Zapewne każde z Was wie, że w swojej długiej, komiksowej
karierze, Alan Moore miał dość długi epizod w Image Comics, gdzie pisał
przygody sporej grupy postaci z ówczesnego uniwersum. Były to takie tytuły jak
”WildC.A.T.S.”, miniseria ”Violator” wraz z kontynuacją czy
wreszcie cieszący się bardzo dużym uznaniem ”Supreme”. Potem nastały
czasy komiksów robionych na potrzeby imprintu ABC, który bardzo szybko
przeniósł się z całym WildStormem do DC, lecz nie o tym dziś chciałem napisać.
Jest bowiem pewien projekt, który miał szansę dołączyć do grona najlepiej
ocenianych komiksów Moore’a, gdyby nie... fochy. Ale że co? Ale że jak? Przed
Wami kilkanaście zdań na temat miniserii ”1963”.
