Proces powstawania komiksu musi być przemyślany od początku do końca i czasami nawet coś takiego jak tytuł danego dzieła, może przysporzyć kłopotów. Przypomnę chociażby przypadek komiksu ”Dead Rabbit”, którego twórcy zapewne nieświadomie złamali prawa autorskie do nazwy i musieli wycofać swój komiks ze sprzedaży, by po jakimś czasie powrócić na sklepowe półki już jako ”Dead Eyes”. Są jednak znane też przypadki, gdzie w ramach wydawnictwa Image ukazywały się dwa różne komiksy o tych samych lub niemal identycznych tytułach i nikt z tego powodu nie robił awantury. Dawno, dawno temu pisałem na łamach ”Z archiwum Image” o miniserii ”Lazarus” z 2007 roku, która o kilka lat wyprzedziła znacznie bardziej rozpoznawalny cykl autorstwa Grega Rucki i Michaela Larka, który pojawił się na sklepowych półkach w 2013 roku. Dwa lata później Image Comics wydało także miniserię ”Nameless” Granta Morrisona oraz Chrisa Burnhama i tu również mamy do czynienia z ciekawą rzeczą, ponieważ w 1997 roku w ofercie wydawcy gościła miniseria ”The Nameless”, która rzecz jasna, nie ma nic wspólnego z komiksem opublikowanym osiemnaście lat później.
