W
poprzedniej odsłonie tej rubryki zasygnalizowałem, że następnym razem zajmę się
komiksem z rysunkami pewnego artysty, przy którym nawet Greg Land wydaje się
być grzecznym chłopcem, który jedynie przerysowuje bohaterki filmów dla
dorosłych. Okładkę tego komiksu widzicie powyżej, jest nim ”VooDoo/Zealot:
Skin Trade”, wydane przez studio WildStorm w lipcu 1995. Gdyby sięgnął po
niego ktoś uważający, że komiksy są skierowane dla napalonych nerdów, miałby w
swojej ręce koronny argument przemawiający za jego tezą. Tymczasem dla mnie
jest to ”jedynie” komiks tak zły, że aż śmieszny.