Myślałem że było tego trochę mniej,
ale jednak szybki rzut oka tu i ówdzie potwierdza – pomiędzy wydaniem 4 i 5 tomu
serii ”Lazarus” dostaliśmy liczącą
34 miesiące przerwę, spowodowaną, jeśli wierzyć wersji podawanej przez Taurus
Media, brakiem komunikacji pomiędzy wydawnictwem i osobą z Image Comics
odpowiedzialną za sprzedaż licencji. Tajemnicą poliszynela jest to, że polska
strona postanowiła wybadać możliwości kontynuowania swoich serii z Image z
pominięciem centrali, co w przypadku ”Żywych
Trupów” i ”Black Science”
okazuje się, przynajmniej jak dotąd, niemożliwe. Ale z ”Lazarusem” wreszcie się udało i po blisko trzech latach przerwy
otrzymaliśmy wreszcie piąty tom, a ponoć i kolejny jest już w przygotowaniu (będzie
to miniseria ”X+66”). Osobiście jestem ciekaw, czy Taurus planuje lub
zdecyduje się na wydanie tomu zbierające trzy pierwsze sourcebooki (co byłoby
chyba debiutem takiego formatu w Polsce, poprawcie mnie jeśli się mylę), ale
nie to jest dziś najważniejsze. Przyjrzyjmy się temu, co otrzymaliśmy na łamach
”Odstrzału”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael lark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą michael lark. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 września 2019
środa, 9 stycznia 2019
Rucka pokrótce o powrocie "Lazarusa"
Zapowiedź długo wyczekiwanego powrotu na sklepowe półki w USA serii "Lazarus" z pewnością rozgrzała do czerwoności wiele osób. Jako, że trzeba kuć żelazo póki gorące, Greg Rucka udzielił krótkiego wywiadu, w którym zdradził kilka ciekawostek na temat najnowszych odsłon cyklu.
"Lazarus: Risen" przeniesie akcję o dwa lata do przodu w stosunku do końcówki poprzedniej historii. Jest więc rok X+68, nadal trwa otwarta wojna pomiędzy Rodzinami i Carlyle coraz mocniej dostają łupnia. W tej sytuacji sojusz, jaki swego czasu zawiązały Forever i jej siostra Johanna zaczyna drżeć w posadach. Jedna z nich od dwóch lat nieustannie kroczy od jednej bitwy do drugiej i jest już zwyczajnie zmęczona, druga zaś coraz mocniej rozsiada się na fotelu głowy rodziny i zdaje się nie do końca zdawać sobie sprawy z tego w jakiej znajduje się sytuacji.
W tle pojawiać się będzie także Malcolm Carlyle, lecz zdaje się on być pogodzonym ze swoim nowym miejscem w hierarchii rodziny. Rucka zapowiada jednak, że dowiemy się sporo nowego o Bethany Carlyle.
Kontynuowane będą wątki dotyczące struktury społecznej świata przedstawionego. Odpady (ang. Waste) mają znaleźć dla siebie nową rolę podczas konfliktu zbrojnego. Czeka nas także bunt jednej z grup społecznych i wcale nie jest powiedziane, że chodzi właśnie o nich. Być może jednak rodziny zostaną zmuszone do tego, by mocniej przejmować się losem tych, których wszak sami nazywają Odpadami.
Wydania zbiorcze mają zawierać po trzy powiększone objętościowo zeszyty serii "Lazarus: Risen". Pierwszy z nich pojawi się na sklepowych półkach już 20 marca 2019 roku.
Źródło: ImageComics.com
poniedziałek, 17 grudnia 2018
"Lazarus" wreszcie wraca na sklepowe półki w USA
Miał być wrzesień i nic. Potem setki fanów z niepokojem przeglądało kolejne zapowiedzi wydawnictwa Image, lecz śladu po obiecywanym powrocie "Lazarusa" nie było śladu. Wreszcie stało się to, na co czekaliśmy - ogłoszono bowiem, że seria wraca do sprzedaży w marcu. Z nowym tytułem, zrestartowaną numeracją i innym formatem wydawniczym.
Oto co wiemy na chwilę obecną: seria pojawi się na sklepowych półkach 13 marca pod zmienionym tytułem "Lazarus: Risen" (wcześniej deklarowano kontynuację nazwy i numeracji) i ma ukazywać się co trzy miesiące w nieco zmienionej formie. Zeszyty bowiem mają liczyć sobie po 64 strony, na które składać ma się komiks oraz masa bliżej niesprecyzowanych jeszcze dodatków. Nieznana jest także cena, co pewnie zmieni się podczas ogłaszania pełnej listy marcowych zapowiedzi.
Mocno trzymam kciuki, by tym razem te zapowiedzi doczekały się realizacji. Wszyscy czytelnicy "Lazarusa" pamiętają bowiem, że swego czasu stworzenie jednego, liczącego 24 strony zeszytu w trzy miesiące stanowiło dla Michaela Larka misję niemal niemożliwą.
Źródło: Convention Collective
niedziela, 22 kwietnia 2018
Rucka ogłasza zmiany w "Lazarusie"
Pamiętacie jak na łamach miniserii "Lazarus: X+66" Greg Rucka zarzekał się, że wraz z numerem 27 regularna seria znów ukazywać będzie się co miesiąc bez opóźnień. Możemy już włożyć to między bajki. Już zapowiedzi na kolejne miesiące jasno pokazywały, że po zeszycie 28 "Lazarus" znów udaje się na przerwę. Teraz wiemy także, że seria zmienia format wydawania.
W posłowiu 27 zeszytu serii Greg Rucka ujawnił nowy sposób publikacji serii, który w życie zostanie wprowadzony wraz z numerem 29. Nie podobają mi się one ani trochę.
Otóż #28 ukaże się w maju i będzie jeszcze w tradycyjnej formie: 22 strony komiksu plus dodatki za 3,99$. Następnie nastąpi przerwa do września, gdy ukaże się #29. Od tego momentu "Lazarus" przechodzi na tryb kwartalny. Kolejne numery liczyć mają 64 strony z czego 44 to komiks, resztę zaś stanowić mają listy czytelników, dodatki, eseje czy krótkie opowiadania różnych autorów. Zmiana najprawdopodobniej nie będzie dotyczyć formatu i otrzymywać będziemy po prostu pogrubione zeszyty. Nie została podana cena, lecz gdybym miał strzelać, to powiedziałbym iż wynosić będzie 7,99$. Czy jednak tak będzie naprawdę, przekonamy się podczas ujawnienia zapowiedzi na wrzesień, co nastąpi w drugiej połowie czerwca.
niedziela, 9 kwietnia 2017
Greg Rucka zapowiada miniserię w świecie "Lazarusa"
Zapewne każde z Was zauważyło i odczuło niemal półroczną przerwę w publikacji "Lazarusa", jaka miała ostatnio miejsce w USA. Długo wyczekiwany, 26 numer ukazał się pod koniec marca i zawierał bardzo interesujące informacje na temat przyszłości serii.
Ze względu na to, że Michael Lark potrzebuje przerwy od pracy nad komiksem, "Lazarus" udaje się na dłuższy odpoczynek. Nie oznacza to jednak, że fani muszą czekać długie miesiące na ciąg dalszy.
Na początku maja ukazać ma się przesunięty z kwietnia, drugi "Lazarus Sourcebook", który skupi się na domenie rodziny Hock. Od lipca z kolei startuje miniseria "Lazarus: X+66". Składać ma się ona z sześciu numerów, z których każdy skupi się na innej postaci znanej z kart regularnej serii (wymienieni zostali: Casey Solomon, Joacquin, Xolani, Alimah, Joe i Bobbie oraz Sere Cooper). Dodatkowo, poszczególne zeszyty rysowane mają być przez różnych artystów. Tutaj padły takie nazwiska jak Steve Lieber ("The Fix"), Mack Chater oraz Tristan Jones. Miniseria ma ukazywać się do grudnia.
Na początku maja ukazać ma się przesunięty z kwietnia, drugi "Lazarus Sourcebook", który skupi się na domenie rodziny Hock. Od lipca z kolei startuje miniseria "Lazarus: X+66". Składać ma się ona z sześciu numerów, z których każdy skupi się na innej postaci znanej z kart regularnej serii (wymienieni zostali: Casey Solomon, Joacquin, Xolani, Alimah, Joe i Bobbie oraz Sere Cooper). Dodatkowo, poszczególne zeszyty rysowane mają być przez różnych artystów. Tutaj padły takie nazwiska jak Steve Lieber ("The Fix"), Mack Chater oraz Tristan Jones. Miniseria ma ukazywać się do grudnia.
Po zakończeniu tego projektu, ukazać ma się trzeci sourcebook, tym razem skupiony na domenie rodziny Vassalovka. Na wiosnę przyszłego roku zaś zaplanowano powrót publikacji regularnej serii. Greg Rucka twierdzi, że jeśli nic złego po drodze się nie stanie, od lipca w ciągu roku ukazać ma się łącznie dwanaście zeszytów z logiem serii "Lazarus", chociaż pragnę zauważyć, że wcześniej podane terminy trochę się z tym gryzą.
Źródło: Bleeding Cool
poniedziałek, 26 września 2016
Lazarus #4: Trucizna (Greg Rucka/Michael Lark)
Obecnie w ofercie Image Comics znajdują się dwa tytuły,
których jestem absolutnym psychofanem i przez to przygotowywanie recenzji
kolejnych ich tomów stanowi dla mnie bardzo duże wyzwanie. Nie jest łatwo
bowiem powstrzymać się od zalania tekstu masą zachwytów, serduszek, tęcz i
jednorożców i skupić się na tym, by był on możliwie jak najbardziej rzetelny.
Pierwszym z tych tytułów jest oczywiście ”Saga”, której kolejny tom
pojawi się u nas lada dzień. Nie oznacza to jednak, że dopiero wtedy zaczną się
trudności, ponieważ tym drugim jest właśnie ”Lazarus”, zaś poniższy
tekst dotyczyć będzie czwartego tomu tego komiksu.
wtorek, 21 czerwca 2016
Rzut oka na "Lazarus: Sourcebook #1"
Generalnie myślałem, że pojęcie "sourcebook" jest znane i z pewnością kojarzycie co oznacza. Jednak jakiś czas temu na pewnej Facebookowej grupie okazało się, że nawet takie podstawowe pojęcia mogą dla niektórych być zagadką. Dlatego też takie posty jak ten mają rację bytu. Przyjrzyjmy się zatem "Lazarus: Sourcebook #1".
poniedziałek, 9 maja 2016
Rucka i Lark o dotychczasowych numerach "Lazarus"
Na naszym rynku, dzięki wydawnictwu Taurus Media, ukazały się już trzy wydania zbiorcze cyklu "Lazarus". Tymczasem w USA czytelnicy mogą cieszyć się także z czwartego, zaś piąty story-arc coraz szybkiej zbliża się swojej premiery. Z tej okazji twórcy serii - Greg Rucka oraz Michael Lark - porozmawiali z serwisem Comic Alliance i zdradzili kilka ciekawostek na temat powstawania komiksu.
Opublikowany jakiś czas temu zeszyt "Lazarus Sourcebook" jest tak naprawdę odzewem na wielokrotne prośby czytelników komiksu. Bardzo zależało im na tym, by twórcy wyjaśnili w jednym miejscu zawiłości świata przedstawionego na łamach serii. Co ciekawe, Rucka i Lark wcześniej wcale nie mieli zamiaru tego robić, ponieważ chcieli, by fani poznawali ogromny świat komiksu wraz z kolejnymi zeszytami. Wydanie wspomnianego wydania nie mieszam im w planach, ale z pewnością odbierze nieco zabawy części czytelnikom.
Przedstawionym w cyklu "Lazarus" światem rządzi czternaście rodzin. Każda z nich ma kojarzyć się czytelnikowi ze złem. I o ile Carlyle'owie specjalnie zbudowani zostali na zasadzie "mniejszego zła" niż konkurujący z nimi Hockowie, o tyle czytelnik wraz z poznawaniem kolejnych familii ma być bardzo niepewnym tego, czy na świecie pozostał ktokolwiek dobry. Poszczególne rodziny mają jawić nam się jako złe w mniej więcej takim samym stopniu jak każda inna.
Michael Lark musiał zaprojektować masę rzeczy na potrzeby serii, lecz chociaż była to dla niego bardzo żmudna praca, efekty są satysfakcjonujące. Wraz z Gregiem Rucką i resztą ekipy odpowiedzialną za resztę warstwy graficznej, Lark ustalał nawet takie szczegóły jak style architektoniczne budynków w poszczególnych domenach.
Było kilka momentów w trakcie pisania scenariusza, gdy Greg Rucka sam się cenzurował. W drugim tomie ("Awans") pojawia się scena sprzedawania własnego ciała żołnierzom w zamian za pewne korzyści. Początkowo, Rucka planował umieścić w komiksie ten fragment w wersji bardziej odważnej i krwawej. Ostatecznie uznał, że nie powinien tego robić. Lark dodaje jednak żartobliwie, że gdy on zgłasza wątpliwości co jakiejś sceny, z reguły przegrywa spór na argumenty.
W najnowszym story-arcu, który nosić będzie nazwę "Cull", dowiemy się znacznie więcej o medycynie w świecie "Lazarus". Wiąże się to oczywiście z przymusem wyjaśnienia szokującego cliffhangera z końcówki poprzedniego tomu. Forever zostanie tu pokazana z nieco innej strony, a praktycznie całość pierwszego zeszytu nowej historii była bardzo mocno dyskutowana przez obu twórców. Powróci mocne zacięcie science-fiction, zaś najnowsze numery czytelnicy powinni traktować jako start drugiego rozdziału całości opowieści. Twórcy jednak nie zdradzili, na ile takowych zaplanowali całą serię.
Rozmowa była znacznie obszerniejsza, dlatego też serdecznie zapraszam po więcej do linku źródłowego, który znajdziecie poniżej.
Źródło: Comic Alliance
wtorek, 12 kwietnia 2016
Lazarus #3: Konklawe (Greg Rucka/Michael Lark)
Swego czasu obiecywałem sobie, że nie będę dublować wydań
anglo oraz polskojęzycznych. Złamałem się pierwszy raz, gdy Mucha Comics
zapowiedziała swoją edycję ”Sagi”, a więc komiksu, za którym po prostu
przepadam. Wówczas byłem absolutnie przekonany, że nigdy przenigdy już tego nie
powtórzę. O naiwności! Jakiś czas później Taurus Media zapowiada polską wersję
”Lazarusa” Grega Rucki oraz Michaela Larka. Początkowo jeszcze się
opierałem, ale w końcu nadszedł ten moment, w którym przestałem się oszukiwać –
dziś na swojej półce mam już trzy tomy też serii i właśnie teraz chciałbym Wam
napisać, dlaczego czym prędzej powinniście pójść moim śladem.
wtorek, 1 marca 2016
"Lazarus #3" z okładką i przybliżoną datą premiery
Jak ujawniło wydawnictwo Taurus Media za pośrednictwem swojego Facebookowego konta, trzeci tom cyklu "Lazarus" autorstwa Grega Rucki i Michaela Larka ukaże się pod koniec bieżącego miesiąca. Pojawiła się także "polska" okładka. Pisane w cudzysłowie, ponieważ od oryginalnej różni ją tylko napis "Tom 3" :)
Jeśli zatem Mucha Comics nie opóźni premier czwartych tomów "Chew" oraz "Sagi", zapowiada się naprawdę mocny marzec :)
czwartek, 12 listopada 2015
Greg Rucka o pisanych przez siebie seriach dla Image
Nigdy nie kryłem się z tym, że Greg Rucka należy do moich ulubionych twórców. Zauważyliście pewnie, że na bieżąco kupuję "Lazarusa", niedawno dorzuciłem wydania od Taurus Media, zaś od niedawna doszło do tego także "Black Magick". Dlatego też z nieskrywaną przyjemnością czytałem aż dwa wywiady z tym twórcą, do jakich udało mi się ostatnio dotrzeć.
Po zakończeniu obecnie trwającej historii w "Lazarusie" nastąpi dłuższa niż zakładano przerwa. Twórcy w jej trakcie będą chcieli mocno się sprężyć i zrobić cały kolejny story-arc, a przynajmniej znaczącą jego część. W ten sposób unikną opóźnień i seria będzie mogła ukazywać się tak jak cały czas zakładali, a więc raz na sześć tygodni.
Nieprzypadkowo w najnowszych numerach ciężar historii został nieco przeniesiony z Forever na innych członków jej rodziny. Rucka od początku zakładał, by należycie i konsekwentnie rozwijać także postacie z drugiego planu. Zapewnił także, że jeszcze zobaczymy na łamach "Lazarusa" Jonaha Carlyle'a, nastąpi to już w 22 numerze serii.
Nie wiadomo czy był to żart czy też nie, ale Rucka wspomniał, że chciałby pisać "Lazarusa" nawet do okolic 100-150 numerów. Trzymam kciuki :) Jednocześnie dodał, że obecnie sprzedaż serii jest stabilna i sprawia, że Rucka może opłacić wszystkich nad nią pracujących. Sam nie pobiera wynagrodzenia za swój scenariusz, lecz nie wyobraża sobie, by tak samo miał pracować Michael Lark lub ktoś inny z ekipy. Jeśli sprzedaż by spadła, konieczne byłoby podniesienie ceny zeszytów do 3,99$.
Rucka stwierdził, że współpraca z Nicolą Scott przy "Black Magick" to niemałe wyzwanie. Artystka ma tendencje do okazywania dominacji, lecz pomysł na przygody Rowan black spodobał jej się na tyle, by "z grzeczności" nie przebudowywać skryptów Rucki. Twórca cieszy się pozytywnym odbiorem pierwszego numeru, lecz uważa że istotne i tak będzie to, czy uda mu się podtrzymać dobrą passę przy kolejnych odsłonach serii.
Z racji tego, że raczej żadna inna strona lub blog Wam o tym nie doniesie, dodam jeszcze iż Rucka uważa, że miniseria "Veil" dla Dark Horse nie jest dziełem, którym powinien się chwalić. Z jakiegoś powodu scenarzysta ma poczucie, że komiks ten nie wyszedł mu tak jak zakładał, dlatego też w najbliższym czasie nie będzie go kontynuować.
Serialowe wcielenie "Lazarusa" obecnie zatrzymało się na etapie pisania wczesnych skryptów. Wkrótce studio Legendary rozpocznie poszukiwanie stacji, która wykaże zainteresowaniem tym projektem. Rucka marzy o tym, by znalazł się ktoś, kto zgodzi się na dziesięcioodcinkowy sezon.
Nieprzypadkowo w najnowszych numerach ciężar historii został nieco przeniesiony z Forever na innych członków jej rodziny. Rucka od początku zakładał, by należycie i konsekwentnie rozwijać także postacie z drugiego planu. Zapewnił także, że jeszcze zobaczymy na łamach "Lazarusa" Jonaha Carlyle'a, nastąpi to już w 22 numerze serii.
Nie wiadomo czy był to żart czy też nie, ale Rucka wspomniał, że chciałby pisać "Lazarusa" nawet do okolic 100-150 numerów. Trzymam kciuki :) Jednocześnie dodał, że obecnie sprzedaż serii jest stabilna i sprawia, że Rucka może opłacić wszystkich nad nią pracujących. Sam nie pobiera wynagrodzenia za swój scenariusz, lecz nie wyobraża sobie, by tak samo miał pracować Michael Lark lub ktoś inny z ekipy. Jeśli sprzedaż by spadła, konieczne byłoby podniesienie ceny zeszytów do 3,99$.
Rucka stwierdził, że współpraca z Nicolą Scott przy "Black Magick" to niemałe wyzwanie. Artystka ma tendencje do okazywania dominacji, lecz pomysł na przygody Rowan black spodobał jej się na tyle, by "z grzeczności" nie przebudowywać skryptów Rucki. Twórca cieszy się pozytywnym odbiorem pierwszego numeru, lecz uważa że istotne i tak będzie to, czy uda mu się podtrzymać dobrą passę przy kolejnych odsłonach serii.
Z racji tego, że raczej żadna inna strona lub blog Wam o tym nie doniesie, dodam jeszcze iż Rucka uważa, że miniseria "Veil" dla Dark Horse nie jest dziełem, którym powinien się chwalić. Z jakiegoś powodu scenarzysta ma poczucie, że komiks ten nie wyszedł mu tak jak zakładał, dlatego też w najbliższym czasie nie będzie go kontynuować.
Serialowe wcielenie "Lazarusa" obecnie zatrzymało się na etapie pisania wczesnych skryptów. Wkrótce studio Legendary rozpocznie poszukiwanie stacji, która wykaże zainteresowaniem tym projektem. Rucka marzy o tym, by znalazł się ktoś, kto zgodzi się na dziesięcioodcinkowy sezon.
Źródła: CBR oraz 13th Dimension
poniedziałek, 26 października 2015
Prosto z Kadru recenzuje pierwszy tom "Lazarusa"
Tymczasem całkiem niedawno na łamach audycji "Prosto z Kadru" swojej recenzji doczekał się pierwszy tom cyklu "Lazarus". Całość do odsłuchania poniżej.
wtorek, 20 października 2015
Lazarus #2: Awans (Greg Rucka/Michael Lark)
Złamałem
się. Pierwszy tom cyklu ”Lazarus” zrecenzowałem na podstawie kupowanych
wydań zeszytowych. Te co prawda nadal zbieram na bieżąco, ale dosłownie pod
koniec września zdecydowałem, że będzie to drugi tytuł, który sobie z
przyjemnością zdubluję. Mam więc już oba Taurusowe wydania zbiorcze i tym razem
to na ich podstawie piszę niniejszy tekst.
wtorek, 24 marca 2015
Lazarus #1: Rodzina (Greg Rucka/Michael Lark)
Co prawda wczoraj ukazało się w sprzedaży wydanie Taurus Media, to jednak poniższa recenzja oparta jest na oryginalnym wydaniu zeszytowym. Natomiast w USA opisywany dzisiaj tom wydano jako "Lazarus vol. 1: Family".
Nie ma
najmniejszych szans żebym kupił dziś opisywany komiks. Po prostu, nie ma takiej
możliwości. Dlaczego, zapytacie? Bo od samego początku zbieram ”Lazarusa”
w oryginalnych zeszytach i uwielbiam serię tę tak bardzo, że nie widzę
możliwości nie być z nią na bieżąco i nie mieć najnowszych numerów już tydzień
lub dwa po premierze w swoich łapskach. Dlatego przepraszam Cię Taurusie za to,
że w tym przypadku mój portfel pozostaje niewzruszony na Twoją ofertę, ale w
zamian zrobię co mogę, by zachęcić innych do sięgnięcia po ten komiks. I to
przynajmniej nie na siłę, ”Lazarus” to po prostu kolejny świetny komiks
od wydawnictwa Image, który zawitał do Polski i po prostu powinniście mieć go w
swoich zbiorach.
wtorek, 3 lutego 2015
Kolejne dodruki "Żywych Trupów" już w sprzedaży, okładka "Lazarusa" ujawniona
Wczoraj na Facebookowym profilu wydawnictwa Taurus Media pojawiła się następujące informacje:
Informujemy wszystkich zainteresowanych że od jutra (03 lutego 2015) do dystrybucji wprowadzamy:
- Kolejny dodruk II wydania komiksu "Żywe Trupy tom 1"
- "Żywe Trupy tom 13" - II wydanie
- "Żywe Trupy tom 14" - II wydanie
Tak z kolei wyglądać będzie okładka pierwszego tomu "Lazarusa". Wydawnictwo ujawniło, że zastanawiało się nad wydaniem komiksu pod tytułem "Łazarz", lecz ostatecznie postanowiono zostać przy oryginalnym tytule.
- "Żywe Trupy tom 13" - II wydanie
- "Żywe Trupy tom 14" - II wydanie
Tak z kolei wyglądać będzie okładka pierwszego tomu "Lazarusa". Wydawnictwo ujawniło, że zastanawiało się nad wydaniem komiksu pod tytułem "Łazarz", lecz ostatecznie postanowiono zostać przy oryginalnym tytule.
poniedziałek, 6 października 2014
OFICJALNIE: Nowy komiks od Image w ofercie Taurusa
Za jakiś czas na łamach bloga ukaże się wywiad Jakubem Pietrasikiem - jednym z szefów wydawnictwa Taurus Media, ale już teraz mogę zdradzić coś, o czym dotychczas tylko się mówiło, a teraz jest już informacją jak najbardziej oficjalną. Otóż w przyszłym roku w ofercie wydawnictwa Taurus pojawi się kolejny komiks rodem z Image Comics i będzie nim...
Ponadto na tegorocznym MFKiG udało mi się spotkać z kilkoma ciekawymi osobami i mogę napisać jedynie tyle, że istnieje spora szansa na to, by w przyszłym roku odbyło się więcej premier komiksów z Image, niż jedynie wspomniany "Lazarus"! Więcej nie zdradzę :)
Ponadto na tegorocznym MFKiG udało mi się spotkać z kilkoma ciekawymi osobami i mogę napisać jedynie tyle, że istnieje spora szansa na to, by w przyszłym roku odbyło się więcej premier komiksów z Image, niż jedynie wspomniany "Lazarus"! Więcej nie zdradzę :)
środa, 23 lipca 2014
Greg Rucka zabiera nas na konklawe
Kilkanaście dni temu swoja premierę miał dziewiąty numer serii "Lazarus", który kończył drugi story-arc. Trudno więc o lepszy moment, by poznać plany twórców serii na kolejne numery. Z tego samego założenia wyszły osoby pracujące dla serwisu CBR i dzięki ich staraniom mogę donieść Wam o tym, co Greg Rucka szykuje dla czytelników tego tytułu.
Pierwsze dziewięć numerów "Lazarus" miały za zadanie pokazać, że Forever Carlyle nie jest taka jak inni ochroniarze wielkich rodzin. Kobieta coraz mocniej zaczyna zastanawiać się, czy jej służba powinna tak wyglądać. Oprócz wątpliwości które ją nachodzą, zaczynamy także dostrzegać, że przejmuje się ona ludźmi z najniższych warstw społecznych. Greg Rucka chce kontynuować jej podróż, jednocześnie rozwijając świat przedstawiony na łamach serii.
Jak wiemy od pierwszych numerów serii, świat przedstawiony w "Lazarus" rządzony jest przez rodziny. Drugi story-arc pokazywał nam jak familia Carlyle pozyskuje ludzi do swojej służby. Rucka chce nam pokazać, że chociaż spora część rodzin rządzących światem kopiuje ten system, to jednak kilka działa na zupełnie innych zasadach. Jedno łączy absolutnie wszystkich - do służby włączane są także jednostki, które mogłyby być potencjalnie niebezpieczne dla ładu społecznego.
Kolejne numery mają pokazać wpływ i zasięg propagandy na terytorium Carlyle. Wiemy na pewno, że coś takiego jak wolna prasa nie istnieje w żadnym zakątku świata. Dobrze ma się za to propaganda, którą możemy podziwiać w każdym z numerów "Lazarus". Twórcą większości plakatów oraz znaków firmowych jest Eric Trauttman i Rucka przyznaje, że właściwie nie wpływa w żaden sposób na proces ich powstawania. Scenarzysta dodaje, że warto przyglądać się tym reklamom, ponieważ przynoszą one wiele wskazówek dotyczących poszczególnych rodzin.
Już w dziesiątym numerze serii "Lazarus" zobaczymy przedstawicieli wielu rodzin w jednym miejscu. Natomiast w #11 rozpocznie się historia pod tytułem "Conclave". Poznamy w nim mnóstwo szczegółów na temat funkcjonowania poszczególnych rodzin. Ale to nie wszystko. Zobaczymy większość przywódców familii, a także ich lazarusów. Okazuje się, że nie wszystkie rodziny mają tylko jednego takiego stróża. Dowiemy się także, że jeśli uznaliśmy rodzinę Carlyle za brutalną, to będziemy musieli wkrótce nieco zrewidować swoje podejście. Na łamach nowego story-arcu Rucka będzie chciał także poruszyć kwestię religijności mieszkańców tego świata. Nie dowiemy się niestety, czy Forever jest jakiegoś wyznania. Michael Lark stwierdził, że kobieta wierzy jedynie w swoją rodzinę.
Pomimo całego rozbudowanego świata w serii "Lazarus", obaj twórcy zgodnie podkreślili, że nic się nie zmieni i jej jedyną główną bohaterką będzie Forever.
Pierwsze dziewięć numerów "Lazarus" miały za zadanie pokazać, że Forever Carlyle nie jest taka jak inni ochroniarze wielkich rodzin. Kobieta coraz mocniej zaczyna zastanawiać się, czy jej służba powinna tak wyglądać. Oprócz wątpliwości które ją nachodzą, zaczynamy także dostrzegać, że przejmuje się ona ludźmi z najniższych warstw społecznych. Greg Rucka chce kontynuować jej podróż, jednocześnie rozwijając świat przedstawiony na łamach serii.
Jak wiemy od pierwszych numerów serii, świat przedstawiony w "Lazarus" rządzony jest przez rodziny. Drugi story-arc pokazywał nam jak familia Carlyle pozyskuje ludzi do swojej służby. Rucka chce nam pokazać, że chociaż spora część rodzin rządzących światem kopiuje ten system, to jednak kilka działa na zupełnie innych zasadach. Jedno łączy absolutnie wszystkich - do służby włączane są także jednostki, które mogłyby być potencjalnie niebezpieczne dla ładu społecznego.
Kolejne numery mają pokazać wpływ i zasięg propagandy na terytorium Carlyle. Wiemy na pewno, że coś takiego jak wolna prasa nie istnieje w żadnym zakątku świata. Dobrze ma się za to propaganda, którą możemy podziwiać w każdym z numerów "Lazarus". Twórcą większości plakatów oraz znaków firmowych jest Eric Trauttman i Rucka przyznaje, że właściwie nie wpływa w żaden sposób na proces ich powstawania. Scenarzysta dodaje, że warto przyglądać się tym reklamom, ponieważ przynoszą one wiele wskazówek dotyczących poszczególnych rodzin.
Już w dziesiątym numerze serii "Lazarus" zobaczymy przedstawicieli wielu rodzin w jednym miejscu. Natomiast w #11 rozpocznie się historia pod tytułem "Conclave". Poznamy w nim mnóstwo szczegółów na temat funkcjonowania poszczególnych rodzin. Ale to nie wszystko. Zobaczymy większość przywódców familii, a także ich lazarusów. Okazuje się, że nie wszystkie rodziny mają tylko jednego takiego stróża. Dowiemy się także, że jeśli uznaliśmy rodzinę Carlyle za brutalną, to będziemy musieli wkrótce nieco zrewidować swoje podejście. Na łamach nowego story-arcu Rucka będzie chciał także poruszyć kwestię religijności mieszkańców tego świata. Nie dowiemy się niestety, czy Forever jest jakiegoś wyznania. Michael Lark stwierdził, że kobieta wierzy jedynie w swoją rodzinę.
Pomimo całego rozbudowanego świata w serii "Lazarus", obaj twórcy zgodnie podkreślili, że nic się nie zmieni i jej jedyną główną bohaterką będzie Forever.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Lazarus #7 (Greg Rucka/Michael Lark)
Siódmy zeszyt „Lazarusa” Grega Rucki (scenariusz) i Michaela Larka (rysunki) jest trzecią częścią historii „Lift”. Tytułowe wyniesienie oznacza w świecie „Lazarusa” awans społeczny, w ramach którego nędzarze z tłumu „odrzuconych” – czy wręcz „śmieci” (ang. waste) – mogą zostać wasalami (serfs) rządzącej elity. W #7 wyniesienie przewija się w dwóch spośród trzech obecnych w komiksie wątków – jest nadzieją na poprawę losu, przez którą cała rodzina Barretów podjęła niebezpieczną wyprawę, oraz kuszącą ofertą, która ma skłonić pewną buntowniczkę do wydania swoich przyjaciół. Trzecim wątkiem jest Forever Carlyle – jej współczesne działania, jak i kontynuacja retrospekcji z jej dziecięcych lat. I choć ten wgląd w przeszłość znowu dostarcza nam nowych informacji o Forever, to i tak główna bohaterka serii zeszła w tym zeszycie na dalszy plan.
Na pierwszym planie są Barretowie. Twórcy „Lazarusa” pamiętają, że okładka może być integralną częścią opowiadanej historii, a nie tylko reklamówką mającą przyciągnąć oko potencjalnego nabywcy. W tym wypadku mamy do czynienia z prostą kompozycją – trzy sylwetki stoją, jedna klęczy nad ciałem piątej osoby. Wszyscy są skąpani w deszczu, strugi wody zmywają krew – jedyną plamę żywszego koloru. Prosty, sugestywny obraz, który pozostaje w głowie przez całą lekturę. Barretowie będą kogoś opłakiwać (piszę „kogoś”, ale sylwetki – choć są ukrytymi w cieniu konturami – są na tyle szczegółowe, że można dojść do tego, kim jest ofiara). Kiedy widzimy ich po raz pierwszy, Michael Lark serią pozbawionych tekstu, panoramicznych kadrów prezentuje ich wędrówkę przez pustkowia Wyoming. Na następnej stronie zatrzymają się na popas. Są w dobrych humorach, nic nie zwiastuje nadciągającej katastrofy – i tylko my, czytelnicy, wiemy, że za moment coś się wydarzy, bo ta okładka nie daje nam spokoju. Jest to popisowy przykład suspensu – o tyle ciekawy, że opierający się wyłącznie na okładce. Nic w konstrukcji sceny nie zapowiada tragedii.
O ile w rodzinie Barretów są jeszcze jakieś parytety, to resztę zeszytu dominują kobiety. W retrospekcji widzimy kolejne epizody ze szkolenia Forever pod okiem Marisol. W tych scenach Michael Lark prezentuje się z najlepszej strony. Relacja Forever i Marisol jest wypisana na ich twarzach wyraźniej niż w dialogach. Największe wrażenie robi mimika kilkuletniej Forever – z jednego z kadrów wprost bije dziecięca determinacja. Fantastyczna robota.
Podobne znaczenie mają zbliżenia na twarze bohaterek w dwóch sekwencjach przesłuchania buntowniczki Emmy – najpierw przez samą Forever, potem wspieraną przez swoją siostrę Johannę w roli dobrej policjantki. Przygnębienie, wściekłość, rezygnacja, a nawet nadzieja – Lark oddaje je po mistrzowsku. Drugie przesłuchanie jest również okazją, by czytelnicy mogli poznać kolejną stronę Johanny Carlyle – właśnie tę dobrą policjantkę, łagodną twarz reżimu Carlyle’ów. Niecierpliwie wyczekuję kolejnych numerów, by przekonać się, co w jej zachowaniu jest grą i do czego ona tak właściwie dąży.
Greg Rucka od wielu lat jest znany – może nawet: zaszufladkowany – jako autor stawiający postaci kobiece na pierwszym planie. Carrie Stetko z „Whiteout: Zamieć”, Tara Chace z „Queen & Country”, nowa Batwoman czy wkład, jaki Rucka miał w rozwój Renee Montoyi na łamach „No Man’s Land” i „Gotham Central” mówią same za siebie. Rucka ma bardzo dobrą rękę do tworzenia wielowymiarowych, złożonych bohaterek i do prowadzenia ich w wiarygodny sposób. I nawet, jeśli polega przy tym na pewnych sprawdzonych wzorcach, jeśli przyjął tę łatkę i rozgościł się w tej szufladce – cóż, są dużo gorsze szufladki, w których mógł się znaleźć. I tak długo, jak popkultura pełna jest płaskich, traktowanych przedmiotowo postaci kobiecych, tak długo będę cenił pracę Grega Rucki.
Co powiedziawszy, w tym momencie na kartach „Lazarusa” przewija się kilka postaci ciekawszych od Forever. Główna bohaterka tak naprawdę nie zaczęła jeszcze zadawać pytań, które mogą przyczynić się do rozwoju jej charakteru – na razie daje się ponosić wydarzeniom.
Nie do końca postapokaliptyczny świat „Lazarusa”, w którym dziki kapitalizm doprowadził do renesansu feudalizmu, nie jest szczególnie oryginalny – wszystkie jego elementy są znajome, choć może nikt wcześniej nie łączył ich w ten konkretny sposób. Nie zmienia to jednak tego, że Rucka i Lark są w stanie przedstawić go w przygnębiająco realistyczny sposób, i zaludnić żywymi postaciami, których losy chce się śledzić. Ten zeszyt może być tylko kolejną cegiełką budującą świat, ale wydaje mi się, że za kilka lat wciąż będziemy go pamiętać ze względu na przedstawioną w nim podróż rodziny Barretów.
I za tę okładkę.
Krzysiek „Krzycer” Ceran
Na pierwszym planie są Barretowie. Twórcy „Lazarusa” pamiętają, że okładka może być integralną częścią opowiadanej historii, a nie tylko reklamówką mającą przyciągnąć oko potencjalnego nabywcy. W tym wypadku mamy do czynienia z prostą kompozycją – trzy sylwetki stoją, jedna klęczy nad ciałem piątej osoby. Wszyscy są skąpani w deszczu, strugi wody zmywają krew – jedyną plamę żywszego koloru. Prosty, sugestywny obraz, który pozostaje w głowie przez całą lekturę. Barretowie będą kogoś opłakiwać (piszę „kogoś”, ale sylwetki – choć są ukrytymi w cieniu konturami – są na tyle szczegółowe, że można dojść do tego, kim jest ofiara). Kiedy widzimy ich po raz pierwszy, Michael Lark serią pozbawionych tekstu, panoramicznych kadrów prezentuje ich wędrówkę przez pustkowia Wyoming. Na następnej stronie zatrzymają się na popas. Są w dobrych humorach, nic nie zwiastuje nadciągającej katastrofy – i tylko my, czytelnicy, wiemy, że za moment coś się wydarzy, bo ta okładka nie daje nam spokoju. Jest to popisowy przykład suspensu – o tyle ciekawy, że opierający się wyłącznie na okładce. Nic w konstrukcji sceny nie zapowiada tragedii.
O ile w rodzinie Barretów są jeszcze jakieś parytety, to resztę zeszytu dominują kobiety. W retrospekcji widzimy kolejne epizody ze szkolenia Forever pod okiem Marisol. W tych scenach Michael Lark prezentuje się z najlepszej strony. Relacja Forever i Marisol jest wypisana na ich twarzach wyraźniej niż w dialogach. Największe wrażenie robi mimika kilkuletniej Forever – z jednego z kadrów wprost bije dziecięca determinacja. Fantastyczna robota.
Podobne znaczenie mają zbliżenia na twarze bohaterek w dwóch sekwencjach przesłuchania buntowniczki Emmy – najpierw przez samą Forever, potem wspieraną przez swoją siostrę Johannę w roli dobrej policjantki. Przygnębienie, wściekłość, rezygnacja, a nawet nadzieja – Lark oddaje je po mistrzowsku. Drugie przesłuchanie jest również okazją, by czytelnicy mogli poznać kolejną stronę Johanny Carlyle – właśnie tę dobrą policjantkę, łagodną twarz reżimu Carlyle’ów. Niecierpliwie wyczekuję kolejnych numerów, by przekonać się, co w jej zachowaniu jest grą i do czego ona tak właściwie dąży.
Greg Rucka od wielu lat jest znany – może nawet: zaszufladkowany – jako autor stawiający postaci kobiece na pierwszym planie. Carrie Stetko z „Whiteout: Zamieć”, Tara Chace z „Queen & Country”, nowa Batwoman czy wkład, jaki Rucka miał w rozwój Renee Montoyi na łamach „No Man’s Land” i „Gotham Central” mówią same za siebie. Rucka ma bardzo dobrą rękę do tworzenia wielowymiarowych, złożonych bohaterek i do prowadzenia ich w wiarygodny sposób. I nawet, jeśli polega przy tym na pewnych sprawdzonych wzorcach, jeśli przyjął tę łatkę i rozgościł się w tej szufladce – cóż, są dużo gorsze szufladki, w których mógł się znaleźć. I tak długo, jak popkultura pełna jest płaskich, traktowanych przedmiotowo postaci kobiecych, tak długo będę cenił pracę Grega Rucki.
Co powiedziawszy, w tym momencie na kartach „Lazarusa” przewija się kilka postaci ciekawszych od Forever. Główna bohaterka tak naprawdę nie zaczęła jeszcze zadawać pytań, które mogą przyczynić się do rozwoju jej charakteru – na razie daje się ponosić wydarzeniom.
Nie do końca postapokaliptyczny świat „Lazarusa”, w którym dziki kapitalizm doprowadził do renesansu feudalizmu, nie jest szczególnie oryginalny – wszystkie jego elementy są znajome, choć może nikt wcześniej nie łączył ich w ten konkretny sposób. Nie zmienia to jednak tego, że Rucka i Lark są w stanie przedstawić go w przygnębiająco realistyczny sposób, i zaludnić żywymi postaciami, których losy chce się śledzić. Ten zeszyt może być tylko kolejną cegiełką budującą świat, ale wydaje mi się, że za kilka lat wciąż będziemy go pamiętać ze względu na przedstawioną w nim podróż rodziny Barretów.
I za tę okładkę.
Krzysiek „Krzycer” Ceran
niedziela, 9 lutego 2014
Lark o świecie wykreowanym w "Lazarus"
W zeszłą środę do sprzedaży trafił szósty już numer hitowej serii "Lazarus", który jest drugą odsłoną nowego story-arcu na łamach tego tytułu. Michael Lark, rysownik tytułu, znalazł wolną chwilę by udzielic wywiadu serwisowi Newsarama. Dowiemy się z niego nieco więcej o nadchodzących numerach, więc jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do lektury.
Świat przedstawiony na łamach serii dzieli świat na okręgi rządzone przez poszczególne rodziny. Oni i ich pracownicy stanowią około 1% ludzkości, natomiast pozostałych określa się mianem "waste". Druga historia w "Lazarus" opowie więcej właśnie o tej licznej warstwie społecznej, ponieważ Forever Carlyle zacznie poszukiwać więcej o własnej przeszłości. Po raz pierwszy przedstawiciele "waste" otrzymają imiona i nazwiska, a także bardzo konkretne historie.
Wszystkie bronie i urządzenia zostały zaprojektowane przez Larka. Rysownik zdradził, że wraz z Gregiem Rucka przygotowują twardookładkowe wydanie "Lazarus", w którym znajdzie się mnóstwo dodatków. Wśród nich komentarz artysty na temat poszczególnych projektów.
W obecnej historii otrzymujemy flashbacki z dziecięcych lat Forever. Lark stara się pokazywać czytelnikowi, że dziewczyna wciąż jest tam dzieckiem bardzo podobnym do każdego innego: kruchym, delikatnym, posiadającym uczucia. Rysownik chwali Grega Ruckę za świetne wyczucie charakteru postaci kobiecych, czym zresztą zachwyca nie od dziś. Pobyt wśród przedstawicieli "waste" odmieni nieco Forever i obudzi dawno nie widziane u kobiety uczucia.
Pracując dla Marvela, Lark nie miał praktycznie żadnego wpływu na dobór osoby zajmującej się nakładaniem kolorów, a także w niewielkim stopniu mógł decydować w jakich barwach widzi poszczególne kadry. Przy "Lazarus" jest zupełnie inaczej, co uważa za największą zaletę pracy autorskiej. Rysownik przyznał, że skontaktował się z Image już w czasie, gdy jego kontrakt z Marvelem nie wygasł, ponieważ wiedział, że nie chce go przedłużać.
I na koniec, trzeba usprawiedliwić Michaela Larka za opóźnienia przy tworzeniu poszczególnych zeszytów. Jak się okazuje, artysta ten nie tylko rysuje, ale także nakłada tusz i literuje każdy z zeszytów, co sprawia mu mnóstwo satysfakcji, ale zajmuje nieco więcej czasu niż początkowo zakładał.
Świat przedstawiony na łamach serii dzieli świat na okręgi rządzone przez poszczególne rodziny. Oni i ich pracownicy stanowią około 1% ludzkości, natomiast pozostałych określa się mianem "waste". Druga historia w "Lazarus" opowie więcej właśnie o tej licznej warstwie społecznej, ponieważ Forever Carlyle zacznie poszukiwać więcej o własnej przeszłości. Po raz pierwszy przedstawiciele "waste" otrzymają imiona i nazwiska, a także bardzo konkretne historie.
Wszystkie bronie i urządzenia zostały zaprojektowane przez Larka. Rysownik zdradził, że wraz z Gregiem Rucka przygotowują twardookładkowe wydanie "Lazarus", w którym znajdzie się mnóstwo dodatków. Wśród nich komentarz artysty na temat poszczególnych projektów.
W obecnej historii otrzymujemy flashbacki z dziecięcych lat Forever. Lark stara się pokazywać czytelnikowi, że dziewczyna wciąż jest tam dzieckiem bardzo podobnym do każdego innego: kruchym, delikatnym, posiadającym uczucia. Rysownik chwali Grega Ruckę za świetne wyczucie charakteru postaci kobiecych, czym zresztą zachwyca nie od dziś. Pobyt wśród przedstawicieli "waste" odmieni nieco Forever i obudzi dawno nie widziane u kobiety uczucia.
Pracując dla Marvela, Lark nie miał praktycznie żadnego wpływu na dobór osoby zajmującej się nakładaniem kolorów, a także w niewielkim stopniu mógł decydować w jakich barwach widzi poszczególne kadry. Przy "Lazarus" jest zupełnie inaczej, co uważa za największą zaletę pracy autorskiej. Rysownik przyznał, że skontaktował się z Image już w czasie, gdy jego kontrakt z Marvelem nie wygasł, ponieważ wiedział, że nie chce go przedłużać.
I na koniec, trzeba usprawiedliwić Michaela Larka za opóźnienia przy tworzeniu poszczególnych zeszytów. Jak się okazuje, artysta ten nie tylko rysuje, ale także nakłada tusz i literuje każdy z zeszytów, co sprawia mu mnóstwo satysfakcji, ale zajmuje nieco więcej czasu niż początkowo zakładał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















