Pokazywanie postów oznaczonych etykietą landry walker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą landry walker. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2018

Twórcy "The Last Siege" opowiadają o swoim komiksie

"The Last Siege" wydaje mi się być jedną z ciekawszych zapowiedzi Image minionych miesięcy i z ciekawością wypatruję zbliżającej się premiery tego komiksu. Tymczasem jego twórcy, którymi są Landry Walker ("Danger Club") oraz Justin Greenwood ("The Fuse") opowiedzieli serwisowi Newsarama co nieco na temat ich wspólnego projektu.
Głównym bohaterem "The Last Siege" będzie tajemniczy mężczyzna bez imienia. Po wielkiej wojnie przybywa on do niegdyś potężnego zamku, którego obecnie jedyną władczynią jest jedenastoletnia dziewczynka. Ma on ze sobą informację, która da temu miejscu nowy początek. Ale jaki cel ma w tym wszystkim tajemniczy jegomość?

Landry Walker zdradza, że chociaż historia osadzona jest w średniowieczu, to podczas projektowania świata przedstawionego wziął na warsztat kilka okresów historycznych. Znajdziemy więc tu coś i z Saksońskiej Anglii z roku 1067, jak i wpływy bliższego i dalszego wschodu. Żeby daleko nie szukać przykładu, Stranger (główny bohater komiksu) posługuje się katanami - bronią wówczas w Europie zupełnie nieznaną.

Motywacje Strangera, jego tajemnice, pochodzenie oraz cele będą osią napędową fabuły "The Last Siege". Obok niego jednak powstanie dość szeroka obsada poboczna, która również ma na celu zaskoczyć czytelnika. 

W każdym zeszycie umieszczone będzie także krótkie opowiadanie, które nie tylko samo w sobie ma być ciekawe, ale również przyniesie one wiele nowych i nieznanych wcześniej faktów na temat miejsc i postaci znanych z komiksu. 

Landry Walker przyznał, że początkowo planował "The Last Siege" na około 100 numerów, ale zszedł już na ziemię i mocno zweryfikował swoje plany. Obecnie plan na komiks jest taki, by każdy story-arc przynosił czytelnikom samodzielną historię z elementami głębszej fabuły, której kolejne elementy ujawniane będą stopniowo.

Źródło: Newsarama

piątek, 20 marca 2015

"Danger Club" z dwoma zakończeniami i oceną komiksów superhero

Twórcy komiksu "Danger Club" wyśmiewają coroczne końce świata w komiksach Marvela i DC, ponieważ w ich dziele armagedon to codzienność. Landry Walker i Eric Jones po kilku latach doprowadzają wreszcie do końca swoją historię, a ponieważ po drodze sprzedali sporo pstryczków w noc "wielkiej dwójce", na deser zostawili coś specjalnego. Zamiast wariantów okładkowych postanowili stworzyć warianty zakończenia.
Ostatni, ósmy zeszyt miniserii zawierać będzie nie jedno, ale od razu dwa alternatywne zakończenia. Drugie z nich zostanie narysowane przez Erica Jonesa w zupełnie odmiennym stylu. Twórcy nie decydują które z nich jest ważniejsze, oba mają taką samą wagę. To czytelnicy zadecydują, które z nich uważać będą za obowiązujące. Osobne zakończenia zostaną opublikowane pod różnymi okładkami, chociaż początkowo twórcy planowali nieco zadrwić z czytelników i oba opublikować z tym samym coverem. Dopiero interwencja Erica Stephensona zapobiegła takiemu rozwojowi wydarzeń.

"Danger Club #8" zacznie się od restartu uniwersum w którym osadzona jest historia. Twórcy nie chcą zdradzić więcej na ten temat przed premierą zeszytu.

Uważni czytelnicy dostrzegą zapewne w "Danger Club" liczne nawiązania do Marvela i DC, które jednak ograniczają się często do drwin. Landry Walker nie zaprzecza, że chociaż od czasu do czasu bierze zlecenia od obu tych firm, to jednak zupełnie nie jest zwolennikiem tego, co dzieje się w głównych uniwersach obu wydawnictw. Gdy miniseria startowała, twórcy ukradkiem krytykowali inicjatywy New 52 i Marvel NOW. W ostatnim zeszycie odrobinę "wyśmieją" końcówki ich obu.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Landry Walker o powrocie "Danger Club"

Kwiecień 2012 roku był bardzo ważny dla trzech panów: scenarzysty Landry'ego Walkera, rysownika Erica Jonesa oraz zajmującego się kolorami Rusty'ego Drake'a. Wtedy właśnie do sklepów komiksowych trafił pierwszy numer "Danger Club" - ciekawie zapowiadającej się wariacji na temat superhero. Nie wszystko jednak poszło tak, jak się spodziewali.
Miniseria została przyjęta bardzo ciepło i sprzedawała się nieźle. Historia młodych pomocników superbohaterów oraz superzłoczyńców, którzy z dnia na dzień zostali opuszczeni przez swoich mentorów, ponieważ ci zaginęli w kosmosie. Szybko i terminowo ukazywały się kolejne numery, aż któregoś dnia dwoje dzieci Rusty'ego Drake'a zostało potrącone przez samochód. Ponieważ był to dość poważny w konsekwencjach wypadek, prace nad "Danger Club" zostały wstrzymane. Reszta twórców uznała, że bez swojego kolorysty nie będą kontynuować prac.

To ulegnie zmianie 28 stycznia, ponieważ tego dnia ukaże się długo wyczekiwany szósty numer miniserii. Jak ujawnił Landry Walker w rozmowie z serwisem CBR, bez opóźnień ukażą się także pozostałe dwa zeszyty, ponieważ twórcy nie oddawali do druku żadnych materiałów, dopóki nie mieli gotowej całości projektu. Minusem dla czytelników może być fakt, że wraz z publikacją "Danger Club #6" nie zostaną wznowione wcześniejsze zeszyty, co oznacza że czytelnikom za pomoc posłuży jedynie tak zwana "recap page". Walker uważa, że nie odbije to się zbyt niekorzystnie na sprzedaży zeszytu, który jego zdaniem i tak w większości kupiony zostanie przez osoby, które już wcześniej zbierały serię.

Twórca scenariusza do "Danger Club" nie ukrywa, że celowo stworzył poszczególnych bohaterów tak, by przypominali niektórych herosów z DC i Marvela. Właśnie dzięki temu zabiegowi Walker chciał, by po komiks sięgnęły osoby "twardo osadzone" w obu tych wydawnictwach.

"Danger Club" zakończy się wraz z ósmym numerem, chociaż Walker nie wyklucza specjalnego one-shota, w którym bohaterowie komiksu przedstawieni zostaną jako... zwierzęta.