Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nathan fairbairn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nathan fairbairn. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lipca 2018

Skybound zapowiada dwa nowe tytuły. W tym jeden... na jutro!

Studio sKybound rozgrzewa się przed San Diego Comic Conem i zapowiada publikację dwóch komiksów. Jeden z nich jest autorstwa Roberta Kirkmana i ukaże się na terenie USA... już jutro. To pierwszy taki przypadek, gdy jakiś wydawca zapowiada drukowany komiks z jednodniowym wyprzedzeniem.
"Die! Die! Die!" to wspólna praca Kirkmana, Scotta M. Gimple, a także rysowników Chrisa Burnhama i Nathana Fairbarna. O samym tytule na razie niewiele wiadomo, ponieważ udostępniona zapowiedź jest bardzo enigmatyczna. Brzmi ona tak:

"Strictly for mature readers, this action packed comic lives up to its title – blood will flow, bullets will fly and the mayhem will never end!"

Z kolei drugim zapowiedzianym tytułem jest "Murder Falcon" autorstwa Daniela Warrena Johnsona, twórcy "Extremity". O czym będzie ten tytuł? Obejrzyjcie poniższy zwiastun, jest naprawdę kozacki :)
 
Źródła: Bleeding Cool oraz CBR

piątek, 29 grudnia 2017

Jezioro Ognia (Nathan Fairbairn/Matt Smith)


Po latach spędzonych przy amerykańskim komiksie, ze zdecydowanym naciskiem położonym na historie superbohaterskie, jako czytelnik zacząłem się zwyczajnie nudzić i szukać czegoś więcej. Nie opuściwszy całkowicie DC i Marvela, powoli rozpocząłem wertowanie ofert innych, mniejszych wydawców i jak samo istnienie tego bloga jasno daje do zrozumienia, najwięcej dobroci dla siebie znalazłem w wydawnictwie Image. Jednakże bardzo polubiłem pewien określony typ opowieści, który pojawia się w każdej firmie publikującej komiksy, tylko czasem trzeba jej głębiej poszukać. Chodzi mi o historie, której twórcy wymyślają konkretną konwencję, biorą do ręki wszystkie schematy z nią związane, a następnie rozpoczynają zabawę polegającą na całkowitym ich mieszaniu wedle uznania. Nathan Fairbairn oraz Matt Smith postanowili garściami czerpać w licznych historii o kosmicznych, morderczych drapieżnikach. Lecz nie kazali mierzyć im się z uzbrojonymi po zęby żołnierzami, a z rycerzami, których największym zmartwieniem dotąd była walka z heretykami.