Tak, tak. Wiem, że w dzisiejszej odsłonie ”Z archiwum Image” miałem kontynuować wątek czegoś, co nazwałem mianem ”azjatyckiej fali w wydawnictwie Image”, lecz plan delikatnie zmieniłem. Wszystko z powodu wygrzebanego gdzieś z dna szafy komiksu ”Little Red Hot”, który po ponownej lekturze okazał się co najmniej warty wspomnienia prędzej, niż pierwotnie sobie zakładałem. Zapraszam zatem do kolejnej odsłony niniejszej rubryki.
