Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danger club. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danger club. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 marca 2015

"Danger Club" z dwoma zakończeniami i oceną komiksów superhero

Twórcy komiksu "Danger Club" wyśmiewają coroczne końce świata w komiksach Marvela i DC, ponieważ w ich dziele armagedon to codzienność. Landry Walker i Eric Jones po kilku latach doprowadzają wreszcie do końca swoją historię, a ponieważ po drodze sprzedali sporo pstryczków w noc "wielkiej dwójce", na deser zostawili coś specjalnego. Zamiast wariantów okładkowych postanowili stworzyć warianty zakończenia.
Ostatni, ósmy zeszyt miniserii zawierać będzie nie jedno, ale od razu dwa alternatywne zakończenia. Drugie z nich zostanie narysowane przez Erica Jonesa w zupełnie odmiennym stylu. Twórcy nie decydują które z nich jest ważniejsze, oba mają taką samą wagę. To czytelnicy zadecydują, które z nich uważać będą za obowiązujące. Osobne zakończenia zostaną opublikowane pod różnymi okładkami, chociaż początkowo twórcy planowali nieco zadrwić z czytelników i oba opublikować z tym samym coverem. Dopiero interwencja Erica Stephensona zapobiegła takiemu rozwojowi wydarzeń.

"Danger Club #8" zacznie się od restartu uniwersum w którym osadzona jest historia. Twórcy nie chcą zdradzić więcej na ten temat przed premierą zeszytu.

Uważni czytelnicy dostrzegą zapewne w "Danger Club" liczne nawiązania do Marvela i DC, które jednak ograniczają się często do drwin. Landry Walker nie zaprzecza, że chociaż od czasu do czasu bierze zlecenia od obu tych firm, to jednak zupełnie nie jest zwolennikiem tego, co dzieje się w głównych uniwersach obu wydawnictw. Gdy miniseria startowała, twórcy ukradkiem krytykowali inicjatywy New 52 i Marvel NOW. W ostatnim zeszycie odrobinę "wyśmieją" końcówki ich obu.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Landry Walker o powrocie "Danger Club"

Kwiecień 2012 roku był bardzo ważny dla trzech panów: scenarzysty Landry'ego Walkera, rysownika Erica Jonesa oraz zajmującego się kolorami Rusty'ego Drake'a. Wtedy właśnie do sklepów komiksowych trafił pierwszy numer "Danger Club" - ciekawie zapowiadającej się wariacji na temat superhero. Nie wszystko jednak poszło tak, jak się spodziewali.
Miniseria została przyjęta bardzo ciepło i sprzedawała się nieźle. Historia młodych pomocników superbohaterów oraz superzłoczyńców, którzy z dnia na dzień zostali opuszczeni przez swoich mentorów, ponieważ ci zaginęli w kosmosie. Szybko i terminowo ukazywały się kolejne numery, aż któregoś dnia dwoje dzieci Rusty'ego Drake'a zostało potrącone przez samochód. Ponieważ był to dość poważny w konsekwencjach wypadek, prace nad "Danger Club" zostały wstrzymane. Reszta twórców uznała, że bez swojego kolorysty nie będą kontynuować prac.

To ulegnie zmianie 28 stycznia, ponieważ tego dnia ukaże się długo wyczekiwany szósty numer miniserii. Jak ujawnił Landry Walker w rozmowie z serwisem CBR, bez opóźnień ukażą się także pozostałe dwa zeszyty, ponieważ twórcy nie oddawali do druku żadnych materiałów, dopóki nie mieli gotowej całości projektu. Minusem dla czytelników może być fakt, że wraz z publikacją "Danger Club #6" nie zostaną wznowione wcześniejsze zeszyty, co oznacza że czytelnikom za pomoc posłuży jedynie tak zwana "recap page". Walker uważa, że nie odbije to się zbyt niekorzystnie na sprzedaży zeszytu, który jego zdaniem i tak w większości kupiony zostanie przez osoby, które już wcześniej zbierały serię.

Twórca scenariusza do "Danger Club" nie ukrywa, że celowo stworzył poszczególnych bohaterów tak, by przypominali niektórych herosów z DC i Marvela. Właśnie dzięki temu zabiegowi Walker chciał, by po komiks sięgnęły osoby "twardo osadzone" w obu tych wydawnictwach.

"Danger Club" zakończy się wraz z ósmym numerem, chociaż Walker nie wyklucza specjalnego one-shota, w którym bohaterowie komiksu przedstawieni zostaną jako... zwierzęta.