Obyło się bez ataków, kontrowersji czy naprawdę dziwnych stwierdzeń. Ales Kot na swoim blogu umieścił notkę, w której wytłumaczył dlaczego musiał zawiesić publikację serii "Material" i łowcy sensacji będą musieli czuć się zawiedzeni. Powód był prosty: bardzo słaba sprzedaż. Niemniej scenarzysta zafundował nam kolejną bardzo przyjemną i nieoczywistą lekturę, z którą możecie zapoznać się klikając w poniższy obrazek.
Źródło: blog Alesa Kota
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą material. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą material. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 października 2015
poniedziałek, 19 października 2015
Ales Kot ogłasza kasację "Material". Przynajmniej czasową.
Za pośrednictwem swojego konta na Twitterze Ales Kot poinformował, że zapowiedziane na najbliższe miesiące zeszyty #5-7 serii "Material" zostają anulowane, zaś sam komiks zostaje zawieszony.
Ales Kot nie podał powodów podjęcia takiej decyzji, lecz trudno nie sądzić, że chodzi o bardzo słabe wyniki sprzedaży. Scenarzysta zadeklarował, że na dniach napisze on więcej na ten temat. Spodziewam się więc kolejnej zgryźliwej krytyki wypełnionej zwrotem "white people" ;)
Wygląda jednak na to, że to nie całkowity koniec serii "Material". Kot zapowiedział, że jeśli wydawnictwo Image wyda zgodę, tytuł ten powróci pod postacią powieści graficznych, publikowanych w niezbyt jednak oszałamiającym tempie jednego tomu rocznie.
Źródło: Bleeding Cool
środa, 2 września 2015
Twórcy przepraszają, czasem dość... dziwacznie
Jeśli zapoznaliście się już z listą komiksów wydanych w dniu dzisiejszym przez wydawnictwo Image Comics, z pewnością zauważyliście debiuty trzeciego numeru "The Dying and the Dead" oraz czwartej odsłony "Material". Oba te komiksy łączy jedna rzecz - ich twórcy musieli za nie przepraszać. Z totalnie różnych powodów, zaś jeden z nich postanowił przy okazji wywołać kolejne kontrowersje. Więcej w rozwinięciu posta.
czwartek, 23 lipca 2015
Grant Morrison naszych czasów?
Takie właśnie dość odważne stwierdzenie napisał dosłownie kilkanaście minut temu Jakub Górecki z bloga PulpWarsaw. Nie mnie oceniać to porównanie, lecz faktem jest iż Ales Kot to twórca szalenie niekonwencjonalny, bezkompromisowy i wzbudzający wiele kontrowersji nie tylko tym co mówi, ale także jak pisze i nawet jak wygląda. Właśnie udzielił kolejnego mocnego wywiadu i zapewniam Was, że to co ja wypiszę, nie jest nawet częścią tego, czym przykuł on uwagę.
Wspomniany wywiad porusza kilka naprawdę ciekawych wątków, ja jednak w tym poście skupię się jedynie na części dotyczącej komiksów z logo Image. Dlatego raz jeszcze zachęcam do kliknięcia w źródło i doczytania reszty.
Kot niedawno przeprowadził się z Nowego Jorku do Los Angeles i to tam narodził się cały koncept serii "Wolf". Opowiadać miała ona o detektywie zajmującym się paranormalnym zagadkami, lecz jej zarys ciągle się zmieniał. Obecnie jest to historia człowieka mierzącego się z mitami i własnymi słabościami. Nieco przypomina ona w ogólnym zarysie losy Johna Constantine, który zresztą stanowił niemała inspirację dla Kota, lecz czytelnicy z łatwością dostrzec mają spore różnice pomiędzy nimi.
"Wolf" będzie miejscem, gdzie swój niedługi komiksowy debiut będą mogli zaliczać twórcy o innym kolorze skóry niż biały. To efekt jednej z twitterowych batalii Kota, która narodziła się po tym gdy stwierdził, że przemysł komiksowy w USA nie dopuszcza do sterów niemal nikogo oprócz białoskórych, heteroseksualnych mężczyzn.
Podobnie rzecz ma się z serią "Material". Tam z kolei Kot publikuje eseje autorstwa kobiet, a także porusza wątek nowoczesnych form niewolnictwa i wyzysku. Twórca wie, że nie każdemu przypada to do gustu, lecz nic sobie nie robi ze skrajnie negatywnych opinii i skupia się na własnej pracy.
Kot nie chciał także interpretować zakończenia serii "Zero".
"Wolf" będzie miejscem, gdzie swój niedługi komiksowy debiut będą mogli zaliczać twórcy o innym kolorze skóry niż biały. To efekt jednej z twitterowych batalii Kota, która narodziła się po tym gdy stwierdził, że przemysł komiksowy w USA nie dopuszcza do sterów niemal nikogo oprócz białoskórych, heteroseksualnych mężczyzn.
Podobnie rzecz ma się z serią "Material". Tam z kolei Kot publikuje eseje autorstwa kobiet, a także porusza wątek nowoczesnych form niewolnictwa i wyzysku. Twórca wie, że nie każdemu przypada to do gustu, lecz nic sobie nie robi ze skrajnie negatywnych opinii i skupia się na własnej pracy.
Kot nie chciał także interpretować zakończenia serii "Zero".
Źródło: Vulture
poniedziałek, 25 maja 2015
Ales Kot ponownie o "Material"
Całkiem niedawno postowałem już o "Material" Alesa Kota. Zapamiętałem z niego przede wszystkim tyle, że chociaż wywiad na którym opierałem się był dość długi, to konkretów ciężko było się doszukać. Tym razem jest trochę inaczej, ponieważ w kolejnej rozmowie do której dotarłem, scenarzysta nieco bardziej przypominał normalnego faceta ;)
Głównymi bohaterami serii są profesor z MIT, gwiazdka Hollywood, 15-letni student oraz były żołnierz. Ta z pozoru kompletnie nie mająca ze sobą nic wspólnego czwórka staje się najważniejszym ogniwem w obliczu zbliżającego się nieuchronnie konfliktu.
"Material" będzie mieć bardzo nietypowy sposób opowiadania historii. Każda strona podzielona będzie na dziewięć paneli, chociaż nie wszystkie mają finalnie dokładnie tyle liczyć. Natomiast każde dwie strony to pojedyncza scena. Sceny z kolei podzielone mają być na cztery wątki główne, zapewne każdy z nich poświęcony będzie innej postaci. Wszystkie numery liczyć będą 24 strony komiksu oraz dodatek pod postacią eseju.
W komiksie nie będzie aż tak ważne to, co na codzień robią poszczególni bohaterowie. Najbardziej istotne mają być pewne ich cechy charakterów. "Material" dodatkowo ma niejako wyśmiać to, co Kot uważa za największe wady społeczeństwa USA.
Kot jest bardzo zadowolony z tego, co udało mu się osiągnąć w "Material". Jak sam twierdzi, jeśli miałby wybrać jeden ze swoich komiksów i pisać go do końca życia, byłaby to właśnie ta seria.
Zwrócono uwagę na to, że niemal każdy komiks Alesa Kota zawiera jakieś jego komentarze dotyczące aktualnej polityki. Scenarzysta tłumaczy, że jest to temat bliski jego sercu i dobrze mu się tworzy wokół niego. Dopóki nie wyraża tym sposobem dezaprobaty wobec konkretnych osób czy opcji politycznych, czym nie zraża do siebie czytelników, zamierza kontynuować ten typ pisania historii.
czwartek, 30 kwietnia 2015
Ales Kot zachęca do kupna "Material"
Czeski scenarzysta Ales Kot rozkręca się na dobre. Już wkrótce do sprzedaży trafi pierwszy numer serii "Material", która zapowiada się na całkiem interesujący komiks. Czy przebije poziomem niesamowite "Zero"? Nie mam pojęcia, ale możemy rzucić okiem na to, co twórca zdążył już zdradzić na temat swojego najnowszego komiksu.
Kot ma to do siebie, że naprawdę bardzo mało opowiada o swoich komiksach. W przypadku "Material" nie jest inaczej, gdyż twórca określa tytuł ten jako "historia o życiu". Ma ona skupiać się na wędrówce kilku osób, które pozornie nie są ze sobą zbytnio powiązane. Komiks ten w założeniu przypominać ma wielowątkowy serial telewizyjny i twórca liczy, że uda mu się zainteresować nim odbiorców.
"Material" nie jest umieszczony w żadnych ważnych ramach czasowych. Czytelnik ma być zainteresowany jak przebiega konkretny wątek, a nie gdzie i kiedy.
Co ciekawe, w każdym numerze serii znajdują się powiększone marginesy, na których nierzadko pojawiać będą się odautorskie komentarze. Ponadto zeszyty zawierać będą eseje różnych twórców, które będą połączone tematycznie z tym, co działo się na poszczególnych stronach komiksu.
Jeśli kupicie pierwszy zeszyt "Material" i się on Wam nie spodoba, Ales Kot obiecuje zwrot poniesionych kosztów. Warunkiem jest jednak odesłanie komiksu na adres, który otrzymacie po napisaniu maila na prywatną skrzynkę mailową twórcy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




