Jeśli śledzicie tę rubrykę w miarę
regularnie, to pewnie zauważyliście iż często robię sobie bardziej lub mniej
wybredne żarty wobec omawianych komiksów, gdyż te są zwyczajnie słabawe. Dzisiaj
skupię się jednak na komiksie, który wymyka się dowcipogennym standardom –
wydano go w całości, wcale nie jest taki kiepski jak wskazywałaby okładka i
jeśli jest już tu do czegoś się przyczepić, to chyba tylko do zbytniego
optymizmu autora. Panie i panowie, dziś nadszedł czas na miniserię ”Headhunters” Chrisa Marrinana.
