Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jimmie robinson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jimmie robinson. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Jimmie Robinson o swojej najnowszej serii

Pamiętacie jeszcze serię "Five Weapons"? Taką dość zakręconą historię nietypowej szkoły dla morderców, która świetnie zaprezentowała się w pierwszym story-arcu, by w kolejnym strasznie się rozjechać i zatrzeć dobre wrażenie. Jej twórca - Jimmie Robinson - chyba mimo to zadomowił się w Image Comics, ponieważ już zadebiutował tu jego kolejny komiks - "The Empty". Co autor miał dopowiedzenia na jej temat? Sprawdźmy sami.
"The Empty" jest kolejny post-apokaliptycznym tytułem, którego bohaterowie to zgraja kompletnie niepasujących do siebie postaci, mający wspólny cel - uratowanie planety. Nie brzmi to zbyt oryginalnie, lecz scenarzysta zapewnia, że jego najnowszy komiks będzie się mocno odróżniać od innych tego typu opowieści, ponieważ tym razem nadzieją na ocalenie ludzkości będzie kosmita, mający realną możliwość wpłynięcia na odrodzenie przyrody. Tu może wtrącę, że kojarzę co najmniej dwa komiksy z podobnym wątkiem, więc idea Robinsona wcale taka oryginalna nie jest.

Robinson zaplanował "The Empty" na około 20 numerów i ma nadzieję, że uda mu się opublikować w Image je wszystkie. Na razie jednak tytuł będzie liczyć sześć numerów z opcją przedłużenia - wszystko zależeć będzie od odbioru historii.

Scenarzysta zaznacza, że pomimo tego iż głównymi bohaterkami komiksu są dwie silne kobiety, czytelnicy nie powinni oczekiwać półnagich wojowniczek z ogromnymi mieczami. Twórca od początku planował podejść do swojej historii z powagą i w inny sposób, niż robią to DC czy Marvel. "The Empty" przedstawiać ma bohaterki jako twarde, ale zarazem delikatne i nie wolne od słabości. Nie będą one zadowolone z tego, że na ich barkach spocznie tak ogromny ciężar, lecz zarazem trudno im będzie odmówić wypełnienia misji. Cały czas w tle rozgrywać będzie się wątek zarazy, która zmieniła Ziemię z suchą pustynię.

"The Empty" będzie także wyróżniać się nietypowym liternictwem. Otóż w komiksie nie będą pojawiać się klasyczne dymki, a całość wyglądać ma podobnie co klasyczna seria "Sam & Twitch". Przykładową planszę znajdziecie TUTAJ.

Na sam koniec Robinson odniósł się także do "Five Weapons", które zakończono na 10 numerze. Otóż powód tego był taki, że komiks cieszył się zbyt małą popularnością, by móc go kontynuować. Cały zysk, jaki osiągnął twórca na ostatnich numerach pozwolił jedynie spłacić kolorystę, a gdyby na zakup zdecydowało się 300 osób mniej, nie starczyłoby nawet na to. Robinson zdaje sobie sprawę z tego, że nie dokończył swojej opowieści i obiecał, że jeśli finanse na to pozwolą, w przyszłości stara się stworzyć finałowy story-arc.

wtorek, 4 lutego 2014

I znów o Five Weapons

Przyznać muszę, że już dawno nie widziałem tak dużej kampanii promocyjnej jakiegoś komiksu z Image. O "Five Weapons" Jimmiego Robinsona ciężko zapomnieć, skoro w sklepach dostępnych jest już sześć zeszytów, siódmy pojawi się lada dzień, a autor wciąż udziela kolejnych wywiadów. Moim kronikarskim obowiązkiem jest informować o każdym z nich, więc i tym razem inaczej nie będzie. Nawet, jeśli autor udzielił tym razem bardzo mało nowych informacji.
Robinson po raz kolejny podkreślił, że nie spodziewał się iż "Five Weapons" zostanie ongoingiem. Twórca zaznaczył, że studio Shadowline z założenia produkuje miniserie i tylko naprawdę spektakularny sukces pozwala zmienić zdanie Jima Valentino. Tak było w przypadku "Peter Panzerfaust" oraz "Rat Queens". Dzieło Robinsona nie notowało tak dobrych wyników jak oba wymienione, ale bardzo spodobało się samemu założycielowi studia, który poprosił o kontynuację w formię regularnej serii. Stało się to w okolicach powstawania czwartego numeru "Five Weapons".

W swoich dotychczasowych pracach Robinson skupiał się na jednej, głównej postaci. W przypadku "Five Weapons" początkowo było tak samo, lecz decyzja o przemianowaniu tej historii w regularny miesięcznik sprawiła, że obsada pierwszoplanowa musiała zostać powiększona. Twórca ma namyśli zwłaszcza Szkolną Pielęgniarkę oraz pannę Featherwind, chociaż oczywiście Enrique Garcia wciąż będzie najważniejszą postacią cyklu.

Najciekawszym elementem wywiadu było dość prowokacyjne pytanie. Robinson został zapytany o to, czy nie czuje się jednym z elementów cichej taktyki Image Comics, które w ostatnich latach zwiększa ilość komiksów tworzonych przez kobiety oraz osoby o innym kolorze skóry niż biały. Robinson - afroamerykanin - nie widzi w twierdzeniu tym nic innego jak zwykłe mrzonki. Twórcę cieszy fakt, że Image Comics nieustannie wychodzi poza utarte schematy.

Praca nad "Five Weapons" oznacza, że prace nad kontynuacjami "Bomb Queen" zostają na jakiś czas zawieszone. Robinson przyznaje, że chce wrócić do tego świata, ale dopiero wówczas gdy wpadnie na jakiś naprawdę dobry pomysł. Twórca zaznaczył także, że mógłby pracować dla Marvela lub DC, ale jedynie gdyby zaproponowano mu serię z drugoligowym bohaterem, przy którym miałby znacznie większą swobodę twórczą.

środa, 11 grudnia 2013

Nowe bronie, nowi uczniowie, nowe numery Five Weapons

Jakiś czas temu wspominałem na łamach bloga o tym, że kilka spośród wydawanych przez Image Comics tytułów doczekało się zmiany statusu z miniserii na regularny ongoing. W Gronie tym znalazło się także "Five Weapons" autorstwa JimmiegoRobinona. Seria opowiada o losach Enrique Garcii - młodego chłopaka, który dołącza do elitarnej szkoły zabójców. Dzieciak od razu wzbudza ogromne zainteresowanie, ponieważ okazuje się nie tylko być niezwykle pewnym siebie arogantem, ale także wykazuje niezwykłą biegłość w posługiwaniu się praktycznie każdym rodzajem broni. Nikt jednak nie wie kim jest i skąd przybył do szkoły.
"Five Weapons" przypadło mi do gustu nie tylko ze względu na dość ciekawego głównego bohatera, ale także większość obsady drugoplanowej. Przez ogromną większość pierwszych pięciu numerów tajemnica goniła tajemnicę, jednocześnie scenarzysta potrafił tworzyć kolejne rozdziały w taki sposób, że czuło się typowy, szkolny klimat. Tym bardziej ucieszyła mnie wieść o tym, że "Five Weapons" będzie kontynuowane. Niestety, zapowiedzi scenarzysty nie nastrajają mnie już zbyt optymistycznie.

Jimmi Robinson opowiedział w wywiadzie dla serwisu Newsarama, że #6 rozpocznie się od przeskoku w czasie i startu nowego semestru. Scenarzysta przyznał, że oprócz powrotu kompletu starej obsady, pojawią się nie tylko nowe osoby - między innymi dyrektor szkoły i jego tygrys, ale także i miejsca. W tym także konkurencyjne szkoły. "Five Weapons" gdy było jeszcze miniserią, charakteryzowało się dużym tempem opowiadanej historii, pomimo dość szerokiej obsady. Obawiam się że tak znaczące rozszerzenie przedstawionego świata, doprowadzi do sytuacji w której zbyt wiele wątków będzie prowadzonych jednocześnie.

Czy obawy te potwierdzą się? Tego dowiedzieć będziemy się mogli od 29 stycznia przyszłego roku.