Rok 1994.
Dwa lata po starcie wydawnictwa Image Comics, twórcy pracujący w poszczególnych
studiach są nadal na fali i praktycznie każdy tytuł wychodzący spod ich ręki
staje się sprzedażowym hitem. Zdecydowanie największą fantazją charakteryzują
się pracownicy Extreme Studios, którzy przelewają na papier praktycznie każdy
pomysł Roba Liefelda i zupełnie nie przejmują się tym, że właściwie żaden z
nich nie wychodzi terminowo, a część z czasem zostaje olana i zapomniana. Nic
zatem dziwnego, że skoro czytelnicy bardzo polubili występującą w ”Youngblood”
postać Badrocka, Liefeld i spółka chcieli to wykorzystać. Solowy tytuł z tym
bohaterem, delikatnie pisząc, nie wyszedł najlepiej i zaliczył dwa numery w… dziesięć
miesięcy. Znacznie lepiej wypadło wpychanie Thomasa McCalla w rozmaite
crossovery. Badrock nieco później w swojej karierze zaliczył potyczki z
Violatorem, Grifterem, a nawet Spider-Manem. Szlak jednak przetarła miniseria ”Badrock
and Company”, której pierwszym numerem zajmę się w dzisiejszej odsłonie ”Z archiwum
Image”.
