Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jim towe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jim towe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 sierpnia 2018

I kolejne serie idą do piachu!

Podejrzanie często ostatnio przychodzi mi informować o kolejnych tytułach, które opuszczają ofertę wydawniczą Image Comics. W ostatnich dniach wspomniałem o skasowaniu "Scales & Scoundrels" i z komentarzy dowiedziałem się, że także i inna seria dobiegła końca. Dziś zaś pojawiło się ogłoszenie dotyczące kolejnej takiej kasacji. O jakie tytuły chodzi?
Pierwszym z nich jest obecna inkarnacja "Youngblood". Rob Liefeld poinformował fanów za pośrednictwem swoich nieregularnych filmików na Instagramie, że zaplanowany obecnie na październik, dwunasty zeszyt cyklu będzie zarazem jego finałem. Zapowiedziane wcześniej odsłony #13-14, które miały rozpoczynać minicrossover z Brigade, zostają zarazem usunięte z planów wydawnictwa Image. Liefeld zapewnił jednak, że prace nad tą opowieścią trwają i ukażą się w bliżej nieokreślonej przyszłości jako osobny tytuł.

Tym samym "Youngblood" doczeka się tuzina zeszytów i dwóch wydań zbiorczych, które jednak nie będą zawierać #12. Przynajmniej na podstawie obecnych opisów.
Po cichu końca dobiegło także "Elsewhere" Jaya Faerbera i Sumeyye Kesgina. W posłowiu do ósmego zeszytu cyklu scenarzysta poinformował, iż ze względu na niską sprzedaż, tytuł ten nie będzie kontynuowany.

"Elsewhere" również doczeka się dwóch wydań zbiorczych.

Źródło: Comic Watch

piątek, 16 marca 2018

Jim Towe opuszcza "Youngblood"

Zaplanowany na kwiecień zeszyt "Youngblood #11" będzie ostatnim, jaki wyjdzie spod ręki całkiem niezłego rysownika, jakim jest Jim Towe.
Jak poinformował na swoim Twitterze Rob Liefeld, kwietniowa odsłona serii jest zarazem ostatnim zeszytem, który zilustruje Towe. Następnie artysta ten przejdzie do Marvela, gdzie ma zajmować się ilustrowaniem nienazwanego jeszcze projektu. Od #12 na pokładzie pojawi się nowy, regularny artysta i według słów Liefelda, najprawdopodobniej ma być to kolejny debiutant. Jak dotad jednak w oficjalnych zapowiedziach dwunastego numeru "Youngblood" wciąż widnieje nazwisko Jima Towe.

Źródło: Newsarama

sobota, 6 maja 2017

Bowers i Towe o nowej serii "Youngblood"

Jakiś czas temu Rob Liefeld ogłosił start nowej serii "Youngblood" i komiksowy świat wstrzymał oddech. Na szczęście szybko okazało się, że Mistrz nie będzie sam zajmować się tym tytułem, co już na wstępie oznaczałoby, że otrzymamy totalne badziewie. Twórcami odpowiedzialnymi za nową inkarnację tego tytułu zostali Chad Bowers oraz debiutant Jim Towe, którzy porozmawiali na temat swojego dzieła z serwisem CBR.
Bowers twierdzi, że nowa seria "Youngblood" nie jest ani klasycznym rebootem, ani także też czystą kontynuacją. Scenarzysta tak rozpisał historię, by z najpierw osadzić nowych czytelników z zupełnie świeżej fabule, a dopiero potem także odkrywać powiązania z wcześniejszymi wydarzeniami z uniwersum Extreme. Jak twierdzi Bowers, to nastąpić ma dopiero w okolicach drugiego roku publikowania serii, więc wybiega z planami bardzo daleko. Początkowe dwanaście numerów skupi się głównie na zupełnie nowych bohaterach, lecz starzy wyjadacze znajdą tutaj także coś dla siebie. Bowers stwierdził, że gdyby miał porównać do czegoś strukturę swojego scenariusza, najbliżej byłoby do filmu "Jurrasic World", który nie ignoruje poprzednich części cyklu, ale stanowi dla niego zupełnie świeży start.

Głównym pomysłem Liefelda na "Youngblood" było przybliżenie jego herosów jak najbliżej popkultury. Dlatego też członkowie ekipy byli nie tylko bohaterami, ale także celebrytami. Bowers uznał, że odświeżenie marki musi mieć w sobie coś podobnego i tak powstało "Help!" - obecna w komiksie aplikacja wzywająca herosów na miejsce akcji. Scenarzysta uważa jednak, że tak naprawdę kwestia współczesnego spojrzenia na celebrytów czy media społecznościowe nie jest najbardziej istotną kwestią w komiksie. Kluczowa będzie zbliżona do mocnego thrillera fabuła, której pierwsze, poważne zalążki pojawiają się już w premierowym numerze.

Jim Towe otrzymał pracę przy tym tytule w momencie, gdy przesłał Robowi Liefeldowi na Twitterze kilka własnych projektów postaci z "Youngblood". Niedługo potem, twórca studia Extreme odezwał się do niego i zaoferował pracę.

Dorobek poprzednich twórców stanowi cenne wskazówki dla Bowersa i Towe, lecz obaj twórcy zapewniają, że nie mają zamiaru mierzyć się z legendami pokroju Alana Moore'a czy Marka Millara, lecz chcą odznaczyć się czymś swoim. Dlatego też na przykład ich seria nie będzie tak mocnym, politycznym komentarzem jak poprzednie.

Źródło: CBR

piątek, 26 sierpnia 2016

Strach się bać! Rob Liefeld zapowiada (kolejny) powrót "Youngblood".

Rob Liefeld się nigdy nie podda! Po tym, jak wszystkie jego obietnice dotyczące świetlanego powrotu "Bloodstrike" oraz "Brigade" można już spokojnie spuścić w kiblu, "legendarny" twórca odkopuje kolejną swoją markę. Tym razem "Youngblood", które ma ponownie pojawić się na sklepowych półkach w przyszłym roku.
Wszystko zaczęło się od paru grafik autorstwa młodego rysownika, jakim jest Jim Towe. Podesłał on Liefeldowi autorskie designy członków Youngblood, a twórca grupy zachwycił się nimi tak mocno, że z miejsca zaproponował mu angaż do nowej serii komiksowej. Tytuł pisany będzie oczywiście przez Roba, lecz pomagać ma mu znany z serii "X-Men '92" Chad Bowers. Nie do końca wiadomo, czy będziemy mieli do czynienia z rebootem (na co wskazują kompletnie nowe designy) czy też historia osadzona będzie w dotychczasowym kontinuum. Zapowiedź przedstawienia na nowo postaci Badrocka, a także fakt, że poprzednia seria "Youngblood" tkwi niedokończona w wydawniczym limbo od 2013 roku, wskazuje jednak bardziej na tę pierwszą możliwość.

Liefeld zdradził jeszcze, że więcej oficjalnych informacji pojawi się w momencie, gdy zespół twórców będzie mieć w pełni przygotowane materiały do trzech początkowych zeszytów. Doradził jednak odszukać Twitterowe konto Jima Towe'a, gdzie na pewno pojawiać będą się nowe grafiki.

Źródło: Comicbook