Pokazywanie postów oznaczonych etykietą giulia brusco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą giulia brusco. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2017

Przeklęty #1: Przed powodzią (Jason Aaron/R.M. Guera/Giulia Brusco)

Jak każde z Was, jestem człowiekiem o określonych poglądach na temat wszystkich najważniejszych i najbardziej aktualnych kwestii. Mam tu oczywiście na myśli politykę, religię, stosunek do osób o odmiennych orientacjach seksualnych czy zwyczajów. Staram się jednak (i jak mi to wychodzi, to już wy musicie ocenić) nie wywalać tego na światło dzienne w swoich tekstach, do absolutnie każdego komiksu podchodząc tak samo, niezależnie od tego, czy jest to, powiedzmy, ”Likwidator” czy ”Jan Hardy” (btw, oba mi się nie podobają). Żyjemy jednak w tych smutnych czasach, gdzie bóldupstwo o naprawdę najmniejszą pierdołę wylewa się w ekranu komputera praktycznie po kilkunastu sekundach po włączeniu Internetu. Zdecydowanie najbardziej nie trawię ludzi, którzy pomimo iż wiedzą, że dany tytuł nie jest dla nich, to i tak go przeczytają, byle tylko wylać wiadro pomyj w imię jakiejś dziwacznej idei. Albo zrobią to bez czytania, lecz to już ociera się o jakiś poważny uraz głowy. Dlaczego to wszystko piszę? Ponieważ jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację w której premierowy tom ”Przeklętego”, o którym chciałbym dzisiaj co nieco napisać, może wywołać falę shitstormów już samym opisem fabuły.