Jeśli przyjrzycie się bliżej pierwszym komiksom
publikowanym przez wydawnictwo Image, z pewnością zauważycie, że znakomita
większość z nich jest przeładowana testosteronem. Spawn, Savage Dragon i
ShadowHawk to faceci, zaś panie w ich seriach stanowiły raczej drugi plan.
Grupa Youngblood pełna była najróżniejszych postaci, ale tak na dobrą sprawę
tylko faceci z tej ekipy potrafili jakoś na dłużej zapaść w pamięć,
przynajmniej do pojawienia się w składzie Glory. Tak na dobrą sprawę, tylko
Marc Silvestri wiedział, że warto dać paniom znacznie bardziej wyrazistą rolę,
dzięki czemu w ”Cyber Force” od
samego początku Cyblade, Velocity czy Ballistic zapadały w pamięć nie tylko
dzięki względom wizualnym. No i jest jeszcze WildStorm, które podchodziło do
sprawy najczęściej bardzo źle. Dziś, z okazji Dnia Kobiet, przyjrzymy się nieco
bliżej jednej z pan wykreowanych przez Jima Lee i Brandona Choia.
