Na tegoroczne Walentynki wydawnictwo Image
przygotowało kilka komiksów, które poruszały wątek miłości we wszelkich jej
odmianach. Mnie szczególnie mocno zainteresowało ”Bingo Love”, którego twórczynie miały za sobą bardzo udaną zbiórkę
na Kickstarterze, a także gorące wsparcie Gail Simone. Komiks ten
niespodziewanie pojawił się także w świadomości przynajmniej części polskich
czytelników, gdy na jednej z Facebookowych grup tematycznych pojawiła się wokół
niego gównoburza. No bo wiecie, komiks jest o lesbijkach, hurr durr, poprawność
polityczna, ból dupy, geje atakujo! Komiks ukazał się, a jakże, 14 lutego
bieżącego roku i dokładnie dzień później trzymałem go już w swoich łapach.
Tematyka wydała mi się ciekawa, cena bardzo atrakcyjna, nie było więc żadnych
powodów, dla których miałbym sobie tej przyjemności odmówić. Tylko, no właśnie,
czy aby na pewno przyjemności? Niestety ”Bingo
Love” w mojej ocenie wypada szalenie średnio i w dalszej części tekstu
chciałbym pokrótce wyjaśnić dlaczego. W recenzji znajdzie się miejsce dla paru małych spoilerów, wiec
jeśli planujecie lekturę i nie chcecie zepsuć sobie zabawy, nie czytajcie
dalej.