Jonathan
Hickman zwrócił na siebie uwagę wydawnictwa Marvel w momencie, gdy wydał kilka
świetnych autorskich komiksów w barwach Image. Zakotwiczył w domu pomysłów i z
powodzeniem pisał takie tytuły jak ”Secret Warrirors” czy ”Fantastic Four”. W
2011 roku zapragnął jednak powrotu do tworzenia autorskich tytułów i zanim
światło dzienne ujrzały takie tytułu jak recenzowane na blogu ”The Manhattan
Projects” czy dość mocno chwalone ”East of West”, światło dzienne
ujrzała jeszcze mniej dziś znana miniseria ”The Red Wing”. Dlaczego
słuch po niej zaginął? Spróbuję odpowiedzieć na to pytanie w recenzji.
