Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stefano gaudiano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stefano gaudiano. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 listopada 2017

Żywe Trupy #27: Wojna z Szeptaczami (Robert Kirkman/Charlie Adlard/Stefano Gaudiano)

Całkiem niedawno wrzuciłem na bloga tekst, w którym pokrótce opisałem smutne przygody polskich wydawców z pewną panią z Image Comics, która robi co może, by utrudnić im życie. Najwięcej miejsca poświęciłem Taurusowi, który jako najmniejsza z firm zajmujących się publikowaniem komiksów z Image w naszym kraju, najmocniej ma pod górkę. Pamiętacie zresztą ponad roczną przerwę w publikowaniu kolejnych tomów ”Żywych Trupów”, która chociaż dobiegła końca i teraz tempo ukazywania się kolejnych tomów jest całkiem satysfakcjonujące, to jednak z tyłu głowy cały czas czai się obawa, że pani z Image Comics znowu zacznie robić problemy. Nie zamartwiajmy się jednak na zapas, ponieważ całkiem niedawno ukazał się już dwudziesty siódmy tom serii, a w nim Rick, jego podopieczni i… Negan stawiają czoła Szeptaczom.

wtorek, 3 października 2017

Żywe Trupy #26: Do broni (Robert Kirkman/Charlie Adlard/Stefano Gaudiano)

Mniej więcej w okolicach publikacji w USA 120 zeszytu serii ”Żywe Trupy” obiecałem sobie, że przestanę czytać anglojęzyczną wersję tego tytułu i przerzucę się jedynie od tomy od Taurusa. Dzięki temu do lektury kolejnych odsłon tego cyklu przystępowałem z ogromnym napięciem. Te czasem przeradzało się w rozczarowanie, jak na przykład miało to miejsce przy okazji ”Bez odwrotu” – odsłony numer 25. Tym razem jednak mogę śmiało napisać, że Robertowi Kirkmanowi znowu się udało i lektura najnowszej odsłony serii była doświadczeniem bardzo przyjemnym. W tekście są małe, lekkie spoilerki, ale nie powinny one psuć radości z lektury.

niedziela, 5 lutego 2017

Żywe Trupy #25: Bez odwrotu (Robert Kirkman/Charlie Adlard/Stefano Gaudiano)

Do połowy ”Wojny Totalnej”, czytałem ”Żywe Trupy” najpierw w oryginale, a dopiero po jakimś czasie w wersji od Taurusa. Recenzje powstawały dopiero na podstawie tych drugich, więc było to dla mnie z reguły drugie podejście do danej historii i być może dlatego nie zawsze umiałem właściwie opisać swoich wrażeń, ponieważ znacznie mniej podobało mi się to, co zachwycało przy pierwszym podejściu. Postanowiłem więc przerzucić się tylko na polskojęzyczne wydania od Taurus Media i zapewne zauważyliście, że równocześnie zacząłem na trupią telenowelę patrzeć znacznie bardziej przychylnym okiem. Miałem spore oczekiwania wobec kolejnego, dwudziestego piątego już tomu serii. Zwłaszcza, że wydawnictwo Taurus Media fajnie podgrzewało atmosferę na swoim Facebooku. Tymczasem jestem nieco zawiedziony.