data jego premiery zbliża się nieuchronnie i dlatego Joe Keatinge oraz Leila Del Duca udzielili wywiadu serwisowi Comics Alliance. Co ciekawsze informacje znajdziecie w dalszej części posta.
Pomysł na "Shutter" kiełkował w głowie Joe Keatinge'a od kilku lat. Początkowo jednak chciał on utrzymać komiks w bardziej realistycznej konwencji. Dopiero moment, w którym dołączyła do niego Del Duca zmienił kompletnie te założenia. Rysowniczka przekonała twórcę, że jeżeli przerobi swoje skrypty i umieści akcję komiksu w naprawdę niesamowitych miejscach, całość zostanie znacznie lepiej odebrana. Keatinge skorzystał z rady. Obecnie, ukazało się sześć numerów "Shutter" i powstały scenariusze do kolejnych dziesięciu, a twórca nie wyobraża sobie, aby komiks mógł wyglądać inaczej.
Duża część czytelników zastanawia się nad tym, dlaczego komiks "Shutter" nosi właśnie taki tytuł, skoro nie odnosi się on do niczego zawartego w fabule. Keatinge obiecuje, że nie jest to przypadkowa nazwa serii i z czasem wszystko się wyjaśni.
Od trzeciego numeru serii, w "Shutter" zaczęły pojawiać się pozornie niezwiązane z głównym wątkiem retrospekcje, które z czasem nabierały dużego znaczenia. Twórcy chcą dalej podążać tą drogą i w kolejnych zeszytach na pewno pojawią się kolejne. Del Duca podkreśla, że czytelnicy powinni zwrócić baczną uwagę na ósmy numer serii, a cały drugi story-arc mocniej skupi się na tym, że główna bohaterka serii "Shutter" z zawodu jest fotografem. Naturalnie nie oznacza to, że twórcy zrezygnują ze stawiania jej w obliczu wielkich, nadnaturalnych zagrożeń.
Od jakiegoś czasu Keatinge oraz Del Duca mieszkają w jednym mieście, co pomaga im w zawodowych kontaktach. Dlatego też "Shutter" nie powinno łapać opóźnień, a przynajmniej nie takich, które spowodowane były niedostatecznym kontaktem między tą dwójką.
Na sam koniec wywiadu Keatinge potwierdził, że pracuje nad dwoma niezatytułowanymi jeszcze projektami dla Image Comics.
Pomysł na "Shutter" kiełkował w głowie Joe Keatinge'a od kilku lat. Początkowo jednak chciał on utrzymać komiks w bardziej realistycznej konwencji. Dopiero moment, w którym dołączyła do niego Del Duca zmienił kompletnie te założenia. Rysowniczka przekonała twórcę, że jeżeli przerobi swoje skrypty i umieści akcję komiksu w naprawdę niesamowitych miejscach, całość zostanie znacznie lepiej odebrana. Keatinge skorzystał z rady. Obecnie, ukazało się sześć numerów "Shutter" i powstały scenariusze do kolejnych dziesięciu, a twórca nie wyobraża sobie, aby komiks mógł wyglądać inaczej.
Duża część czytelników zastanawia się nad tym, dlaczego komiks "Shutter" nosi właśnie taki tytuł, skoro nie odnosi się on do niczego zawartego w fabule. Keatinge obiecuje, że nie jest to przypadkowa nazwa serii i z czasem wszystko się wyjaśni.
Od trzeciego numeru serii, w "Shutter" zaczęły pojawiać się pozornie niezwiązane z głównym wątkiem retrospekcje, które z czasem nabierały dużego znaczenia. Twórcy chcą dalej podążać tą drogą i w kolejnych zeszytach na pewno pojawią się kolejne. Del Duca podkreśla, że czytelnicy powinni zwrócić baczną uwagę na ósmy numer serii, a cały drugi story-arc mocniej skupi się na tym, że główna bohaterka serii "Shutter" z zawodu jest fotografem. Naturalnie nie oznacza to, że twórcy zrezygnują ze stawiania jej w obliczu wielkich, nadnaturalnych zagrożeń.
Od jakiegoś czasu Keatinge oraz Del Duca mieszkają w jednym mieście, co pomaga im w zawodowych kontaktach. Dlatego też "Shutter" nie powinno łapać opóźnień, a przynajmniej nie takich, które spowodowane były niedostatecznym kontaktem między tą dwójką.
Na sam koniec wywiadu Keatinge potwierdził, że pracuje nad dwoma niezatytułowanymi jeszcze projektami dla Image Comics.
piątek, 4 lipca 2014
Kilka zdań o wskrzeszeniu marki "Tech Jacket"
Jakiś czas temu informowałem Was o tym, że marka "Tech Jacket" po wielu latach spędzonych w komiksowym limbo powraca i tytułowy bohater stworzony przez Roberta Kirkmana otrzyma własną serię. Wtedy jednak nie wiedzieliśmy o niej nic poza tym, że swoją pracę nad tytułem kontynuować ma duet Joe Keatinge/Khary Randolph, czyli twórcy odpowiedzialni za "Tech Jacket Digital". Dwa dni temu w sklepach zadebiutował pierwszy numer nowego ongoingu, pojawiło się wznowienie pierwszego tomu zbiorczego przygód bohatera, a także premierę zaliczył drugi. Ponadto twórcy wreszcie znaleźli czas na udzielenie wywiadu. Oto najciekawsze informacje pochodzące z niego.
Keatinge opisuje najnowszą serię "Tech Jacket" jako opowieść o chłopaku, który robi to czego nie potrafi i nawet nie lubi. Zack nie jest typem bohatera, to zwyczajny nastolatek mieszkający z rodzicami. Jednak to na niego spadł obowiązek przywdziania zbroi Tech Jacketa, a związana z tym odpowiedzialność przezwyciężyła niechęć i za każdym razem wyrusza gdy jest potrzebny gdzieś we wszechświecie. Wspiera go ojciec, który nie zauważa, że przez to cierpi reszta jego rodziny. Na szczęście jego żona - Lynn, to twarda kobieta która raz za razem udowadnia wszystkim, że można na nią liczyć. W obsadzie pojawiać będzie się także Lin - dziewczyna Zacka, pochodząca z innej planety księżniczka, której przodkowie zbudowali zbroję Tech Jacketa. W serii pojawiać będą się także zupełnie nowe postacie, jednak wymieniona czwórka jest najważniejsza.
Chociaż "Tech Jacket" osadzony jest w uniwersum stworzonym przez Roberta Kirkmana, Keatinge twierdzi że oprócz luźnych wytycznych ma całkowitą swobodę tworzenia przygód Zacka. Twórca podkreśla, że edytorzy wręcz zachęcają go do wprowadzania zupełnie nowych pomysłów i właściwie nie wtrącają się w jego prace.
Jako że od zakończenia pierwszej miniserii "Tech Jacket" minęła dekada, Keatinge oraz Randolph musieli zmienić nieco design poszczególnych postaci. Najwięcej modyfikacji uzyska naturalnie zbroja tytułowego bohatera, lecz będzie to fabularnie uzasadnione.
Jak narodził się duet tworzący "Tech Jacket"? Khary Randolph po prostu zadzwonił do Kirkmana w odpowiednim czasie. Artysta nie sądził, że przyjacielska pogawędka zakończy się kontraktem na rysowanie nowej serii. Joe Keatinge z kolei stał się naturalnym kandydatem po tym, gdy Kirkman zachwycił się jego interpretacją "Glory" Roba Liefelda. Twórcy podkreślają, że obecnie mają plany dotyczące pierwszych dwóch story-arców, ponieważ na tyle obowiązuje ich kontrakt. Czy będą pracować nad tytułem dłużej pokaże czas. W czasie tych dwunastu numerów nie jest planowany crossover z serią "Invincible", ani nawet gościnny występ Marca Graysona.
Ciekawostka: rysunki do pierwszych trzech numerów serii "Tech Jacket" powstały ZANIM Randolph skończył ilustrować "Tech Jacket Digital". Studio Skybound było po prostu przekonane, że cyfrowy tytuł odniesie sukces i jeszcze przed jego premierą kazano twórcom pracować nad drukowanym ongoingiem.
Keatinge opisuje najnowszą serię "Tech Jacket" jako opowieść o chłopaku, który robi to czego nie potrafi i nawet nie lubi. Zack nie jest typem bohatera, to zwyczajny nastolatek mieszkający z rodzicami. Jednak to na niego spadł obowiązek przywdziania zbroi Tech Jacketa, a związana z tym odpowiedzialność przezwyciężyła niechęć i za każdym razem wyrusza gdy jest potrzebny gdzieś we wszechświecie. Wspiera go ojciec, który nie zauważa, że przez to cierpi reszta jego rodziny. Na szczęście jego żona - Lynn, to twarda kobieta która raz za razem udowadnia wszystkim, że można na nią liczyć. W obsadzie pojawiać będzie się także Lin - dziewczyna Zacka, pochodząca z innej planety księżniczka, której przodkowie zbudowali zbroję Tech Jacketa. W serii pojawiać będą się także zupełnie nowe postacie, jednak wymieniona czwórka jest najważniejsza.
Chociaż "Tech Jacket" osadzony jest w uniwersum stworzonym przez Roberta Kirkmana, Keatinge twierdzi że oprócz luźnych wytycznych ma całkowitą swobodę tworzenia przygód Zacka. Twórca podkreśla, że edytorzy wręcz zachęcają go do wprowadzania zupełnie nowych pomysłów i właściwie nie wtrącają się w jego prace.
Jako że od zakończenia pierwszej miniserii "Tech Jacket" minęła dekada, Keatinge oraz Randolph musieli zmienić nieco design poszczególnych postaci. Najwięcej modyfikacji uzyska naturalnie zbroja tytułowego bohatera, lecz będzie to fabularnie uzasadnione.
Jak narodził się duet tworzący "Tech Jacket"? Khary Randolph po prostu zadzwonił do Kirkmana w odpowiednim czasie. Artysta nie sądził, że przyjacielska pogawędka zakończy się kontraktem na rysowanie nowej serii. Joe Keatinge z kolei stał się naturalnym kandydatem po tym, gdy Kirkman zachwycił się jego interpretacją "Glory" Roba Liefelda. Twórcy podkreślają, że obecnie mają plany dotyczące pierwszych dwóch story-arców, ponieważ na tyle obowiązuje ich kontrakt. Czy będą pracować nad tytułem dłużej pokaże czas. W czasie tych dwunastu numerów nie jest planowany crossover z serią "Invincible", ani nawet gościnny występ Marca Graysona.
Ciekawostka: rysunki do pierwszych trzech numerów serii "Tech Jacket" powstały ZANIM Randolph skończył ilustrować "Tech Jacket Digital". Studio Skybound było po prostu przekonane, że cyfrowy tytuł odniesie sukces i jeszcze przed jego premierą kazano twórcom pracować nad drukowanym ongoingiem.
wtorek, 8 kwietnia 2014
Panel twórców z Image na ECCC 2014
Tegoroczna odsłona Emerald City Comic Conu chyba nie cieszyła się zbyt dużym zainteresowaniem ze strony mediów skoro informacje pochodzące z tego festiwalu pojawiają się na serwisach długo po jego zakończeniu. Być może jest to spowodowane tym, że faktycznie mało ciekawych informacji zostało ujawnionych, o czym zresztą sami zaraz się przekonacie.
Image City zorganizowało kilka panelów, z których zdecydowanie największy to ten, na którym padło najmniej konkretów. Pojawili się na nim: Kelly Sue DeConnick, Joshua Williamson, Jason Aaron, Jason Latour, Frank Barbiere, Joe Keatinge oraz Leila del Duca. Wszyscy opowiadali o swojej pracy dla Image i o komiksach obecnie tworzonych. Konkretów jak na lekarstwo, dlatego wymienię je od podpunktów
Image City zorganizowało kilka panelów, z których zdecydowanie największy to ten, na którym padło najmniej konkretów. Pojawili się na nim: Kelly Sue DeConnick, Joshua Williamson, Jason Aaron, Jason Latour, Frank Barbiere, Joe Keatinge oraz Leila del Duca. Wszyscy opowiadali o swojej pracy dla Image i o komiksach obecnie tworzonych. Konkretów jak na lekarstwo, dlatego wymienię je od podpunktów
- Nie ma najmniejszych szans na to, by "Pretty Deadly" ukazywało się co miesiąc.
- Drugi tom zbiorczy "Five Ghost" składać się będzie z siedmiu zeszytów, lecz twórcy postanowili utrzymać cenę na poziomie 15 dolarów. Ma się także pojawić dodruk tomu pierwszego. Ponadto od numeru jedenastego regularnej serii, jej rysownikiem zostanie Dan Panosian.
- DeConnick ujawniła, że rysownikiem "Bitch Planet" będzie Valentine De Landro ("X-Factor" dla Marvela).
niedziela, 30 marca 2014
Tech Jacket z własną serią
Niedługo przyszło nam czekać na potwierdzenie dużej popularności opublikowanej niedawno miniserii "Tech Jacket Digital",która dostępna była wyłącznie w wydaniu cyfrowym. Podczas tegorocznego ECCC nie zabrakło obecności wydawnictwa Image, ale ponieważ wciąż nie jest to jeden z najważniejszych konwentów w USA, zabrakło wielu naprawdę ciekawych informacji. Image ograniczyło się w zasadzie jedynie do ogłoszenia, że twórcy wspomnianej przed chwilą miniserii zajmą się także realizacją ongoingu. Przypomnę, że duet ten to Joe Keatinge oraz Khary Randolph.
"Tech Jacket #1" pojawi się w czerwcu, natomiast już teraz zapoznać się możecie z kilkoma stronami tego komiksu. Znajdziecie je TUTAJ.
"Tech Jacket #1" pojawi się w czerwcu, natomiast już teraz zapoznać się możecie z kilkoma stronami tego komiksu. Znajdziecie je TUTAJ.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Powrót Tech Jacketa
Fani serii tworzonych przez Roberta Kirkmana przeżyli podczas Image Expo niemałe zdziwienie. Ich ulubieniec bowiem nie tylko ogłosił powstanie serii "Tech Jacket Digital", ale także ujawnił, że w chwili gdy informował o niej fanów, ta była już dostępna do kupienia i przeczytania. Za scenariusz odpowiedzialny był Joe Keatinge i to właśnie on został przepytany przez portal CBR. Jeśli więc jeszcze nie czytaliście najnowszych przygód Tech Jacketa, dziś ujawnię nieco informacji na ich temat.
Scenarzysta wyznał, że Robert Kirkman już od 2004 roku planował w jakiś sposób dokończyć przedwcześnie skasowaną historię Zacha Thompsona. Temat jednak umarł i dopiero w zeszłym roku twórca "Żywych Trupów" go wskrzesił i wyznaczył Keatinge'a jako osobę, która powinna się tym zająć. Twórca od razu wiedział, że otrzyma zadanie stworzenia trzyczęściowej miniserii, w dodatku przynajmniej początkowo dostępne jedynie online. Keatinge przyznał, że nie wie czy ewentualny sukces sprawi, że "Tech Jacket Digital" doczeka się kontynuacji.
Keatinge uznał, że mimo wszystko wciąż woli pracować nad formatem miesięcznym. "Tech Jacket Digital" takim nie był, a mimo to pomiędzy poszczególnymi zeszytami scenarzysta musiał wymyślać określone cliffhangery. Twórca uważa, że w tym konkretnym przypadku nie odniosło to spodziewanego efektu, który z reguły polega na oczekiwaniu w niecierpliwości miesiąc lub więcej.
Mimo tych drobnych uwag, Keatinge dobrze bawił się przy tworzeniu "Tech Jacket Digital" i chociaż w wywiadzie tym nie zdradził ani słowa na temat fabuły miniserii, to wierzę że udało mu się stworzyć naprawdę ciekawą historię.
Scenarzysta wyznał, że Robert Kirkman już od 2004 roku planował w jakiś sposób dokończyć przedwcześnie skasowaną historię Zacha Thompsona. Temat jednak umarł i dopiero w zeszłym roku twórca "Żywych Trupów" go wskrzesił i wyznaczył Keatinge'a jako osobę, która powinna się tym zająć. Twórca od razu wiedział, że otrzyma zadanie stworzenia trzyczęściowej miniserii, w dodatku przynajmniej początkowo dostępne jedynie online. Keatinge przyznał, że nie wie czy ewentualny sukces sprawi, że "Tech Jacket Digital" doczeka się kontynuacji.
Keatinge uznał, że mimo wszystko wciąż woli pracować nad formatem miesięcznym. "Tech Jacket Digital" takim nie był, a mimo to pomiędzy poszczególnymi zeszytami scenarzysta musiał wymyślać określone cliffhangery. Twórca uważa, że w tym konkretnym przypadku nie odniosło to spodziewanego efektu, który z reguły polega na oczekiwaniu w niecierpliwości miesiąc lub więcej.
Mimo tych drobnych uwag, Keatinge dobrze bawił się przy tworzeniu "Tech Jacket Digital" i chociaż w wywiadzie tym nie zdradził ani słowa na temat fabuły miniserii, to wierzę że udało mu się stworzyć naprawdę ciekawą historię.
środa, 15 stycznia 2014
Image Expo 2014: nieco więcej o zapowiedzianym "Shutter"
Kate Kristopher jest poszukiwaczką przygód, podobnie zresztą jak wielu jej przodków. Pasję do odkrywania zaszczepił w niej ojciec i to dzięki niemu z czasem kobieta stała się jednym najbardziej znanych naukowców na świecie. W końcu jednak jej uporządkowane życie kompletnie się zmieni, gdy Kate odkryje iz posiada niezwykle potężne, magiczne moce. Od tej pory do zmartwień panny Kristopher dojdą takie kwestie jak: wojownicy ninja, stwory z innego wymiaru oraz nowo odkrywane, okropne tajemnice dotyczące jej własnej rodziny. Tak właśnie rozpocznie się zapowiedziana na tegorocznym Image Expo seria "Shutter".
Scenarzysta Joe Keatinge podkreśla, że Kate jest uwspółcześnioną mieszaniną Indiany Jonesa i Doca Savage'a. Już w pierwszym numerze "Shutter" pojawi się np. jej mechaniczny kot, który powinien przypaść do gustu czytelnikom. Panna Kristopher od dziecka była przygotowywana na odkrywanie rzeczy, o których jej się nie śniło, lecz świadomie wybrała tę drogę życia. Fabuła "Shutter" skupi się na prawdopodobnie jej największym odkryciu - tajemnicy własnej rodziny.
Twórca przyznał, że współpracę z Leilą Del Duca zaproponował mu Ross Campbell, z którym tworzył kolejne numeru "Glory". Od tego czasu kontaktowali się ze sobą mailowo, a gdy Keatinge zaproponował artystce współpracę przy "Shutter", ta zgodziła się praktycznie od razu.
Nauczony doświadczeniem scenarzysta nie planuje jak długie ma być "Shutter". Fabułę ułożył w taki sposób, by móc zakończyć serię już po roku, jeśli nie spodoba się ona czytelnikom. Keatinge przypomina, że podczas pisania "Glory" miał zarys fabuły na kilkadziesiąt numerów, a seria została skasowana zaledwie po dwunastu i tym razem chciałby uniknąć takiego rozwoju przypadków.
"Shutter" będzie oznaczone ratingiem M. Oznacza to, że skierowany jest dla dojrzałego czytelnika. Twórcy zaznaczają, że dzięki temu nie chcieli w żaden sposób się ograniczać, lecz zapewniają że w serii nie będzie zbyt dużo przemocy i seksu.
Pierwszy numer serii "Shutter" zadebiutuje 9 kwietnia 2014 roku. Jesteście nią zainteresowani?
Twórca przyznał, że współpracę z Leilą Del Duca zaproponował mu Ross Campbell, z którym tworzył kolejne numeru "Glory". Od tego czasu kontaktowali się ze sobą mailowo, a gdy Keatinge zaproponował artystce współpracę przy "Shutter", ta zgodziła się praktycznie od razu.
Nauczony doświadczeniem scenarzysta nie planuje jak długie ma być "Shutter". Fabułę ułożył w taki sposób, by móc zakończyć serię już po roku, jeśli nie spodoba się ona czytelnikom. Keatinge przypomina, że podczas pisania "Glory" miał zarys fabuły na kilkadziesiąt numerów, a seria została skasowana zaledwie po dwunastu i tym razem chciałby uniknąć takiego rozwoju przypadków.
"Shutter" będzie oznaczone ratingiem M. Oznacza to, że skierowany jest dla dojrzałego czytelnika. Twórcy zaznaczają, że dzięki temu nie chcieli w żaden sposób się ograniczać, lecz zapewniają że w serii nie będzie zbyt dużo przemocy i seksu.
Pierwszy numer serii "Shutter" zadebiutuje 9 kwietnia 2014 roku. Jesteście nią zainteresowani?
Subskrybuj:
Posty (Atom)












