O miniserii "Red City" wspominałem około miesiąc temu. Przypomnę, że jest to kryminał noir, którego akcja przeniesiona została na powierzchnię Marsa. Tam detektyw Cal Talmadge poszukiwać będzie uprowadzoną córkę ambasadora Merkurego. Daniel Corey nie ustaje w promowaniu tego krótkiego tytułu i udzielił kolejnego wywiadu. Sprawdźmy zatem, czy znalazły się w nim jakieś nowe, ciekawe informacje.
Jak już wiemy, tytułowe miasto w "Red City" to Marsjańska wersja Los Angeles. Daniel Corey podkreśla, że także i funkcje miasta będą podobne. Los Angeles jawi się jako miasto wielkich możliwości. Ściągają tu osoby, które chcą zrobić karierę albo po prostu stanąć na nogi. Osiadają tu wielkie firmy, a filmowcy co rusz kręcą tam jakieś filmy. Mars Central City jest więc idealną kopią Los Angeles, tyle tylko że umieszczoną na czerwonej planecie.
Chociaż fabuła "Red City" jawi się jako kryminał, a w tle rozgrywać będzie się mnóstwo polityki oraz działań wojennych, nie oznacza to iż w miniserii zabraknie humoru. Cal Talmadge - główny bohater komiksu - swoim oderwaniem od otaczającej go rzeczywistości powinien wywoływać u czytelnika nieco uśmiechu na twarzy. Podobnie jak jego interakcje z ludźmi, których nie lubi.
Strukturę polityczną w "Red City" Corey oparł na ONZ. Tylko w wersji trochę bardziej skorej do konfliktów zbrojnych.
Ekipa zebrana do stworzenia miniserii nie jest przypadkowa. Zarówno rysownik, liternik jak i kolorysta współpracowali już wcześniej z Corey'em i scenarzysta wiedział od samego początku, że jego wizja komiksu zostanie zachowana.
Pierwszy numer "Red City" ukaże się 11 czerwca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mark dos santos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mark dos santos. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 czerwca 2014
poniedziałek, 19 maja 2014
Steven T. Seagle wraca do Image
Nie będę wyjaśniał kim jest Steven T. Seagle, bo po prostu musieliście, podkreślam MUSIELIŚCIE kiedyś trafić na przynajmniej jedną z jego wielu prac dla Marvela czy DC. Możecie za to nie wiedzieć, że ten doświadczony i uznany scenarzysta dołożył swoją cegiełkę do historii początków istnienia Image, ponieważ napisał dla studia WildStorm między innymi kilka numerów serii "StormWatch", a także "Grifter" oraz "Warblade". I jak wszyscy mu podobni, stworzył zwyczajny szajs. Czy tym razem będzie inaczej?
Wydaje się, że tym razem Seagle zapisze się w historii Image Comics w lepszy sposób, ponieważ zarys fabuły jego najnowszego komiksu wydaje się co najmniej interesująca. "Imperial" opowiadać ma o jedynym superbohaterze na świecie, którego kariera powoli dobiega już końca. Heros postanawia wyszkolić swojego następce i wybiera niejakiego Marka, który od szkolenia zdecydowanie bardziej woli dbać o przygotowania do swojego własnego ślubu. W efekcie dojdzie do wielu zabawnych wydarzeń, oczywiście z dużym niebezpieczeństwem w tle.
Dla Seagle'a jest to powrót nie tylko do wydawnictwa Image, ale także do pisania scenariuszy do komiksów o tematyce superhero. Twórca zapowiada, że "Imperial" ma być lekką i zabawną historią, którą w skrócie określa jako "bromance". Pomysł na komiks pojawił się niespodziewanie i równie szybko w głowie scenarzysty pojawiła się koncepcja całej serii. Gdy już postanowiono że "Imperial" powstanie, Seagle wybrał na posadę rysownika Marka Dos Santosa (niedawno wspominane "Red City"), którego zna już od lat, lecz dopiero teraz uznał, że artysta ten rozwinął się na tyle, by podołać zadaniu.
Seagle chce w "Imperial" główny nacisk położyć na wątku humorystycznym. W centrum wydarzeń jest tu Mark, który z jednej nie chce zawieść swojego przyjaciela, za którego uważa starszego bohatera i próbuje podołać zadaniu. Lecz jak ma uczyć się latania, skoro cały czas ustala szczegóły własnego ślubu? W końcu Mark znajdzie się w sytuacji, w której nie będzie w stanie pogodzić obu ogromnych zadań, które postawił przed nim los. Doprowadzi to do wielu zabawnych historii i zbiegów okoliczności.
Sam Imperial przedstawiony zostanie jako gość, który raczej nie jest herosem o jakim wszyscy marzyli. Ma on sprawiać wrażenie, jakby sam nie do końca wiedział o co chodzi w byciu superbohaterem. Seagle zapowiada, że o postaci tej dowiemy się jedynie tyle, iż jest jedynym trykociarzem na świecie, jego przeszłość ma pozostać tajemnicą.
Duża rolę odegrać ma także Katie - narzeczona Marka. Kobieta zauważy, że im bliżej ich ślubu, tym dziwniej zachowuje się jej ukochany. Ponieważ ostatnie, co może przyjść jej do głowy to fakt, że szkoli się na superbohatera, zacznie podejrzewać go o szereg innych występków. Naturalnie także i ten aspekt fabuły doprowadzić ma do wywołania śmiechu u czytelników.
Seagle widzi w głowie zakończenie "Imperial", lecz nie chce zdradzać kiedy je planuje. Woli by czytelnicy cieszyli się każdym kolejnym numerem jego serii, a nie odliczali czas do jej końca.
Wydaje się, że tym razem Seagle zapisze się w historii Image Comics w lepszy sposób, ponieważ zarys fabuły jego najnowszego komiksu wydaje się co najmniej interesująca. "Imperial" opowiadać ma o jedynym superbohaterze na świecie, którego kariera powoli dobiega już końca. Heros postanawia wyszkolić swojego następce i wybiera niejakiego Marka, który od szkolenia zdecydowanie bardziej woli dbać o przygotowania do swojego własnego ślubu. W efekcie dojdzie do wielu zabawnych wydarzeń, oczywiście z dużym niebezpieczeństwem w tle.
Dla Seagle'a jest to powrót nie tylko do wydawnictwa Image, ale także do pisania scenariuszy do komiksów o tematyce superhero. Twórca zapowiada, że "Imperial" ma być lekką i zabawną historią, którą w skrócie określa jako "bromance". Pomysł na komiks pojawił się niespodziewanie i równie szybko w głowie scenarzysty pojawiła się koncepcja całej serii. Gdy już postanowiono że "Imperial" powstanie, Seagle wybrał na posadę rysownika Marka Dos Santosa (niedawno wspominane "Red City"), którego zna już od lat, lecz dopiero teraz uznał, że artysta ten rozwinął się na tyle, by podołać zadaniu.
Seagle chce w "Imperial" główny nacisk położyć na wątku humorystycznym. W centrum wydarzeń jest tu Mark, który z jednej nie chce zawieść swojego przyjaciela, za którego uważa starszego bohatera i próbuje podołać zadaniu. Lecz jak ma uczyć się latania, skoro cały czas ustala szczegóły własnego ślubu? W końcu Mark znajdzie się w sytuacji, w której nie będzie w stanie pogodzić obu ogromnych zadań, które postawił przed nim los. Doprowadzi to do wielu zabawnych historii i zbiegów okoliczności.
Sam Imperial przedstawiony zostanie jako gość, który raczej nie jest herosem o jakim wszyscy marzyli. Ma on sprawiać wrażenie, jakby sam nie do końca wiedział o co chodzi w byciu superbohaterem. Seagle zapowiada, że o postaci tej dowiemy się jedynie tyle, iż jest jedynym trykociarzem na świecie, jego przeszłość ma pozostać tajemnicą.
Duża rolę odegrać ma także Katie - narzeczona Marka. Kobieta zauważy, że im bliżej ich ślubu, tym dziwniej zachowuje się jej ukochany. Ponieważ ostatnie, co może przyjść jej do głowy to fakt, że szkoli się na superbohatera, zacznie podejrzewać go o szereg innych występków. Naturalnie także i ten aspekt fabuły doprowadzić ma do wywołania śmiechu u czytelników.
Seagle widzi w głowie zakończenie "Imperial", lecz nie chce zdradzać kiedy je planuje. Woli by czytelnicy cieszyli się każdym kolejnym numerem jego serii, a nie odliczali czas do jej końca.
środa, 7 maja 2014
Kryminał noir z wydawnictwa Image
Co prawda w ofercie Image Comics znajdują się historie sensacyjne, to jednak ze świeczką szukać można prawdziwie mrocznego, typowego kryminału noir, ponieważ do końca za takowy nie uważam "Fatale" Eda Brubakera. To może zmienić się w czerwcu, wraz z premierą pierwszego numeru "Red City". Twórca tego tytułu udzielił wywiadu serwisowi Bleeding Cool, dzięki któremu dowiemy się nieco więcej na temat tego komiksu i tu właśnie zaczynają się moje wątpliwości. Kryminał noir na Marsie?
Tytułowe czerwone miasto to swojska nazwa Mars Central City, które z kolei jest stolicą czerwonej planety. Świat przedstawiony na łamach "Red City" osadzony jest w przyszłości, w której wszystkie planety układu słonecznego są skolonizowane, a ludzie żyją obok Marsjan, obywateli Wenusa itd. Każda z planet należy do struktur jednego państwa, a "Red City" zaczyna się tuż po zakończeniu wojny domowej, w której połączone siły Wenus i Neptuna próbowały odłączyć się od kraju i ogłosić niepodległość. To się nie udało, lecz państwo i tak ma kolejne problemy, ponieważ w kuluarach mówi się iż silny gospodarczo Merkury zawiązał sojusz z dwoma buntowniczymi planetami. Seria rozpoczyna się w momencie, gdy na Marsie prowadzone mają być rozmowy pokojowe, zakłócone przez porwanie córki ambasadora Wenus. Do zlokalizowania dziewczyny zatrudniony zostaje najlepszy okoliczny detektyw, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie wplątał się w coś znacznie poważniejszego niż początkowo sądził.
Daniel Corsey bardzo szybko stworzył scenariusz do zeszytów #1-4. Od samego początku miał w miarę spójną wizję całego uniwersum oraz problemów dręczących głównego bohatera. Te poznamy w trakcie lektury kolejnych numerów, lecz scenarzysta zapewnia, że detektyw Cal Talmage to człowiek mocno doświadczony przez los, a szukanie zaginionej córki ambasadora wcale nie jest mu na rękę.
Scenarzysta "Red City" uwielbia Los Angeles oraz osadzone w nim opowieści kryminalne, dlatego też stolica Marsa przypomina właśnie to miasto. Niemal wszyscy twórcy komiksu mieszkają w LA lub jego pobliżu i było dla nich stosunkowo łatwo przenieść je na karty komiksu. Corey cieszy się z tego powodu, ponieważ jego wcześniejsza praca dla Image - seria "Moriarty: The Dark Chamber" - na to nie pozwalała.
"Red City" jest planowana jako czteroczęściowa miniseria. Daniel Corey twierdzi, iż nie planuje jej kontynuacji w przypadku sukcesu. Komiks zadebiutuje 11 czerwca.
Tytułowe czerwone miasto to swojska nazwa Mars Central City, które z kolei jest stolicą czerwonej planety. Świat przedstawiony na łamach "Red City" osadzony jest w przyszłości, w której wszystkie planety układu słonecznego są skolonizowane, a ludzie żyją obok Marsjan, obywateli Wenusa itd. Każda z planet należy do struktur jednego państwa, a "Red City" zaczyna się tuż po zakończeniu wojny domowej, w której połączone siły Wenus i Neptuna próbowały odłączyć się od kraju i ogłosić niepodległość. To się nie udało, lecz państwo i tak ma kolejne problemy, ponieważ w kuluarach mówi się iż silny gospodarczo Merkury zawiązał sojusz z dwoma buntowniczymi planetami. Seria rozpoczyna się w momencie, gdy na Marsie prowadzone mają być rozmowy pokojowe, zakłócone przez porwanie córki ambasadora Wenus. Do zlokalizowania dziewczyny zatrudniony zostaje najlepszy okoliczny detektyw, który nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie wplątał się w coś znacznie poważniejszego niż początkowo sądził.
Daniel Corsey bardzo szybko stworzył scenariusz do zeszytów #1-4. Od samego początku miał w miarę spójną wizję całego uniwersum oraz problemów dręczących głównego bohatera. Te poznamy w trakcie lektury kolejnych numerów, lecz scenarzysta zapewnia, że detektyw Cal Talmage to człowiek mocno doświadczony przez los, a szukanie zaginionej córki ambasadora wcale nie jest mu na rękę.
Scenarzysta "Red City" uwielbia Los Angeles oraz osadzone w nim opowieści kryminalne, dlatego też stolica Marsa przypomina właśnie to miasto. Niemal wszyscy twórcy komiksu mieszkają w LA lub jego pobliżu i było dla nich stosunkowo łatwo przenieść je na karty komiksu. Corey cieszy się z tego powodu, ponieważ jego wcześniejsza praca dla Image - seria "Moriarty: The Dark Chamber" - na to nie pozwalała.
"Red City" jest planowana jako czteroczęściowa miniseria. Daniel Corey twierdzi, iż nie planuje jej kontynuacji w przypadku sukcesu. Komiks zadebiutuje 11 czerwca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


