Drugi i niestety ostatni w styczniu tekst gościnny trafia na łamy Image Comics Journal. Jego autorem jest Jakub Górecki z Pulp Warsaw, który wziął na tapetę najnowszą serię Jasona Aarona. Ale w dość nietypowym sensie. Zresztą, oddaję głos autorowi.
----------------------------------------------
Komiksy Aarona (głównie te autorskie, ale i
w pracach na zlecenie da się to wyczuć) są jednym z tych współczesnych tworów komiksowych,
które są wdzięcznym tematem do szukania inspiracji i dialogów z rozmaitymi
tekstami kultury. W nie mniejszym stopniu niż serwuje nam to obecnie Ed
Brubaker uparcie tkwi w swoim pościgu za powiedzeniem kilku słów w każdej noir
niszy jaka istnieje. Tak jak The Other Side rozliczało
się z traumą Wietnamu przez pryzmat jego kulturowego i literackiego dorobku (do
tego komiksu wrócimy kiedyś w oddzielnym wpisie), tak Scalped było
historią, która na raz brała na siebie problem akceptowania własnej tożsamości,
wymieszanej z trybutem dla twórczości Jamesa Ellroya i przede wszystkim
Elmore'a Leonarda... Wszystko oczywiście podlane specyficzną dozą brutalności i
niewybrednego języka, przez który Jason Aaron, trochę niesłusznie, dorobił się
przydomku "nowego Gartha Ennisa".
I tak przechodzimy do Southern
Bastards.
