Mam taką
cichą nadzieję, że moja majowa faza na pisanie recenzji nie minie :) Dziś
kolejny raz sięgnę po coś z mojej coraz większej szuflady z archiwaliami Gdy zastanawiałem się nad tym za co się tym
razem zabrać, promienie słońca zaczęły odbijać się od tłoczonego, srebrzystego
napisu. Taki znak trudno zignorować, więc uznałem że skoro ”Supreme #1”
koniecznie chce zostać ocenione, to proszę bardzo. Tylko proszę mi potem nie
narzekać na ocenę końcową. W końcu nawet naprawdę ciekawa forma wydania nie
zmienia faktu, że mamy do czynienia z komiksem Roba Liefelda.
